śląskie — doniesienia od 16 do 22 października 2017 10:08

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest zwykle podana precyzyjniej niż powiat i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
pow. częstochowski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
lawendowa 2017.10.21 23:25

mm — ok. 40 na godzine
Dzisiejsze grzybobranie to jak zobaczyć koncert The Rolling Stones na Cubie-:). Takich grzybów jeszcze nie zbierałam w tym roku .Dwa duże koszyki w dwie godziny !!!. Co ważne, prawie wszystkie zdrowe. Co więcej pisać,): mogła bym lać wodę ,że było słabo, ale to nie prawd!!Było super i niech się ta historia nie kończy. Ja się ciesze że grzybobranie TRWA I NIECH TRWA!!!Ja nie żegnam się z lasem bo do niego chodzę cały rok i na razie odstawiam koszyka może w grudniu....jak spadnie śnieg.Zadowolona -bardzo pozdrawiam wszystkich .

    • mlody Werter · 21.23:42 · Jestem pod wrażeniem:-). Piękne podgrzybasy, pękate nie zjedzone przez ślimaczki, i jeszcze jaka ilość. Gratulacje!!
    • bazylia · 22.00:26 · Święta racja Iwonko.za wcześnie na pożegnania ...Cieszę się razem z Tobą z tak obfitych zbiorów i gorąco pozdrawiam:)
    • Vincent · 22.00:31 · No i jest sprawiedliwość, musi być po równo. Jak nie wcześniej to teraz. Zazdroszczę tych koszy, szczególnie właśnie teraz.
    • grazka · 22.00:42 · Nareszcie Iwonko Tw
    • grazka · 22.00:43 · Nareszcie Iwonko Tw
    • grazka · 22.00:48 · Nareszcie Iwonko z Twojego wpisu kipi radość!😁😁😁 Możesz teraz śpiewać- i get satisfaction hey hey hey!! Pozdrawiam serdecznie
    • Andre · 22.05:25 · Tyle radości i optymizmu w Twoim wpisie Iwonko.Cieszę się razem z Tobą,i naturalnie tak jak Ty kosza nie zawieszam.Pozdrawiam.A.🤗
    • dzidek · 22.06:49 · Fajnie Cię czytać taką radosną. Wybieram się w tamte strony na 1 listopada. Mam nadzieję, że podgrzybki jeszcze będą. Pozdrawiam,
    • whispi · 22.08:12 · Ilość zwala z nóg a jeszcze ta jakość. Miód na serce. Gorąco pozdrawiam i gratuluję tak wspaniałej wyprawy 😊
    • Emil.E. · 22.09:40 · Iwonko. Jestem w lesie. Jak wrócę napiszę więcej. Narazie trzymaj pion. E.
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. zawierciański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
Jacek 57 2017.10.21 22:25

mm — ok. 50 na godzine
Las sosnowo świerkowy Podgrzybki jeden prawy

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Bielsko-Biała

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
malpen 2017.10.21 21:56

mm — ok. 20 na godzine
Dziś Dzień Smutny. w koszyku nic nie wyladowalo. opieki potem milion wątpliwości. stare zające jakiś za łąka y koźlak. liczę na listopadowe smażę

    • malpen · 21.22:03 · Zmieniłam System W Telefonie Pisze Jak Chce i co chce. oczywiście liczę na listopadowe smardze
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Gliwice

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
Vincent 2017.10.21 21:44

mm — ok. 6 na godzine
Przekonaliście mnie ostatnio by nie zawieszać koszyk na kołku. OK, dałem się namówić. Pozazdrościłem Wam ostatnich duetów na wyprawach, więc zrobiłem wszystko, wszystko by przekonać kobietę, wyobraźcie sobie kobietę, która nie jest Grażką, Bazylią, Grzybi@rą, Emilem, sorry Emil jak Kopernik nie była kobietą, czyli nie jest zaczarowaną wszelkimi rurkowcami i blaszkowcami. Okazało się, że nie było tak trudno jak myślałem. Wróciłem z pracy i niedowierzałem, pani Vincentowa wołała z dołu - Jestem gotowa, jak długo mamy na Ciebie czekać? My, czyli pani Vincentowa i Alfik. O trzynastej las przywitał nas pełną paletą ciepłych barw. Dywan z żółto-rudy klonowych i dębowych liści zapraszał w swoje gościnne progi jak czerwony dywan w Cannes. Tylko tłumów na szczęście nie było, a jedynym paparazzi byłem ja, a gwiazdą? Gwiazdą była Natura przez duże N, był Las, Ziemia, Home, tak Dom. Rozkoszą było zatopić się po czubek głowy w tej harmonii z tym co nas otacza, czuliśmy jak poprzez miliony połączeń neuronów jesteśmy jednością z tym Home. Do rzeczywistości przywrócił nas czas, a mianowicie... czas wracać. Niestety szara rzeczywistość. Bo jutro trzeba... w poniedziałek trzeba... Chciałbym już założyć t shirt "już nic nie muszę", ale chyba jeszcze muszę trochę poczekać.

    • mi_1 · 21.22:08 · Tak, jakbym czytał swoje własne myśli. To "Home", to "trzeba", to uczucie czegoś ulotnego, za czym się podświadomie lub świadomie tęskni i czego się w rzadkich chwilach doświadcza... Fajnie to napisałeś, tęsknię po przeczytaniu.
    • Andre · 21.22:15 · Piękny opis.Pozistwiam bez komentarza. Pozdrawiam.A.
    • mlody Werter · 21.22:57 · Takie wyprawy bez wielkiej ilości grzyba mają swoje plusy, więcej czasu na wtapianie się w otaczający leśny klimat, no i pierwszy raz wszystko zmieściłem w jedną suszarkę:-). Pozdrawiam!
    • bazylia · 22.00:15 · Duże brawa dla pani Vincentowej i Alfika i aplauz dla Ciebie za piękny opis leśnej jesiennej przyrody i cudne zdjęcia:)
    • grazka · 22.01:29 · Drogi Vincencie, ciesz się,że Pani Vincentowa jest Panią Vincentową i nie ma zbytnich inklinacji do rurkowców czy blaszkowców. W przeciwnym razie niezbyt często oglądałbyś Jej oblicze w "home-ie";-)) Zdjęcia super, brakuje mi tylko koszyka "nakarmionego" sałatką z liści:-D 😁 Pozdrawiam ps I nie smuć się 😆
    • dzidek · 22.06:54 · Jedność, rozkosz - co wyjście w tym lesie robili 😉??? Nieważne, w każdym bądź razie ładnie to ująłeś.
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. tarnogórski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
bazylia 2017.10.21 20:57

mm — ok. 22 na godzine
Dzisiaj mój mąż zorganizował wypad do lasu.Naszym przewodnikiem był jego kolega Miro.Pojechaliśmy do Krupskiego Młyna i...zakochałam się w pięknych sosnowych lasach z dywanami mchu i ślicznych podgrzybkach z zamszowymi kapeluszami na grubych nóżkach.Spacerowaliśmy około 4 godziny i co chwilę spotykaliśmy małe,średnie i duże grzybki.Ja znalazłam najmniej około 50 sztuk bo bardziej zajęta byłam podziwianiem lasu niż szukaniem.Ponieważ czułam pewien niedosyt i małą monotonię bo rosły tam tylko podgrzybki w drodze powrotnej zajechaliśmy do lasu liściastego sprawdzić jak się mają prawdziwki.I cóż jest ich coraz mniej...te rosnace w liściach buków -zdrowe a z młodników dębowych nogi z robalami,kapelusze ok.Do koszyka trafiło 20 sztuk szlachetnych,12 kozaków czerwonych ,8 kozaków babka i 17 ceglasi.Wszystkie grzybki dostał nasz super przewodnik za zorganizowanie wspaniałej wycieczki:)Trzymajcie się ciepło...Pozdrawiam:)

    • mlody Werter · 21.21:09 · O jaka niespodziewana odmiana:-D, ja lubię bardzo lasy przy Krupskim Młynie:-), choć w tym roku jeszcze tam nie byłem, bo ciągle zbierałem prawdziwki:-D. Tak sobie jednak myślę, że chodzimy w innych miejscach, bo ja nigdy w tych lasach nie znalazłem kozaków czerwonych, w młodnikach dębowych w których tam chodziłem nie znalazłem, o dziwo w ogóle prawdziwków, tylko w młodnikach bukowych i mieszanych. Pozdrawiam:-)
    • grazka · 21.21:46 · Jak daleko pamięcią sięgam, to chyba Twój pierwszy wpis spoza Gliwic, pierwszy z lasów iglastych;-) Czasami trzeba zmienić perspektywę a nie tylko Gliwice-prawdziwki,prawdziwki-Gliwice,Gliwice-.... itd.:-D Lasy powiatu tarnogórskiego są piękne, warto je poznać:) Zbiory super. Ściskam serdecznie;-))
    • Andre · 21.22:22 · Piękne grzybobranie i piękny gest z grzybami dla "przewodnika.👍👍👍 Pozdrawiam Danusiu.A.
    • mi_1 · 21.22:30 · Fajnie tak gdzie indziej? Las to nie chłopak czy dziewczyna, nie zdradza się go. Wiele lat temu jeździłem do Krupskiego Młyna i zbierałem tam mnóstwo pięknych podgrzybków. Teraz najczęściej do Świbia, ale dzięki wam zainteresowałem się też lasami podgliwickimi i chcę je dokładniej poznać. Myślę, że najważniejsze to czuć las i czuć się w nim dobrze, niezależnie od tego, gdzie jest. Bazylio, właśnie zrobiłaś to - odkryłaś coś nowego i pięknego, gratuluję tego dnia.
    • lawendowa · 21.23:52 · A mnie nosi..... Kalety ,Żarki ,Zagnański,Bystrzanowice,Jaleśnia ,Secemin bardzo lubię poznawać nowe lasy .A do spacerów moje siewierskie.Pozdrawiam lubiących swoje miejscówki .
    • dzidek · 22.06:57 · Bazylia na podgrzybkach to brzmi trochę egzotycznie. Widać, że buki cię ciągną najbardziej ☺. Pozdro,
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. lubliniecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
viola 2017.10.21 20:26

