wielkopolskie — doniesienia od 16 do 22 października 2017 10:08

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest zwykle podana precyzyjniej niż powiat i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
pow. średzki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 21. października
średziak 2017.10.21 14:59

mm — ok. 30 na godzine
Dzisiaj udałem się do lasu w Zielniczkach pusto nie spotkałem żadnego grzybiarza . Przez ok godz. udało mi się zebrać ponad 20 sów kilka podgrzybków zajączków . Kilka razy trafiłem na opieńki ale tych tym razem nie zbierałem .

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. czarnkowsko-trzcianecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
Lucas 2017.10.20 23:08

mm — ok. 12 na godzine
Przez 6 godzin około 6 kg. Z tym , że można było znaleźć kilkanaście podgrzybków , gąsek szarych czy zielonych w jednym miejscu i przez kolejne pół godziny nie znaleźć niczego. Dużo grzybów niejadalnych - chyba jest szansa na wysyp. Znalezione podgrzybki w większości nadjedzone przez ślimaki. Ale dużo suchych , ładnych. W sumie zbieranie jednoosobowe od 7 do 14 dało około 6 kg różnych grzybów. Ale nachodzić się trzeba.

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. poznański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
marjan 2017.10.20 23:08

mm — ok. 50 na godzine
Nadal młode podrzybki,20 procent już z mieszkańcami

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. szamotulski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
Napoleon 2017.10.20 20:22

mm — ok. 50 na godzine
W dwóch różnych miejscach znalazłem całkiem sporo podgrzybków, zajączków ,kilka kani. Bardzo dużo opieniek, prawie 10 sarniaków dachówkowatych , maślaki zwyczajne i pstre. Tym razem nie udało się znaleźć ani prawdziwka ani kozaka . 1 kozia broda, którą dostałem od kolegi .Piękna pogoda w lesie . Grzybki w Wielkopolsce nadal są !

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Poznań

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 20. października
grzybiaraW 2017.10.20 18:43

mm — ok. 10 na godzine
Nie planowane, ale zmobilizowana przez dopisek Tazoka- serdeczności. Byłam niedawno, nakosiłam i nacieszyłam się lasem do "syta". Choć z drugiej strony rzecz ujmując- nigdy lasów i to jesienią nie będę miała dość. Dzisiaj od rana nad moim miastem gęsta biała mgła- niczym mleko. Temperatura przepiękne +11, jak mgła to i rosa wszędzie. Termin miałam w dopisku podany- cóż począć- z największą przyjemnością tak pomataczyłam, żeby choć na godzinkę na jakieś zwiady gdzieś bliziutko się urwać. No i urwałam się . Las- średnia sosna spowity we mgle, poprzeplatany różnymi krzaczorami, mech z odrobinami trawy. Pod wszędobylskimi krzewami, na mchu przepiękne żółte, brązowe liście. Na niektórych krzewach listki jeszcze się trzymają i to są nawet zielone. Inne resztki pożółkłych liści trzymają jakby na siłę. Po jakiejś dłuższej chwili pobytu, z sosen, krzewów, zaczęła opadać rosa, zaczęła też opadać mgła. Zrobiło się troszkę jaśniej. Las bardziej przejrzysty. Jeśli o grzybki chodzi, to na początek trafił mi się taki wymiarowy słoikowy czarny łepek- mikrus- rosnący na igliwiu. Chodząc powolutku rozglądając bacznie niestety nic za bardzo z podgrzybków widać nie było. Zresztą myślę sobie jak nie ma też nic się nie stanie. Spacer, powietrze w taką pogodę- to coś niesamowitego i choćby po to warto przyjechać. Tak przemieszczając się od krzaczka, do krzaczka w ok 1 godzinkę udało mi się zebrać 10 szt podgrzybka- gro wyrośnięte, ale młode, na grubych nóżkach. Ten ze zdjęcia miał obok trzech towarzyszy- myślę sobie nic tylko im stolik do brydża ustawić. Czas spędzony na łonie pięknych- jakże innych od odwiedzonych ostatnio- lasów pozostawił niezapomniane chwile. Ja te cudowne jesienne wizyty będę utrwalała - tak sobie myślę- chyba do grudnia. Zbiory malutkie, ale zawsze jest nadzieja na wysyp, który wynika z prognoz portalowych. Wszystkim Wam życzę jeszcze jednego wysypu- choć z tego co czytałam, to w innych rejonach dzieje się oj dzieje- i serdecznie pozdrawiam:) A tak na marginesie: jak nie w lesie, to nadrabiam domowe obowiązki, jak z tym się uporami, to portal czeka, raporty i dopiski- czasu na posiłki mi brakuje- ale komu to piszę - chyba wszyscy tak mamy:) Na foto może nie najlepsze ujęcie- ale mgła widoczna:)

