© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Pierwszy gościnny występ w tych lasach. Pierwszy las - kompletne fiasko. Ani jednej sztuki, nawet nie widziałem niejadalnych. Klapa, jak od sedesu. Objechaliśmy ten las i weszliśmy od strony Boroszowa - kompletnie inny obraz. Koszyki w godzinę z niewielkim hakiem. Niemal wyłącznie podgrzybki. Spore, małych nie ma. Nie wiem, skąd się biorą te duże, bo dzieci nie ma tylko dorosłe. Kilka prawdziwków, też dużych. Wracając przy drodze trafiłem na trzy grzyby, można je zobaczyć na stole między koszykami. Błyskawicznie siniejące na cięciu. W domu odbyła się energiczna dysputa z żoną w wyniku której te trzy okazy trafiły do kubła. Dopiero kilka godzin później wykryłem, że były to piaskowce modrzaki, podobno rzadkie, podobno smaczne. Ale - takie sine? Jak je zrobić, żeby nie wyglądały jak wykąpane w atramencie? [admin - np. wysuszyć, w suszu będą ciemne podobne jak podgrzybki brunatne, tj. bez różnicy]