mm — ok. 10 na godzine
To już chyba pożegnanie sezonu grzybowego, chociaż nie koniecznie lasu, jest zbyt piękny i kolorowy żeby rezygnować z oglądania go od środka. Las mieszany w trzy osoby 15 prawdziwków z tego 6 zostało w lesie - robaczki były szybsze , 50 podgrzybków , dwa rydze i jeden gołąbek fioletowy - reszta gołąbków niestety robaczywa a było ich dość dużo. Brak młodych grzybów, wszystkie były w wieku już dojrzałym, podgrzybek zdrowy i bardzo smaczny. Prawdziwek do suszenia. Ludzi w lasach mało, raczej tylko grzyboświrki. Pozdrawiam

    • tazok · 21.20:32 · Masz rację Violu , las o tej porze zbyt piękny by rezygnować z jego oglądania - zwłaszcza beskidzki las - taki jak w linku : https://beskidzkasalamandra.wordpress.com/2017/10/16/czas-na-zakochanie/
    • PECOK · 21.20:37 · KAŻDY LAS W NASZYM KRAJU TO CUDOWNE OBLICZE PĘKNA
    • mi_1 · 21.22:32 · Zgadzam się z Pecokiem, nasze polskie lasy są wszystkie piękne i najpiękniejsze.
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. gliwicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
mlody Werter 2017.10.21 20:02

mm — ok. 10 na godzine
Tak, wiem...kiedyś musiało to nastąpić, grzybki naprawdę się kończą. Młode prawdziwki przestały rosnąć, znalazłem tylko dwa, reszta to w większości podstarzałe grzyby. Do tego trzeba napisać, że czerwie powróciły i niestety prawie każdy grzyb jest zamieszkany. W pięć godzin znalazłem około 50 grzybów z czego jakieś 30 to prawdziwki, ale w większości albo sam kapelusz, albo tylko skrawki kapelusz, może z 7 było całkowicie zdrowych. Były też grzyby rozpadające się w rękach, oczywiście nie liczone. Szukałem trochę nowych miejsc, ale jak niema grzybów to ciężko stwierdzić, czy coś będzie w takim lasku w pełni sezonu. Z trudem udało się wypełnić prawie cały kosz, wspomogłem się dorodnymi ceglakami, reszta to podgrzybki brunatne i mleczaj świerkowy. Teraz chyba wiem co to za zielony rydz, którego widziałem w innych doniesieniach, zobaczymy czy jest jakaś różnica w stosunku do zwyczajnego rydza. Jedna rzecz mnie zszokowała, 4 dni temu było pełno opieńki, naprawdę dużo, a teraz chyba ją porwali kosmici, dużo wyciętej, a reszta stara. Nie przypuszczałem, że opieńka ma taki krótki pojaw. Po prostu wybuch i rozpłynęła się niczym wczorajsze mgły. Zrobiłem dużo zdjęć z lasu w pięknych jesiennych barwach, oj będzie co wspominać z tego roku. Teraz mogę się wybrać do lasu już tylko na spacer. Mimo wszystko koszyk zawsze mam w pogotowiu w bagażniku:-). Pozdrawiam wszystkich:-). Do usłyszenia!

    • tazok · 21.20:33 · Mamy tylko nadzieję ,że udało Co się kilka opieniek "porwać" na zupę . Opieńkowa jest nr uno !
    • mlody Werter · 21.20:38 · Właśnie nie bardzo, a nawet chciałem, mam może 6-8 sztuk małych, a jeszcze 4 dni temu mógłbym nazbierać z 4 kosze jakbym chciał, normalnie szok. I tak jeszcze znajdę, łatwo się nie poddam:-D
    • PECOK · 21.20:41 · NIE TRZEBA SIĘ PODDAWAĆ
    • Pawel O. · 21.20:43 · Wydaje mi się, że wszystkie rosnące na drzewach tak właśnie mają. Ja opieniek nie zbieram, ale właśnie w ten sposób przegapiłem pojaw łuszczaków. Tazok narobił mi ochoty, a wierzcie lub nie, ale nie ma lepszej zupy niż właśnie z łuszczaków. Ja idę jutro. Zobaczymy. Jak co roku rozpoczynam sezon poszukiwania boczniaków. Może w tym roku? Pozdrowienia :)
    • Vincent · 21.20:47 · Cały kosz wypełniony, to ja dziś miałem wypełniony pięknymi, cudnymi, jesiennymi... liśćmi. Więc i tak pojechałeś po bandzie. Brawo.
    • tazok · 21.20:48 · Na zupę i starsze się nadadzą :)
    • grazka · 21.20:51 · Co to znaczy " Teraz mogę się wybrać do lasu już tylko na spacer" ?! A podgrzybki to co?!..... "be"?! Musisz tak jak ja, zmienić las na iglasty. Tu będziesz miał równie pole do popisu;) Czekam na "podgrzybkowe" raporty!!!:-D
    • Wimar · 21.21:11 · Co do nowych miejscówek, to pewnie masz rację, chociaż z drugiej strony - jak ocenić wartość miejscówki w czasie gdy grzyby rosną prawie wszędzie? A kosz jeszcze Ci się przyda (podgrzybki, gąski, wodnicha późna - próbowałem smażonej z cebulką w ubiegłym roku). Pozdrawiam.
    • mi_1 · 21.23:14 · Takie minorowe nastroje? Każde wejście do lasu jest pozytywne i im mniej grzybów, tym bardziej cieszą. A więc głowy do góry i wszyscy do lasu po opieńki, boczniaki, zimówki.
    • bazylia · 21.23:34 · Fakt prawdziwków coraz mniej,ale podgrzybki i ceglaki jeszcze rosną- jest sporo maluchów.A pod grubą warstwą liści moze też czają się małe borowiki;-)A co do naszych wspólnych miejscówek to myślałam bardziej o Rachowicach niż o Bojszowie.Pozdrawiam:)
    • mlody Werter · 21.23:55 · Mleczaj świerkowy już zjedzony:-), wszędzie piszą, że jest niesmaczny, a mi nawet smakował. Po przeczytaniu atlasu 100% pewności, że to ten gatunek. Na temat rydza wszędzie pisze grzyb wyborny, a mleczaj świerkowy, niesmaczny, wyczuwam małą różnicę, ale nie aż tak bardzo. A co do nastrojów to może brzmiało pesymistycznie, ale chętnie jeszcze zapoluję na bardziej zimowego grzyba:-D
    • lawendowa · 22.00:06 · Będziesz musiał się przebranżowić w końcu na podgrzybki .Chyba prawdziwki idą powoli spać.Pozdrawiam.
    • Andre · 22.06:10 · Zgadzam się z Tazokiem. Opiekowa jest jedną z najlepszych zup grzybowych. Pozdrawiam.A.
    • dzidek · 22.07:00 · To poluj na te zimowe bo będzie co czytać jak śnieg spadnie 😀
    • whispi · 22.08:24 · Zgadzam się z dziewczynami, przebranżowienie pozwoli na kolejne fantastyczne doniesienia. Jesienne podgrzybki są jak I wicemiss, zaraz po prawych choć czasami powinny mieć najważniejszy tytuł takie są wspaniałe. Pozdrawiam 😊
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. cieszyński

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
Jaxsg 2017.10.21 19:29

mm — ok. 8 na godzine
U siebie na dzialce. 12 podgrzybkow z czego 4 juz za stare. Wszystko zebral 6 letni syn. Wpisuje tylko zeby sie pochwalic.