    • Wit · 20.20:05 · Jak fajnie chociaż na chwilę ruszyć w las i podziwiać piękno przyrody oraz przy okazji znaleźć grzybki. Pozdrawiam.
    • Emil.E. · 20.21:34 · Od krzaczka do krzaczka, kwakała kaczka. Zimno jej było, nie wzięła kubraczka. Spotkała w lesie doktora kaczora. Oj panie doktor, będę teraz chora. Morał z tej "fraszki" taki więc wynika, nie trzeba było wychodzić z kurnika. :-)
    • Pawel-Tarnow · 21.11:51 · Siedząc na portalu zawsze możesz przegryzać grzybki marynowane, żeby nie paść z głodu ;-)
    • mlody Werter · 21.20:29 · Pamiętam taki sezon, dwa lata temu, albo trzy, że trafiłem jednorazowy wysyp podgrzybków, mały ale zawsze chyba w połowie listopada. W tym sezonie u mnie było tak dobrze, że grzybnia chyba się już wyeksploatował, ale tak jak piszesz zawsze można iść na spacer. Pozdrawiam:-)
    • Andre · 22.06:30 · Leśnych wycieczek,nigdy zbyt wiele. Korzystaj ile się da. Zawsze Możes zabrać kanapki do lasu😄😄😄 Pozdrawiam.A.
    • grazka · 22.10:07 · W przymiastowych lasach nie ma co liczyć na zbyt obfite zbiory, ale na spacer nadają się idealnie. Do jajecznicy zawsze coś wpadnie;-))) Pozdrawiam serdecznie
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. poznański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

środa 18. października
rosnowianin 2017.10.19 10:27

mm — ok. 8 na godzine
kanie

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. Poznań

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

środa 18. października
marjan 2017.10.18 18:27

mm — ok. 50 na godzine
Startują młode podgrzybki,tak mnie zaskoczyły,że musiałem zbierać w bluzę

    • Patyczak · 18.23:30 · gdzie to - bardziej konkretnie niż "powiat Poznań" - takie rewelacje? Jeśli to nie tajemnica oczywiście...
    • grzybiaraW · 20.15:42 · dziś też pobiegałam w okolicach miasta i za wiele tych pociech nie znalazłam- serdeczności:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. poznański

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
Pablo 2017.10.17 18:56

mm — ok. 8 na godzine
To jest już koniec, nie ma już nic.... A tak naprawdę to pięć kanii i trzy podgrzybki, jeden z nich malutki, może się pokażą?

+dopisz (dla zalogowanych)