    • PECOK · 21.19:50 · BRAWO DLA WSPANIAŁEGO SYNA. POZDRAWIAM
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. raciborski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
Marco 2017.10.21 16:15

mm — ok. 5 na godzine
Las mieszany, w sumie tylko 30 grzybów w dwójkę prE 4 godziny, z czego ponad 20 to ceglastopore, 1 borowik, kilka zajączków i 3 podgrzybki. Dzięki rozmiarom ceglastoporych udało się napełnić cale wiadro. Wszystkie zdrowe. W lesie bardzo sucho. Jeżeli nie spadnie konkretny deszcz to koniec sezonu bliski. Niestety, brak w ogóle młodych grzybów. W lesie sporo amatorów grzybobrania. Dość spora pokrywa liści leżących na ściółce utrudnia zbieranie. W powietrzu czuć jesień, a las wygląda przecudnie. Pozdrawiam. Marco.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. tarnogórski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
grazka 2017.10.21 14:05

mm — ok. 26 na godzine
Las przywitał mnie dzisiaj mgliście i półprzejrzyście.Mleczny,tajemniczy, gęsty, dojrzały, pełnoletni, ciemnozielony las iglasty.Jakże odmienny od tego sprzed paru dni, a przecież ten sam tylko w innej jesiennej odsłonie. Stąpając po miękkiej, mokrej ściółce, czułam jak oblepiając wilgocią nasycała mnie mgła. Długo nie szło mi najlepiej, wręcz wcale mi nie szło. A mój koszyk "głodny"….od dwóch dni nic "nie jadł"! Skąpana w rdzawych, wysuszonych paprociach, "łysych" już krzaczkach jagodzin , wypatrywałam podgrzybków. Oprócz starych, zeschniętych albo "wyziębionych" gołąbków, tudzież innych niejadalnych - pusto. Dotarłam do gęstych świerków że ściółką z trawy, mchu, igliwia i połamanych gałązek. Strzał w dziesiątkę, i to od razu "z grubej rury", aż podskoczyłam !("pociski na zdjęciach");-) Zaczęła się dobra passa. Los mojego koszyka diametralnie się odmienił. Napełniałam jego "żarłoczne" wnętrze tłuściutkimi, jędrnymi podgrzybkami. Rosły w niewielkich odstępach od siebie, na przemian po dwie, trzy sztuki, czasami nawet pięć. Jedne w trawce, inne we mchu bezpośrednio pod świerkami na igliwiu. Często po te "czorty" musiałam sięgać leżąc na brzuchu. Robiłam rundki dookoła każdego drzewa, kucając starałam się wyłapać wszystkie grzyby będące w zasięgu mojego wzroku. W ten sposób chciałam ułatwić sobie "pracę", żeby nie musieć zaglądać pod każdy świerk z osobna. Upewniwszy się, że"wyczyściłam" to miejsce na glanc,ruszyłam w dalszą drogę. Po ok.10 minutach zaczęłam znowu karmić mojego wiklinowego "głodomora". Las czysty, bez podszytu, średniowysokie sosny. Pod nimi mech, trawka no i podgrzybki. Jedne stały na widoku, inne zupełnie "utopione"w trawie. Koszyk "najedzony" do 3/4. Przeszłam na drugą stronę drogi. Potężne, wysoookie prawie do nieba świerki. Na dole dywan "utkany" z samego igliwia, a na nim czarne ,większe i mniejsze zamszowe łebki. Wyglądały jak porozrzucane pączki. To był deser dla mojego wiklinowego "grzybożercy". W końcu najadł się do syta,był pełny. Wracając do samochodu inną trasą, podrzucałam mu jeszcze pojedyńcze sztuki podgrzybka. Niezbyt chętnie je przyjmował. Ostatnie dwie sztuki "wypluł" nawet. Musiałam ponownie się po nie schylić i wepchnąć mu je na siłę. Koszykowy " brzuch" pomieścił dzisiaj 129 sztuk podgrzybka. Wracając do domu, nad łąkami i lasami mgła zaczęła ponownie rozkładać swój tiulowy, biały welon.

    • arturo · 21.14:52 · piękny zbiór :) idzie się rozmarzyć czytając :)
    • dzidek · 21.16:35 · Ten na zdjęciu po lewej to niezły grubas - jak prawdziwek albo ceglak. Ciekawi mnie dlaczego nie zbierasz już prawdziwków ? Czy już nie rosną w Twoich miejscach czy po prostu chcesz nazbierać podgrzybków ?
    • Vincent · 21.18:30 · Ma szczęście Twój koszyk, że ma taką Towarzyszkę, "najedzony" do syta. Mój na tą chwile nie może na mnie liczyć. Dziś musiał zadowolić się daniem wegetariańskim, liśćmi z lasu do domowej dekoracji . Pozdrawiam.
    • PECOK · 21.19:11 · BARDZO BARDZO LUBIĘ CZYTAĆ TE WSPANIAŁE WPISY. POZDRAWIAM
    • Andre · 21.19:28 · Witaj Grażko. Twój opis grzybobrania jest tak barwny,że wczułem się tak bardzo jakbym był w tym lesie i zbierał te grzybki.Pozdrawiam Cię gorąco.A.
    • whispi · 21.19:53 · Piękny zbiór a doniesienie jak rozdział dobrej książki 😋 Czytałam z wielkim zainteresowaniem i uśmiechem na ustach. Jak zawsze. Serdecznie pozdrawiam 😁
    • mlody Werter · 21.20:18 · Też ciężko Ci usiedzieć w domu:-D. No chyba, że musisz bo trzeba nakarmić głodomora:-D. Widzę, że podgrzybki dają radę naprawdę ładne, widać jeszcze pojawiają się nowe. Pozdrawiam:-)
    • tazok · 21.20:35 · Grażko, za każdym razem czytając Twoje zachwycające wpisy , żałuję , że nie bywasz w lesie co dnia :)
    • bazylia · 21.23:17 · Grażko,Twoje opowieści z lasu są super!Czekam na nie i z przyjemnością czytam:)Pięknie piszesz ...Gratuluję pełnego koszyka podgrzybków i gorąco pozdrawiam:)
    • lawendowa · 21.23:37 · Miałam dziś podobnie .Wspaniałe podgrzybki .Pozdrawiam.
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Rybnik

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
kazek 2017.10.21 6:30

mm — ok. 2 na godzine
to już jest koniec nie ma już nic / grzyby pod liście się pochowały ale za to dzięcioły o korę stukały pozdro dla wszystkich nawiedzonych

    • Paweł O. · 21.09:26 · Nie mów nikomu o tych dzięciołach. Ktoś może bowiem wykorzystać to w sposób nieoczekiwany. Gdzie dzięcioł tam kornik, gdzie kornik tam zielone ludziki ratujący las przed kornikiem. Jeden, dwa takie wpisy takie jak Twój i zawarczą piły w Twoim ulubionym lesie i może się okazać, że "nie ma już nic". Ja na wszelki wypadek ogłaszam, że dzięcioła nie widziałem od lat ;). Pozdrowienia :)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. żywiecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
jerwaw 2017.10.20 21:38

mm — ok. 5 na godzine
Grzyby w górach przestały rosnąć -można znależć jedynie stare osobniki pogryzione przez ślimaki , nie znalezione przez grzybiarzy . Może w dolinach jest inaczej

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. zawierciański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
Anddy 2017.10.20 18:38

mm — ok. 20 na godzine
Było szaleństwo kurkowe, potem prawdziwkowe. I zielonkowe. Nawet brakło czasu na podgrzybki, były zbierane tak przy okazji. Zapasów już nie ma gdzie trzymać, obdarowani rodzina i znajomi nie chcą nawet słyszeć o grzybach. No chyba, że rydze, mniamm... Ok. przecież w górach ich pełno. Ale skoro ma być smakowicie wybrałem mniej pewny i trudniejszy wariant. Prawdziwe rydze spod sosen. Z lasu rzut beretem od wielkiej aglomeracji. Ale ten rok jest wyjątkowy. Widać, że już pasują ale są! Kanie od wielkiego dzwona, za to dorodne. Innych jadalnych w tych lasach praktycznie już nie ma. Masa wnerwiających (gdy się zbiera rydze) wełnianek. Sezon trwa.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Bielsko-Biała

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
bruni 2017.10.20 17:46

mm — ok. 7 na godzine
zatrzymałem auto koło kapliczki by zrobić zdjęcie-za nią na zboczu 7 gniewusów i prawych. brakuje im wody.-taki fart

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. zawierciański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
Anddy 2017.10.20 17:19

mm — ok. 20 na godzine
Było szaleństwo kurkowe, potem prawdziwkowe. I zielonkowe. Nawet nie było czasu na podgrzybki - zbierane tak przy okazji... Zapasów już nie ma gdzie trzymać, obdarowani krewni, znajomi już nie chcą nawet słyszeć o grzybach. No chyba, że rydze, mniam... Ok, przecież w górach ich pełno. No ale skoro ma być smakowicie wybrałem mniej pewny i trudniejszy wariant. Prawdziwe rydze spod sosen. Z lasu rzut beretem od wielkiej aglomeracji. Ale ten rok jest wyjątkowy... Widać, że już pasują ale są! Kanie od wielkiego dzwona, za to dorodne. Innych jadalnych w tych lasach praktycznie już nie ma. Masę wnerwiających (gdy się zbiera rydze) wełnianek Sezon trwa.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Bielsko-Biała

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
M.Sz 2017.10.20 14:33

mm — ok. 7 na godzine
Las bukowy w 1,5 godziny 7 dużych prawdziwków , wszystkie zdrowe.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Jaworzno

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
margo.owieczka 2017.10.20 11:07

mm — ok. 10 na godzine
podgrzybki

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. częstochowski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

czwartek 19. października
Lucas 2017.10.20 23:10

mm — ok. 6 na godzine
Przez 4 godziny około kg. Z tym , że można było znaleźć kilkanaście podgrzybków , gąsek szarych w jednym miejscu i przez kolejne pół godziny nie znaleźć niczego. Ale dużo suchych , ładnych. W sumie zbieranie jednoosobowe od 9 do 14 dało około kg różnych grzybów. Ale nachodzić się trzeba.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. żywiecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

czwartek 19. października
Emil.E. 2017.10.19 22:33

mm — ok. 2 na godzine
To mój trzeci donos. Poprzednie gdzieś zaginęły w cybernetycznej przestrzeni. E.

    • Emil.E. · 19.22:38 · O jest!!! Ale bez komentarza. A ten był [przy pierwszym zdjęciu. Marzeno, Iwonko, Maćku. Dziękuję. E.
    • Wimar · 19.22:57 · Emilu, gratuluję rydzów. Na zdjęciach widać jak tam jest stromo, nawet Maćkowi rurki widać ;-) Pozdrawiam. Marek
    • młody Werter · 19.23:28 · Emilu i Ty tam byłeś i razem z Tazokiem, Sznupokiem i Lawendową wino piłeś....ups przepraszam:-D rydze kosiłeś:-D
    • Paweł-Tarnów · 20.14:23 · Mozna by pomyslec Emilu, ze marny z Ciebie "donosiciel" ;-))
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. żywiecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

czwartek 19. października
tazok 2017.10.19 20:55

mm — ok. 18 na godzine
Grzybobranie to coś więcej niż tylko pełne kosze, sztuki na godzinę , pełne bagażniki i selfie z prawdziwkiem . Być na grzybobraniu to chłonąć las, sycić się jego widokiem , jego zapachem , podglądać jego mieszkańców , cieszyć się kontaktem z naturą ,spotykać przemiłych grzybiarzy . Grzybobranie to rozmowa , spacer w dobranym towarzystwie , wspólna pasja , wspólne zainteresowania, wspólne kucanie przy pięknym borowiku i wspólne wąchanie spotkanej salamandry. Dzisiaj w przecudny jesienny dzień udało nam się skrzyknąć z Iwoną-Lawendową i Emilem-Emilem na wspólny spacer po beskidzkim lesie , to było prawdziwe grzybobranie , pisane z największej litery. Beskidzkie lasy nie układają się jeszcze do zimowego snu , dały nam dzisiaj wielką furę radości ze znalezienia kilkudziesięciu borowików szlachetnych , niecałej setki rydzów,wyczekiwanych przez Emila . Rydzów , których dni świetności minęły ok tygodnia temu ale i tak całkiem dorodnych , kilkudziesięciu podgrzybków i tyluż pięknych ceglasi. Dzień minął błyskawicznie , ani się obejrzeliśmy , a po czterech godzinach grzybobrania, już siedzieliśmy w dwustuletniej , jeleśniańskiej karczmie , wspominając wrażenia dzisiejszej wyprawy. Chyba się nie pomylę , ale "numero uno" dzisiejszego spaceru po żywieckim lesie była "ONA" widziana pierwszy raz w życiu przez "Panią Lawendową" . ONA miała tylko 10cm , czarną , błyszczącą skórę , wielkie czarne oczy i urocze żółte plamki . Cud ożywionej natury - salamandra plamista , wystraszona nieco naszą obecnością . Na tytuł "Numero duo" moim skromnym zdaniem zasłużył mocarz borowik , który uniósł swoją siłą niemal kilogramowy kamień ( Ważył 1,20kg ) , by wystawić swój kapelusz - on okrasił swoją urodą mój wpis( Ważył 1,20kg ) , a z brązowym medalem nagrodziłem rydze , z którymi Emil będzie miał zabawę do późnego wieczora ( pamiętaj Emilu :1 cz octu , 4 cz wody 0,5cz miodu na zalewę , cebula , gorczyca , ziele, liść - to ugotować do miękkości cebuli , a setka octu , osolona woda i 10 min gotowania zmiękczy rydze do słoiczków ) . Była jeszcze "nagroda publiczności " za jesienne kolory lasu , których urodę zamieszczam w linku , w pierwszym tazokowym dopisku. Emilu , Iwonko dziekujemy za fantastyczny dzień w Waszym towarzystwie. Pozdrawiamy S&T

    • tazok · 19.20:59 · Jak piękna jest beskidzka jesień - zobaczycie w linku https://beskidzkasalamandra.wordpress.com/2017/10/16/czas-na-zakochanie/
    • dzidek · 19.21:06 · No to mieliśmy dzisiaj niezłą integrację grzyboświrków. Pozdrowienia dla całej Waszej ekipy.
    • Zecik23 · 19.21:34 · Ehh 😉😉 no zazdroszczę wam co będę duzo pisal. Ten las ten piekny, piekny jedyny w swoim rodzaju znany nam las 😉 ciesze sie ze pokazliscie go Emilowi i Lawendowej ktorych jak Cb Macku i oczywiscie Marzene serdecznie pozdrawiam 😉
    • Zecik23 · 19.21:36 · P. S poprosze o jakies zdjecia w wolnej chwili z tej wyprawy na maila 😉
    • Wimar · 19.21:40 · Pogoda, przyroda, przygoda i Przyjaciele. Czy trzeba coś więcej? Pozdrawiam Was serdecznie. Marek
    • lawendowa · 19.22:00 · Tak spędzony dzień jak dzisiaj daje radość na wiele następnych .W szalonym tempie Emil zorganizował wyjazd do Marzenki i Maćka za co Mu bardzo dziękuję .Widziałam s a l a m a n d r ę -ś l i c z n a !!!!Ten ceglaś ze zdjęcia na żywo w lesie wyglądał jak mocarz z tym kamieniem na głowie ale nie myślałam ze aż tyle ważył.Fajnie było z Wami chodzić po tych stromych górkach z tak pięknymi drzewami ciężej niż chodzić po płaskim lesie.Bardzo dziękuję za miło spędzony piękny jesienny dzień.
    • Emil.E. · 19.22:05 · A mój donos nie ukazał się. A wysłałem dwa razy. Jest mi bardzo przykro. E.
    • lawendowa · 19.22:13 · Emilu może jeszcze jesteś myślami w Jeleśni?
    • młody Werter · 19.23:26 · Zdjęcia zapierające dech w piersi:-), sam smaczek wypraw na łono przyrody wydobyty i pokazany, aż chce się sprzedać meble, żeby tylko jechać na tydzień w góry:-D
    • bazylia · 19.23:46 · Ale fajnie:)Pełna integracja dzisiaj... i Emil w końcu znalazł rydze ;-)Pozdrawiam całą ekipę,uśmiechy dla Was:)))
    • Wierka · 20.06:58 · Witam:) Tazok - proszę - dołącz jeszcze przepis na zalewę pomidorową do kani :) Z góry dziękuję :)
    • grazka · 20.10:48 · Czerpać radość ze wspólnej pasji.....Pokazaliście dzisiaj nam wszystkim jak to się robi:-) Ten ze zdjecia jak beskidzki zbójnik - widać że ma charyzmę;-)) Pozdrowienia dla jelśniańskiego kwartetu 😊
    • Paweł-Tarnów · 20.14:21 · Można powiedzieć: "Dream Team" :-))
    • grzybiaraW · 20.17:14 · po prostu wszystko u Ciebie gości- i miłe towarzystwo, dostatek różnorakich grzybków, salamandra- jak na zawołanie, cudowny las- gigantyczny borowik na fotce - przecudnej urody- same ochy i achy- gratuluję wszystkiego razem i serdeczne pozdrawiam:)
    • tazok · 20.20:07 · Pozdrowienia dla Was wszystkich grzyboświrków i podziękowania za miłe komentarze , faktycznie był to przemiły dzień . Wierko , mam przepisy na pomidorowe wariacje od Pawła z Tarnowa , są w PDF-ie tak więc najwygodniej byłoby przesłać je mailem . Napisz do nas : beskidzka.salamandra@o2.pl wyślę e-mailem
    • Andre · 21.03:09 · Piękne grzybobranie,w doborowym towarzystwie.Gratuluję Wszystkim,i każdemu z osobna.Spóźniony,ale dopiero wróciłem do domu ,więc myślę że Wybaczycie.Pozdrawiam.A
    • PECOK · 21.19:13 · BESKIDY KUSZĄ SWOJĄ URODĄ. MIŁO POCZYTAĆ TWOJE OPISY POZDRAWIAM
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Gliwice

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

czwartek 19. października
dzidek 2017.10.19 20:53

mm — ok. 20 na godzine
Po latach starań i rozmaitych podchodów usłyszałem to sakramentalne - tak. Bazylia zgodziła się wziąć mnie do lasu. I pojechaliśmy z ranka gdzieś za Kleszczów, gdzie dokładnie to sam nie wiem bo pogubiłem się w labiryncie tych różnych wiejskich dróg. Ale czy to ważne gdzie jak okoliczności przyrody piękne i niepowtarzalne. I zaczęliśmy zbierać. Na początku wszystko jak leci, kozaki babka, podgrzybki, zajączki. Później z grubszego zwierza pojawiły się ceglastopore. No i miały być prawdziwki ale nie było. Natomiast ceglaki znajdowaliśmy coraz to większe i coraz liczniejsze. Po jednym z miejsc ja już miałem ponad 3/4 mojego koszyka a to był dopiero początek miejsc Bazyli. I powiem szczerze, że strasznie się starała, żebyśmy znaleźli również prawdziwki. Słyszałem tylko a idź tam pod to drzewko, a zobacz w tym dołku a pójdziemy jeszcze tam a później tam. No i w końcu się pojawiły. Na początku młode a później coraz większe i ładniejsze. I trafiły się też cudnej urody kozaki czerwone. Zachwytom nie było końca. I tak sobie zbieraliśmy piękne grzyby w pięknym bukow0-dębowym lesie, w idealnej do chodzenia pogodzie i nawet nie wiem kiedy minęły ponad cztery godziny. Bazylia zadbała też o moje siły i abym mógł nieść mój ciężki kosz dokarmiała mnie "Michałkami" a na sam koniec dała mi jeszcze wszystkie swoje grzyby. Czy może być ktoś bardziej gościnny ? Danusiu serdecznie Ci dziękuję za wszystko :-)