pow. nowotomyski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

wtorek 17. października
grzybiaraW 2017.10.17 15:45

mm — ok. 55 na godzine
Jeśli przeżyje się coś niesamowitego i cudownego, to naszym marzeniem jest powtórka z tych rewelacyjnych doznań. Ja mam podobnie. Uwielbiam kawę, i nigdy jej cudowny aromat nie będzie mi obojętny. Z lasami i grzybami mam podobnie. Nie umiem się nimi nasycić. Jak narkoman jakiś. Im więcej jest tego szczęścia w zasięgu, tym bardziej marzę o powtórkach. O powtórkach ze zbierania grzybów, albo z ich intensywnego poszukiwania, albo z oczekiwania na wysyp tych przepięknych leśnych darów natury. Dzisiaj - no nie mogłam wysiedzieć w domu. Nawet gdyby się waliło, albo paliło- a co tam- i tak bym wylądowała w lesie. Pogoda- jesienna- cudowna. Raniutko ok +11, rosa, brak wiatru, czyściuteńkie niebo- czyli zapowiedź jesiennego, nisko świecącego słońca- nic, tylko wszystko rzucić i choć na niedługo uciec z miasta. Już jazda do lasu obiecywała mi co mnie tam może spotkać. Po drodze mijane drzewa, a to z zieloną okrywą, a to całkiem golusieńkie, a to we wszystkich odcieniach żółci, a to czerwień z brązami. Las natomiast powitał mnie ciszą, ciepełkiem poranka, lekką wilgocią mchu. Żadnego samochodu na mijanych leśnych parkingach. W lesie też totalna pustka przez całe 2,5 godziny mojego pobytu. Grzybów na pierwszy rzut oka zdecydowanie mniej. Myślę tu o blaszkowcach. Brak widoku pięknych czerwonych muchomorów. Pojawiały się pojedynczo i okazjonalnie na poboczach. Na dzisiaj wybrałam z premedytacją las ze średnią sosną, pięknym, ale niezbyt wysokim mchem, brak na obrzeżach zagajników- typowo na podgrzybka z grubą nóżką- tego jesiennego. Jeśli chcę go zebrać- jadę w te lasy - i albo trafiam i mam, albo wracam z koszem pełnym cudownego leśnego powietrza. Tak pojechałam, mając w pamięci niedzielny cudowny pobyt w tych lasach, tylko z innej strony. Idąc poboczem w znanym mi kierunku, powitał mnie przepiękny podgrzybek- jak gospodarz zapraszając dalej. Piękny, gruba noga, zwarty ciemny kapelusz słusznego rozmiaru i wysoki jak na gospodarza przystało na dobrych 10cm. Zgłupiałam. Myślałam, że jak poprzednio, podgrzybki będą na krótkich nóżkach, ledwo widoczne. Ale nie w tym lesie. Nie ukrywam, że zdarzały się młode mikrusy niewielkiego wzrostu i z małą mycką na nóżce. Rosły przeróżnie. Najczęściej dorodne widoczne z kilku metrów. Po podejściu witało mnie czasami całe miłe stadko. Czasami chwile były bezgrzybne. Jak to w lasach bywa. Wszystko było by jak marzenie, ale........ właśnie tą sielankę zawsze coś musi spaprać. I tu mowa o przepięknej urody i różnych rozmiarów ok maleństw po odrobinkę większe- ŚLIMAKI- we własnych oślizłych osobach. Ponieważ mech w lesie nie za wysoki, raczej las do suchych należy, żadnej roślinności, ani jeżyn, ani jagodzin, to i tych nadjedzonych przez nie grzybów aż tak sporo nie było. Niemniej niektóre wyglądały jak muchomory- ale brązowe w białe lub jasnobrązowe kropki. Miałam ubaw. Jedno co na plus- to strzyżaki owszem atakowały, ale nie były tak wszędobylskie jak ostatnio. Moim łupem padły 144 podgrzybki- lwia część młodych, ładnych, oraz spora garść pięknych wyrośniętych kurek. Las mnie znowu zaskoczył. Zabrałam tylko 1 koszyk + 2 ekologiczne torby- wszystko zapełniłam. Grzyby suche, brak "ciap" napitych wilgocią. Uzbierałam wagowo- 4,5 kg. Ponieważ sporo było młodego podgrzybka- coś mi się wydaje, że jeszcze będzie w lasach bal. Poprzez powtórkę przyjemności niedzielnych- wrażenia zostały utrwalone, ale na jak długo mi to wystarczy- pojęcia zielonego nie mam. Oby na jak najkrócej. Serdecznie Was Wszystkich pozdrawiam z moich kochanych jesiennych nizin- i stwierdzeniem, że rosną- namawiam na wypady październikowe:)