    • Wimar · 19.21:31 · Cieszę się z Waszego "tak", nawet jeśli nie było przy tym księdza ;-)Pozdrawiam serdecznie. Marek
    • Zecik23 · 19.21:38 · No mi tez to TAK tak zabrzmialo jak Wimarowi 😉😉
    • Emil.E. · 19.21:53 · Za Michałki oddam duszę diabłu a rentę Bazylii. :-)
    • lawendowa · 19.22:03 · Widzę i czytam że wycieczka udana - jak nasza .Pozdrawiam.
    • młody Werter · 19.22:13 · Dzidku nie dziwię się, że trzeba było się postarać, ażeby usłyszeć Tak od Bazylii, ale jak widać warto było:-D, dodatkowo w posagu dostałeś cały kosz grzybów:-D ...piękne grzybobranie, nowe miejsca i szczypta Bazylii...czegóż można chcieć więcej!! Pozdrawiam Was serdecznie:-)
    • młody Werter · 19.22:19 · Nie wiem dlaczego w moich dopiskach te dziwne znaczki i literki-nigdy tak nie bylo -pisze teraz specjalnie bez polskich znakow, pozdrawiam jeszcze raz:-)
    • tazok · 19.22:35 · Dzidku , Twoją zasługą są nasze "spotkania integracyjne" , jestem pewien , że Wasz z Bazylią spacer był równie udany jak nasz . Pozdrowienia dla Was obojga S&T
    • bazylia · 19.22:51 · Dzidku,nie ma za co dziękować:) Cieszę się,że w końcu znaleźliśmy a raczej Ty znalazłeś piękne prawdziwki.Miło było spacerować dzisiaj po lesie w Twoim towarzystwie...Pozdrawiam:)
    • mi_1 · 19.23:36 · Pozazdrościć, same wspólne wyprawy i do tego tak udane. Pozdrawiam wszystkich :)
    • grazka · 20.11:06 · Na Bazylię wystarczy spojrzeć i od razu widać, że to dusza człowiek, więc wcale mnie nie dziwi, że tak Cię ugościła:-) Mieliście super dzień okraszony super zbiorami. Jaka przewodniczka, takie okazy;-) Pozdrawiam Was serdecznie
    • Paweł-Tarnów · 20.15:44 · All inclusive, wycieczka, wyżywienie, przewodnik, a na koniec wszystkie grzyby ;-)
    • grzybiaraW · 20.17:16 · Masz za co dziękować- za taki wypad, z takimi efektami- postarała się nie powiem na 5+- serdecznie pozdrawiam i Ciebie i Bazylię:)
    • Vincent · 20.17:33 · Czarodziejka z tej Bazylii. Zaczarowany las no i za(o)czarowany Dzidek. Tylko pozazdrościć. Przylączam się do pozdrowień.
    • Andre · 21.02:59 · Wprawdzie spóźniony,ale szczerze gratuluję.Dzidku przewodniczka Danusia pierwsza klasa.Jeszcze raz Obojgu gratuluję i pozdrawiam.A
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. lubliniecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

środa 18. października
Emil.E. 2017.10.18 20:01

mm — ok. 2 na godzine
Witam wszystkich obecnych i nieobecnych. Kilka dni temu, ktoś (z oczywistych powodów nie podam nicka) napisał że w lesie obok miejscowości X można nazbierać rydze cyt. które rosną bez umiaru. Tak się składa że jest to obok Kosek. Praktycznie ten sam las. Pojechałem tam dzisiaj, ponieważ nie mam ani jednego w swoich zapasach na zimę. No niestety, nie znalazłem ani jednego. Można założyć że: albo nie miałem szczęścia, albo nie wiem jak wyglądają, albo poszedłem nie tam gdzie potrzeba. Pierwsze albo: szczęście jednak mi w pewnym względzie dopisało bo znalazłem bardzo ładne borowiki szt.2 zdrowe i kilka ale takich którym bardziej pasował stół operacyjny niż kuchenny. Drugie albo: wiem jak wyglądają rydze, choć moja wiedza oparta jest wyłącznie na literaturze. Trzecie albo: mało prawdopodobne ponieważ przeszedłem kilka kilometrów po różnych kwartałach. Reasumując "wyszedłem jak Zabłocki na rydzach w śmietanie". Ale co tam. Piękna pogoda, spacer po pracy i to szurgotanie po suchych liściach. Na drugi raz będę ostrożniejszy. Pozdrawiam E.

    • grazka · 18.20:55 · Emilu, a na pewno byłeś w odpowiednim lesie? Czy tylko myślałeś, że w nim jesteś, będąc zarazem gdzie indziej?;-)))
    • bazylia · 18.22:10 · Kiedyś zbierałam rydze u rodziców w Bydgoszczy,były piękne pomarańczowe i takich właśnie szukałam w gliwickich lasach.Znalazłam takie dziwne zielonkawe grzybki i dopiero po zerwaniu jednego i wnikliwej analizie nogi i spodu kapelusza okazało się,że to rydz:)Pozdrawiam i życzę owocnych dalszych poszukiwań tych smacznych grzybków:)
    • wbozenia · 18.23:33 · Jutro polowanie na okazy?:) to się będzie w koszu działo...tych pomarańczowych życzę jak najwięcej-pozdrawiam :)
    • sznupok · 18.23:51 · Rudzi są podobno fałszywi. Za to smaczni w marynacie
    • mi_1 · 19.00:31 · W Świbiu też są zielone rydze. Właściwie to szarozielone. Ale rosną w głębokim cieniu, te z jasnych miejsc są bardziej "rude". Jednak o pomarańczowe jest bardzo trudno.
    • Andre · 19.05:43 · Emilu. Teraz już Wiesz,że Musisz szukać rydzy z kosmosu.😄😄😄tych zielonych😉 Pozdrawiam
    • młody Werter · 19.12:50 · Rydzów trzeba by szukać w jakiś młodych sosenkach, ja często widuję rydze w sosenkach na piaskowni, dawno dawno temu też czasami trafiałem w okolicach Myszkowa, w lesie sosnowym z domieszkami w mchu.
    • Paweł-Tarnów · 19.14:20 · Emilu, zdjęcie w 2,5 D, ale widać parcie grzybków na "szkło" ;-))
    • whispi · 19.18:44 · Wychodzi na to, że ukryły się przed Tobą jak małe kameleonki 😁
    • grzybiaraW · 20.17:17 · czary jakieś - piszesz, że nie ma rydzy, a piętro wyżej czytam, że z rydzami z kuchni do wieczora nosa nie wystawisz- to jak to z tymi rydzami jest?- serdecznie pozdrawiam:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. pszczyński

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

środa 18. października
Bacha 2017.10.18 18:34

mm — ok. 30 na godzine
Podgrzybki nawet i kozaki

    • bazylia · 18.22:17 · Ładna rodzinka:)
    • Wimar · 18.22:27 · Koźlarz wiązkowy;-) Pozdrawiam. Marek
    • młody Werter · 18.22:52 · Urocza rodzinka, życzę więcej takich znalezisk:-)
    • sznupok · 18.23:48 · Bacha! Tak trzymaj
    • mi_1 · 19.00:33 · Jak z bajki o Królewnie Basieńce i siedmiu kozaczkach :)
    • Vincent · 19.12:46 · 30/ h, 7 w sekundę. Super.
    • Andre · 19.20:46 · Wooow!!! Jest się czym chwalić😄👍 Gratulacje
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Bielsko-Biała

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

środa 18. października
bruni 2017.10.18 17:01

mm — ok. 25 na godzine
prawe i gniewusy czyste,duże,bez lokatorów podgrzybki brunatne j.w. ale pogryzione przez leśnych tubylców

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. tarnogórski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
grazka 2017.10.18 13:21

mm — ok. 48 na godzine
To był jeden z" TYCH" dni spędzonych w lesie, o których będę mogła za jakiś czas śpiewać " To były piękne dni". Ciepły , słoneczny dzień w jesiennym, kolorowym październikowym lesie.W takim dniu w powietrzu czuć potwierdzenie słuszności decyzji bycia w miejscu, w którym właśnie byłam. Raj dla wzroku, węchu i umysłu. Wszystkie ubytki w "centralce" uzupełnione. Poziom endorfin wyrównany. W takim nastroju można niemalże fruwać po lesie. Do tego grzyby jako wartość dodana i " przepis na szczęście" gotowy. Przez pierwsze pół godziny spaceru po "leśnym raju" mój grzybiarski koszyk świecił pustkami.Ani w trawie, ani w jagodzinach, ani w paprociach żaden grzyb się nie ujawnił. Bez cienia smutku czy żalu jakiegoś wędrowałam dalej. Nagle moim oczom ukazał się osobnik z lewo-dolno-górnego zdjęcia.Stał sobie na placku suchego igliwia. Nie wiem co go tak wygło, może na słońce się zapatrzył. Wokół niego koledzy (zdjęcie obok). Wszstkie "chłopaki" jak malowane. To był mój pierwszy róg obfitości, a zarazem początek solidnych, jak się później okazało zbiorów. Zaczęły pojawiać się pojedyńcze podgrzybki, przeważnie na igliwiu. Doszłam do miejsca, które okazało się być rogiem nadobfitości. 57 xerocomusów badiusów naraz! Podgrzybki,podgrzybki pełne snu,gdzie nie spojrzeć podgrzybki, podgrzybki tam i tu. Tak właśnie było.Ale tym razem nie na igliwiu a we mchu. Idąc dalej, co jakiś czas uzupełniałam koszyk o dwie, trzy sztuki. W końcu trzeci róg obfitości- czarnej, grubej, z daleka widocznej. Patrzę i aż mi oczy zatrzęsło! Sosna z pojedyńczą brzozą. Samo igliwie, gdzieniegdzie kolorowy listek brzozy i One w roli głównej. Tak jak na zdjęciach widać - kupą mości panowie. Trzy duże zdjęcia to oblężenie jednej sosny. Tu koszyk napełniony został po brzegi. Powrót do samochodu nie był już tak przyjemny z racji "słodkiego" ciężaru do dźwigania. A po drodze jeszcze wyskakiwały "murzynki". Dobrze, że torba płócienna była " na wszelki wypadek". I tak oto dzisiejszy, radosny pobyt w lesie zakończyłam wynikiem 238 sztuk podgrzybka. Siły fizycznej trochę ubyło, za to psychicznej... jak rogu obfitości;-)

    • grazka · 18.13:31 · Przepraszam, świerk był "oblężony" i w ogóle świerki z pojedyńczymi brzozami w tym miejscu były:)
    • młody Werter · 18.13:43 · Piękne grzybki z pękatymi nóżkami, dla takich chwil warto szukać i szukać, a potem widoki są najlepszą nagrodą:-)
    • Paweł-Tarnów · 18.13:47 · Tyle tych "rogów" było, że wyszedł z tego "renifer obfitości" ;-))
    • Emil.E. · 18.16:41 · Kupą mości Panowie, iGrazkę macie na głowie. :-)))
    • mi_1 · 18.18:23 · Po takim braniu to można iść w las już chyba tylko na spacer. Do kolejnego grzybiarskiego cudownego dnia, który nadejdzie wraz ze zbierackim głodem. Cudowny dzień i cudowny opis, pozdrawiam.
    • Andre · 18.18:47 · Mogę sobie wyobrazić Grażko ile Miałaś radochy,znajdując takie miejsca.No i spacer po lesie,wśród tych wszystkich pięknych kolorów,po prostu SUPER !!! Gratuluję pięknego zbioru i gorąco pozdrawiam.A.
    • whispi · 18.19:46 · Grazka Ty nie tylko jesteś królową prawych ale także podgrzybków 😊 Onr dla Ciebie wychodzą z głębin. Fantastyczne grzybki. Gorąco pozdrawiam 😃
    • bazylia · 18.22:34 · Miałam tak we wtorek,lasy są teraz tak piękne,że nawet jakby nie było grzybów to człowiek chodzi jak zaczarowany i śmieje się sam do siebie.Podgrzybki pierwsza klasa,gratuluję i serdecznie pozdrawiam:)
    • sznupok · 18.23:47 · Murzynki to u nas grzyby ziemne ( panowie zamszowi ) . A w ogóle to gdzie poprawność?? Mówi się afroamerykaniątka a nie murzynki.
    • grzybiaraW · 20.17:22 · co tam Grazko kochana siła fizyczna- bicepsy jak malowane- ta psychiczna to dopiero coś - gratuluję zbiorów, radości i doznań , które słychać z Twojego wpisu- one aż do mnie krzyczały- GRAZKA W SIÓDMYM NIEBIE- serdecznie pozdrawiam z życzeniami powtórki:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. gliwicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
mi_1 2017.10.18 2:07

mm — ok. 20 na godzine
W taki dzień musiałem pojechać do lasu, nie było innej opcji, urlop się przydaje nie tylko na remonty. Miałem ochotę tak sobie bez wielkich zobowiązań "polatać" po lesie i z premedytacją zacząłem od rejonu nie odwiedzanego od listopada zeszłego roku, ciekawy, co też teraz tam słychać. Rok temu było tam podgrzybkowe małe eldorado. Przy okazji grzybów postanowiłem też pozbierać śmieci. Po pięciu minutach miałem mały kosz pełny flaszek, a w dużym ledwo kilka podgrzybków. I tak co chwilę napełniałem koszyk i zostawiałem przy drodze jego zawartość, żeby zabrać w drodze powrotnej. To oczywiście dotyczy nie grzybów, tylko śmieci. Z grzybami gorzej, niż z drugiej strony lasu, liściaste i iglaste młodniki puste, tylko trochę czubajek i podgrzybków. Te pierwsze zresztą całkiem ładne, w trzech gatunkach: kanie, czerwieniejące i Konrada. Zaczęły się masowo pojawiać opieńki, ale dzisiaj nie zbierałem, normalnie mi się nie chciało z lenistwa i wygody. Sprawdziwszy zeszłoroczne miejscówki, pełen nadziei poszedłem w moje najlepsze tegoroczne prawdziwkowe. Na szczęście już od pierwszych kroków uradował mnie widok najpierw jednego prawusa, potem następnych. Mimo starszych i dzisiejszych śladów eksploracji grzybiarskiej trochę nazbierałem, widać poprzednicy nie przyłożyli się dostatecznie. Na środkowej fotce zatytułowanej "Znajdź grzyba" widać, że mogło to niektórym sprawiać kłopoty. Ciekawostka: dwa prawdziwki rosnące jeden stojąc, a drugi leżąc, były zrośnięte w taki sposób, że ten leżący (właściwie to on wisiał w powietrzu, lewitował) korzeniem przyrósł do kapelusza stojącego i tak sobie dawały jakoś radę. W efekcie leśnej włóczęgi w małym koszu miałem 26 czubajek, w torbie parę kilo śmieci, a w dużym koszu 14 prawdziwków, 2 kozaki, 2 ceglasie i 97 podgrzybków. I niezapomniany piękny, złotojesienny dzień w pamięci. Pozdrawiam wszystkich i życzę leśnych uniesień :)

    • dzidek · 18.07:15 · Wczoraj szukałem kań w osiedlowym lasku ale bezskutecznie. Może trzeba się będzie wybrać do Świbia ? Pozdrowienia,
    • lawendowa · 18.10:46 · Ach te lasy w okolicy Gliwic jakieś zaczarowane .Tak sypią grzybem trochę zazdroszczę .Przepiękne okazy. Remonty mogą poczekać, grzyby nie.Pozdrawiam .
    • młody Werter · 18.13:32 · Postawa godna naśladowania, z czyszczeniem lasu ze śmieci, piękne prawdziwki i ten jeden co się ukrył i lewitujący i cała reszta też. Pozdrawiam!
    • grazka · 18.18:01 · Kosz śmieci w 5 minut, kosz grzybów w 5 godzin - taka jest obecna leśna rzeczywistość:-( Łachudra pozostanie do śmierci łachudrą i żadna edukacja nic tu nie wskóra. Takie trofea grzybowe, w tak pięknym dniu oznaczać może tylko jedno - wniebowzięcie. Byłeś w "leśnym niebie";-))
    • mi_1 · 18.18:18 · A byłem, byłem... W taki dzień i w takim lesie można się zapomnieć i iść daleko, aż za granicę. Tam właśnie jest granica województw - opolskie na północy, śląskie na południu. Skok przez rów i już jesteś w opolskim. A w rowie schował się prawdziwek, czy on śląski, czy opolski? A mój ci on, mój.
    • Emil.E. · 18.19:00 · Migu-21:-)))Możesz mi bliżej opisać kanie czerwieniejące i Konrada. Czym się różnią od kani które na ogół widuje się w lesie. Będę wdzięczny. E.
    • Andre · 18.19:23 · Piękne fotki. W tak cudownym lesie i przy takiej pogodzie...Radocha!!! Pełny szacun za sprzątanie lasu po gnojarzach,przepraszam za określenie ale inne słowo mi na myśl nie przychodzi. Jestem tylko jednego ciekaw??? JAKI PORZĄDEK GNOJARZE MAJĄ W DOMACH? Pozdrawiam.A.
    • bazylia · 18.23:37 · Super relacja z grzybobrania,ładnie piszesz:)A po takim sezonie grzybowym i przy takiej pogodzie przychodzi rozleniwienie , lekka melancholia , można bardziej się skupić na leśnej przyrodzie i przebierać w grzybkach:)Pozdrawiam:)
    • sznupok · 18.23:44 · Ten w środku to jedan z "navy seals" w październikowym kamuflażu
    • grzybiaraW · 20.17:25 · Emilu- kania czerwieniejąca jest nieco ciemniejsza, mniej aromatyczna i smaczna , a po przekrojeniu ma czerwonawy koloryt- odpowiadam co wiem nie pytana- i pozdrawiam:)
    • grzybiaraW · 20.17:31 · Grzyba znalazłam, ale wiedziałam, że tam jest- zbiory obfite, różnorodne, a sam opis przedni- borowiki- zroślaki rewelacyjne- serdecznie pozdrawiam:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Gliwice