    • grzyby na dolnym śląsku · 17.16:47 · Serdecznie zapraszam na stronkę Faceboka Grzyby na Dolnym Śląsku. Pisze Pani tak ,że serce porywa a kosz od grzybów nieba sięga. Nasi grzybomaniacy chętnie by poczytali Pani wspomnienia ... Serdecznie zapraszam (Jan Szeląszkiewicz)
    • Paweł-Tarnów · 17.17:08 · Ja parę lat temu zakupiłem większy "koszyczek", że by jak najdłużej chodzić po lesie (nigdy nie wracam wysypywać do samochodu) za grzybkami, udźwig w zależności od wielkości grzybków 8-12 kg :-)), oczywiście ekotorba w zapasie też zawsze jest, kolejne 5-8 kg :-D, jednak po napełnieniu kosza najkrótszą drogą wracam do samochodu, oczywiście po drodze zbierając do ekotorby :-). Piękny opis, pozdrawiam.
    • Andre · 17.18:58 · Piękny opis Twojego grzybobrania. Chcialo by się wszystko rzucić i pobiec do lasu. Gratuluję zbioru,wynik piękny. Pozdrawiam.A.
    • WBozenia · 17.22:31 · A mówiłam, że jeszcze będzie zabawa :) piękne te Twoje lasy...równo, mech, wszystko widać :) miło tak chodzić i szukać a jak widzę jest co :) pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie z górek :)
    • lawendowa · 17.22:36 · Piękne grzybobranie oby Twoje przepowiednie się spełniły na następne wysypy grzybów. wtedy będę mogła jeszcze długo czytać twoje bajeczne wpisy.Pozdrawiam.
    • młody Werter · 18.14:30 · Można się rozmarzyć, czytając Twoje wpisy:-), że hasam sobie po pięknym lesie z dywanami mchów, dobrze, że dużo młodych, bo nadzieje na póżnojesienne grzybobrania coraz większe:-). Pozdrawiam!
    • wojek · 18.16:34 · Witaj Czytam Twoje piękne opowiadania o grzybobraniu i widzę, że sam musze bardziej przyłożyć się do swoich:) Serdecznie pozdrawiam
    • whispi · 18.19:42 · Na taki bal to ja pierwsza zaproszenie wykupię 😊 Jak zwykle piękny opis i fantastyczny zbiór. Gratuluję i serdecznie pozdrawiam 😃
    • grazka · 18.19:48 · GrzybiaroW, przy Twoim wysokim "spalaniu" utrwalonych wrażeń, bezustannie masz wilczy apetyt na las. Przypadłość nie do uleczenia, zresztą kto z nas leśnoludków chciałby to leczyć;-) Ściskam i pozdrawiam
    • tazok · 19.00:11 · Wrażeń ( jak Cię znamy ) wystarczy max do piątku :)
    • grzybiaraW · 20.15:30 · Grzyby na Dolnym Śląsku- serdecznie dziękuję za miłe zaproszenie, nie odmawia się, ale, jest zawsze jakieś ale. Ja piszę to co czuję w danej chwili, swoje doniesienia z konkretnego wypadu. Żyję tu i teraz, teraźniejszością, choć czasami zdarza mi się powspominać. Dlatego wszystkich chętnych serdecznie zapraszam do czytywania wpisów z Wielkopolski. - Pawle- cały myk polega na tym, że ja czubatego swojego koszyka nie mogę do samochodu dotaszczyć. Z większym bym sobie nie poradziła- chyba, że dorobiłabym mu kółka,- Andre- ileż to razy wszystko rzucam i gnam do lasów- znam ten ból, gdy o lesie mogę tylko na portalu poczytać. A i tak czasami mi się i to nie udaje:-WBożenko- to tylko ściółka była taka idealna, a las pagórkowaty i owszem- pod górkę i z górki też troszkę polatałam:- Lawendowa- to co ja na portalu znajduję, to gdzieniegdzie wysyp pełną gębą- czekam aż w Wielkopolsce prognozy portalowe się spełnią:- Młody Werter- lasy dla mnie to takie spełnione marzenia, a jeszcze jak z grzybkami to już jest TO:) Wojek- pięknie swoje zbiory i wrażenia przekazujesz- każdy ma inny kąt widzenia lub pisania o tym:- Whispi- bo do tanga trzeba dwojga- świrniętego grzyboświrka i pięknego leśnego skrzata,- Grazka- Ty to wiesz najlepiej ten nasz wilczy apetyt na lasy nigdy nie zostanie zaspokojony:- Tazoku- mówisz masz- i tu w punkt trafiłeś- jak napisałeś tak się stało- dziś znów w lesie, ale na "zwiadach" tylko- Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam z życzeniami cudownych i grzybo-owocnych pobytów w naszych cudnych jesiennych lasach:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)