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
bazylia 2017.10.18 0:40

mm — ok. 25 na godzine
Powiało latem w październiku...las skąpany w promieniach słońca w pięknych jesiennych barwach-cudowny:)Po kilku ciepłych nocach pojawiły się czerwone kozaki i to one pierwsze wpadły do koszyka.Potem na zmianę prawdziwki i ceglasie.Chodziłam 4 godziny głównie po wysokim lesie bukowym i podziwiałam piękne borowiki rosnące głównie pojedyńczo a ceglasie rodzinkami w liściach.Nie wiem kiedy ten sezon grzybowy się skończy,ale na razie trwa i jest ok:)Pozdrawiam:)

    • mi_1 · 18.01:33 · No tak, dodałaś zgłoszenie po północy, ja mam tak samo. Piękna, letnia pogoda, cudownie kolorowy las, a w domu zajęcia kuchenno-grzybowe do północy. Ale warto było ten dzień przeżyć w lesie, oj warto! Pozdrowienia!
    • lawendowa · 18.09:42 · I znowu piękny pełny koszyk .Och!!!!te Twoje lasy.....z takimi grzybkami... cudowne.Dziękuję za suszone grzyby ale jakoś udało mi się zebrać dość sporo .Co prawda nie było się czym chwalić ilościowo bo wszyscy podawali ilości hurtowe a ja zbierałam po kilka ale to co mam wystarczy na ten rok i następny.Jeszcze raz dziękuję Danusiu może będzie ktoś bardziej potrzebujący .Życzę dużo czasu na wędrówki po lesie ....bo śliczna pogoda no i grzybki jeszcze dla Ciebie rosną .Pozdrawiam słonecznie.
    • młody Werter · 18.13:34 · Urocze prawdziwki jak zawsze u Ciebie:-). Pozdrawiam!
    • Paweł-Tarnów · 18.13:51 · Czerwone kozaki na zdjęciach, to taki Twój znak firmowy :-)
    • grazka · 18.18:21 · Bazylio, powinnaś zmienić, a raczej poszerzyć swój pseudonim na ... matka Bazylia od kozaków czerwonych i prawdziwków:-D Pozdrówka
    • Emil.E. · 18.19:04 · Bazylia w Brazylii i samba. Ot i tyle. :-)))
    • Andre · 18.19:07 · Grażka trafiła w 10!!!😄 Popieram. Piękny zbiór Danusiu.Gratuluję i pozdrawiam.A
    • whispi · 18.19:49 · Cudowne grzybki. A te kozaki na zdjęciu wprost zapierają dech 😃 I jak tu nie kochać lasu jak daje takie dary. Gratuluję pięknego zbioru 😊
    • sznupok · 18.23:41 · Opadło nam co nie co na podłogę. Pozdrowienia z "marchewkowego" królestwa rydzów 😊
    • grzybiaraW · 20.18:05 · Chodziłaś po pięknym jesiennym lesie i "wychodziłaś" jeszcze piękniejsze grzybki- cudne- a te czerwone- marzenie- serdeczności :)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. gliwicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
młody Werter 2017.10.17 21:19

mm — ok. 40 na godzine
Tym razem to było moje pożegnanie sezonu...,ale taki cudowny sezon to trzeba pożegnać co najmniej kilka razy:-D. Zabrałem na próbę kępkę świeżych opieniek, jak ktoś wie jak z nich zrobić dobry sosik to piszcie:-) proszę. Generalnie grzyby w większości miejsc już się skończyły. Natomiast opieniek głównie młodych jest od groma, na pieńkach, gałęziach i bezpośrednio na trawie, mijałem setki, ciągle kępki praktycznie wszędzie. Mam też 6 kani na kotlety. Z innych grzybów nazbierałem 77 prawdziwków i 128 podgrzybków brunatnych. Jeśli chodzi o prawdziwki to średnie i duże pół na pół, poza tym jakieś 30 nieliczonych i nie zabranych kapci, nienadających się do niczego. Podgrzybki bywały młode, ale w większości średnie i duże, nawet w niezłym stanie chociaż niektóre trochę podsuszone, większość jednak w dobrej kondycji. Lepsze rosną na liściach, bo w trawie z reguły są już skapcaniałe. Brzmi wspaniale, ale prawie wszystko zebrałem z góry zaplanowanym miejscu w młodniku, natomiast w dużym lesie bukowym przynajmniej tam gdzie chodziłem prawdziwków praktycznie już nie ma, tylko 6 sztuk w 2h chodzenia. Zdziwiła mnie ilość aut, między Kleszczowem, a Bojszowem, może tam jeszcze bardziej grzyby się trzymają, a może to nie ma żadnego znaczenia?? Nie wiem? Pogoda dzisiaj piękna, las już cały w liściach i jesiennych barwach, także chodziło się super. Pozdrawiam wszystkich, darz grzyb!

    • WBozenia · 17.21:33 · O nie, nie....tak się żegnać nie będziemy :) koszyk takich piękności...nie ma mocnych- zaraz wrócisz do lasu po te maluchy co zostały i już są do wzięcia :) piękne aż zazdroszczę- pozdrawiam :)
    • Zecik23 · 17.21:47 · No mi tez ciezko uwierzyc ze po takim zbiorze nie wrocisz za pare dni znow pozegnac sezon 😉😉 las jest jak magnes i mi zawsze o tej porze roku jak juz wychodze z niego robi sie tak okrutnie smutno bo boje sie ze to ostatni raz w tym roku. Zdarzalo mi sie brac psa i w zime isc polazic po moich miejscowach obadac jak wygladaja przysypane sniegiem no tak byleby znow tam pobyc przez chwile.Czekam na kolejny wpis zapewne w sb lub nd 😉 pozdrawiam
    • lawendowa · 17.22:09 · Jakie pożegnanie chyba tylko pełnych koszy grzybków tak pod koniec listopada{ w twoim przypadku]A.....takie grzybowe lasy w pobliżu to skarb. Sezon na spacery powiązany z wypatrywaniem różnych grzybów to ja dopiero rozpoczynam po lasach jeszcze nie wyciętych, bo las za moim płotem już zaznaczony i kilka ha będzie wycięte stu letnich sosen .Czekam na następne Twoje pożegnanie i pozdrawiam.
    • Tuśka · 17.23:58 · No ja jakoś również nie wyczuwam u Ciebie tego pożegnania z lasem i zakończenia sezonu ;) Nie po tak cudnych zbiorach!!! Wróć do lasu koniecznie za kilka dni i wykoś to, co przeoczyłeś i to, co zdążyło do tej pory wzrosnąć :) Ciekawa jestem, czy będzie tego mniej, czy może jednak więcej? ;) A Tyś nie ciekaw??? :P Ściskam z centralnej!!! :)
    • mi_1 · 18.01:30 · Sezon jeszcze trwa, to i złamać się można jeszcze kilka razy i wyskoczyć na "niewinny spacerek". Co to za pomysł, żeby kończyć z wynikiem, który w poprzednich latach byłby rewelacyjny?
    • dzidek · 18.07:19 · Jakie pożegnanie ? W listopadzie zaczynamy poszukiwania Boletusa Novembrusa. To taka nowa świecka tradycja. Ja już nawet wiem gdzie go będę szukał 2 listopada.
    • Paweł-Tarnów · 18.13:54 · Pożegnanie z lasem... miejscówka nr 1, jeszcze tylko 19 i koniec sezonu... :-D
    • Emil.E. · 18.16:35 · Nie kończ Waść, a wstydu sobie zaoszczędzisz a nam wszystkim żalu i sromoty jakowej. :-)))
    • Andre · 18.19:13 · NIE WIERZĘ W ANI JEDNO TWOJE SŁOWO😄 Jeszcze nie raz Będziesz się Witał z lasem w tym sezonie. Czego Ci życzę.Piękny zbiór. Pozdrawiam. A.
    • grazka · 18.19:20 · Co za zbieg okoliczności, Emil ubiegł mnie w treści komentarza! telepatia jaka, czy ki pieron? A Ty młody Werter nie rób nas w konia. Za stare wygi jesteśmy, żebyśmy dali się nabrać na Twoje pożegnalne deklaracje. Przecież Ty masz igliwie w ..... to gdzie Ty usiedzisz:-D😁😁😁😁 Siema!😉
    • sznupok · 18.23:36 · Do następnego "pożegnania" za parę dni. Potem do następnego i następnego...
    • bazylia · 19.00:37 · Nie wierzę...Jestem pewna,że jeszcze w tym sezonie nie raz przeczytam Twoje relacje z grzybobrania i zobaczę koszyk pięknych prawych na fotkach:)Pozdrawiam:)
    • młody Werter · 20.10:19 · Tak jak Paweł pisał jeszcze 19 miejscówek do pożegnania taki żarcik z tym końcem:-) Sprawdzam tym dopiskiem jak tam polskie znaki śćółęą :-)
    • grzybiaraW · 20.18:09 · W tak pięknych momentach jesieni kończyć zbieractwo poprzeplatane Twoimi cudnymi borowikami? toż to skandal. Wiem, jestem pewna, że za długo nie wytrzymasz i do lasu pognasz. Gdzie będziesz podziwiał taką grę kolorów? Sądzę, że do następnego wpisu- trzymaj się lasów- serdecznie pozdrawiam:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. częstochowski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
lordciemnosci 2017.10.17 14:31

mm — ok. 10 na godzine
Las mieszany. Zbiory 10 prawdziwków , kilkanaście podgrzybków,parę kani. Grzyby zdrowe, sztuki w większości duże. Trzypoziomowa suszarka zapełniona po brzegi :)

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. lubliniecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
Tola 2017.10.17 14:07

mm — ok. 15 na godzine
podgrzybek, starsze okazy, bez lokatorów

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. cieszyński

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

poniedziałek 16. października
Fusiek 2017.10.16 18:56

mm — ok. 30 na godzine
Wycieczka bez zamiarów grzybobrania zakończona 15 zajączkami (dość już starszawymi i lekko podeschniętymi) znalezionymi w ciągu 15 min. Oraz takim oto obrazkiem. Zwierzyna jakby nas nie widziała i nie słyszała a przyszła sobie z leśnej łączki i stanęła pięknie pozując.

    • bazylia · 16.19:02 · Cudowne:)))
    • młody Werter · 16.19:22 · Ale ładnie pozuje do zdjęcia:-)
    • mi_1 · 16.20:06 · Masz farta, rzadko tak się wystawiają. Ale teraz pięknie w górach..
    • grazka · 16.23:41 · Ja to po nocach muszę łazić, żeby "coś upolować". A Tobie tak z przypadku się trafiło. Super;-)
    • tazok · 16.23:46 · To magiczna , stroma i głęboka dolina Poniwca upatrzona przez koziołki . Miałeś refleks - śliczny PS na lewo od strumienia na tej stromiźnie - prawdziwkowo w skałach :)
    • grzybiaraW · 17.16:20 · taki widok - piękny jest i zapada w pamięć bardziej niż kosz pełen grzybów- gratuluję spotkania- pozdrawiam serdecznie:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Jastrzębie-Zdrój

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

poniedziałek 16. października
krisu 2017.10.16 18:42

mm — ok. 200 na godzine
Piękny dzień wiec zabraliśmy psy do lasu i wiaderko w razie jak coś się trafiło ,po pół godzinki musieliśmy skoczyć po jeszcze dwa wiaderka bardzo dużo młodej ładnej opieńki ,jeden maślak sitarz i cztery podgrzybki Bardzo udany dzień :)

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. lubliniecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

poniedziałek 16. października
Emil.E. 2017.10.16 18:36

mm — ok. 2 na godzine
Słowo się rzekło, kobyłka pod młotek. Obiecałem żonie wczoraj opieńki. Błąd. Kobietom nie wolno niczego obiecywać. Pod żadnym pozorem. One są jak wzburzony ocean, z pełnym tajemnic rowem mariańskim. Trzy razy dzwoniła by się upewnić czy aby nie zapomniałem. No i co miałem robić. Pojechałem tam gdzie wczoraj widziałem pień pełen opieniek. Pień stał, grzybki na nim owszem. Ale gdy zajrzałem głębiej w las to okazało się że w pobliżu, takich pni jest kilka a i na nich pełno opieniek. Usiadłem wygodnie w kucki na kocu (byłem w spodniach od jedynego garnituru) i dawaj ciąć. Systematycznie, z chirurgiczną precyzją odcinałem łebek za łebkiem. Hipotetycznie zakładałem że na tym pieńku może ich być ok. 500. I tu niewiele się pomyliłem. A liczyłem uważnie. było ich 533. Cóż z tego skoro były tak maleńkie, że ledwie zakryły dno koszyka. Więc zabrałem się za drugi i trzeci pieniek. Tam też naciąłem ok 500. Mam pół koszyka. Może starczy? Ale gdzie tam. Tnę dalej. Skończyłem przy 2/3. Ile ich było ostatecznie - nie wiem. Wracam do auta, po drodze jeszcze dwa ceglasie i kozią budkę. To podobno rzadkość w tych lasach jak pisał Dzidek. Ceglasie widywałem już w innych latach, ale brałem je za trujące. Natomiast kozią rozwódkę znalazłem po raz pierwszy. O 17,00 wróciłem do domu. Żona jak zobaczyła koszyk, to zbladła. Widząc że źle się poczuła, wyskoczyłem jak z Filip z kąpieli z życzeniami urodzinowymi (obchodzi w lutym) a grzybki to prezent z tej okazji. Nie miała wyjścia. Przecież nie wypada nie przyjąć prezentu od męża który dla niej się tak poświęca. Teraz gdy piszę te słowa, słyszę jak rzegocze słoikami w kuchni, złorzecząc coś pod moim adresem. I to na tyle jeśli chodzi o opieńki. Post się skończył. Asceza też. W założeniu miała trwać 24h. i na tyle starczyło mi woli i mocy. Wracam do rzeczywistości. Jak będą grzybki - to będę zbierał, a jak nie będzie - to też. I to by było na tyle. Panom dziękuje za przemiłe komentarze, a Paniom całuję rączki. E.

    • mi_1 · 16.20:19 · One tak ze wszystkim, na każdym kroku. Zrobisz dobrze, wyjdzie źle. Ale bilans i tak jest dla nich korzystny. Moja teraz przebiera w torebkach i pewnie żadnej nie kupi, czy to wpłynie na jej humor? Pozwoliła mi jutro jechać do lasu, grzybami sam się zajmę w kuchni, ale opieńki wykluczone, bo przy gotowaniu "śmierdzą". Nawet prawdziwki już po kilku godzinach w suszarce są dla mojej ukochanej uciążliwe. Jednak bardzo to nie marudzi, szanuje moją pasję. Kończę, bo chyba się jednak zdecydowała kupić jedną, dobra nasza!
    • whispi · 16.20:53 · Jak zwykle obrazowy opis 😁 Bardzo Ci dziękuję, że nie wyskoczyłeś z 1000 na godzinę bo tak by pewnie wyszło z liczenia opieńki. Tylko po co komu fikcyjne statystyki. Pozdrawiam i łączę się w bólu ascezy, aż do soboty 😀
    • Irena · 16.21:49 · Moi kochani Panowie. Z kobietami ( niektórymi ) jest też tak ( gdy są grzyboświrkami)że gdy już są w lesie ( ja tak mam ) to z rozkoszą wciągają powietrze jak narkotyk aby wyczuć grzyba, myślą, kombinują w którą stronę iść żeby go znaleźć, a gdy już trafią w odpowiednie miejsce to są jak w transie , jak w szponach hazardu. Zbierają, radują się każdym grzybem, rozkosz dla oczu, słodki ciężar w koszyku - nic to, JEST SUPER. Wracają do domu iiiiii po tak wielkich przyjemnościach zaczyna się pokuta ( raczej ciężka) . Na szczęście potem jest też radość podniebienia i wielka radocha gdy się Rodzinkę ( mamy trzech zięciów )obdarowuje zapasami. Zadem z zięciów nie pyta skąd przepis wzięłam na zaprawy słoiczkowe. Pozdrawiam
    • lawendowa · 16.22:25 · Emilu to do zbierania opieniek muszę się ubrać w sukienkę i buty na obcasie skoro ty byłeś w garniturze .O ile znajdę opieńki.Pozdrawiam.
    • Andre · 16.22:56 · Witaj Emilu. Wiesz dobrze że naszym paniom trudno dogodzić.Jeszcze się taki nie narodził,co by kobiecie w 100% dogodził. Pozdrawiam
    • grazka · 16.23:36 · Siedzenie na kocu w kucki i cięcie opieniek ,a rzegotanie słoikami - porównywalne poświęcenie nie ma co;-)😏
    • Paweł O. · 17.09:28 · Nie dziwię się, że woli na ascetyczne praktyki nie starczyło na dłużej. Wszyscyśmy grzeszni :) Pozdrawiam. Brat Paweł od maślaków pstrych ;)
    • tazok · 17.11:53 · Jak kiedyś będziesz szukał okazji do życzeń / nie tylko dla żony / to możesz jak w Alicji w krainie czarów składać z okazji "nieurodzin"
    • grzybiaraW · 17.16:26 · Emilu- Twoja relacja z pozysku opieńki skojarzyła mi się z liczeniem mrówek w mrowisku- a swoją drogą- a gdzie są pączki- pozdrawiam serdecznie:)
    • Paweł-Tarnów · 17.16:40 · :-)))
    • młody Werter · 17.21:29 · O kurde to ja nie wiedziałem, że do zrywania opieniek trzeba ubrać się na galowo:-D i tera zerwałem jak cham w zwykłych galotach:-)
    • +dopisz (dla zalogowanych)