za każde doniesienie po zalogowaniu ekstra 2 dni, za wyróżnione +tydzień dostępu do pełnej wersji portalu - zasady premiowania

warmińsko-mazurskie — doniesienia 29.gru - 25.sty 2021 1:00

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest podana precyzyjniej (zwykle najbliższa miejscowość) i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
wczoraj
Stanisław
doniesień: 67 / 14🏆
(42/h) Powrót nad potok w Bażantarni, gdzie byłem wczoraj, ale po drugiej stronie - las dąb, wierzba (!), klon. Śnieg prawie cały stopniał, co ułatwiało szukanie. Prawdziwy wysyp płomiennicy zimowej - początkowo, już po paru minutach, niewielkie stanowiska, a potem całe ich masy, że gdzie nie spojrzeć, to płomiennice. Wg mojego rozeznania wszystkie na martwych (powalonych lub stojących) pniach wierzby. W ich sąsiedztwie uszaki bzowe i boczniaki ostrygowate, też na wierzbach. Łącznie 800 (!) szt. płomiennicy (liczone "garściami" i dzielone przez 10), 30 boczniaków i 20 uszaków (dzielone przez 4).
... szerzej o tym grzybobraniu ... Pierwszy raz zebrana "zimowa trójca" choć zdecydowana przewaga płomiennicy. W ciągu 2h 15min w lesie jakieś 15 min. zajęło mi przemieszczanie się i szukanie, reszta to samo zbieranie + docieranie w trudno dostępne miejsca + fotografie (łącznie ponad 40). Pod koniec zbierałem już tylko owocniki starsze (ale zdrowe), zostawiając młode, żywo pomarańczowe i z potencjałem do rozwoju do zbioru za tydzień lub 2. Takiego szaleństwa płomiennic zimowych jeszcze nie widziałem - do zdjęcia układane piętrowo, bo nie mieściły się na stoliku.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #67 · Początkowo takie dość skromne grupki płomiennic (na jednym zdjęciu w towarzystwie kisielnicy wierzbowej) 24.1 18:53
    • Stanisław #67 · Potem trochę więcej... 24.1 18:54
    • Stanisław #67 · A potem całe masy... 24.1 18:56
    • JND #1 · Gratulacje Stanisław, piękne zbiory. Trafiłeś na obfitą miejscówkę. Brawo. 24.1 18:58
    • Stanisław #67 · Uszaki w towarzystwie płomiennicy... 24.1 18:58
    • Stanisław #67 · Boczniaki w towarzystwie płomiennicy... 24.1 19:00
    • Stanisław #67 · Młodzież, która jeszcze musi poczekać ze 2 tygodnie. 24.1 19:02
    • Stanisław #67 · I dziwna (dla mnie) huba, całkiem czarna. 24.1 19:03
    • Stanisław #67 · A to... nie podgrzybek, to kolejna wyrośnięta płomiennica:) 24.1 19:07
    • Skrzypek #42 · Wygląda na to, że wysyp płomienicy w pełni.
      Fantastyczna ilość i reportaż, ale nie zazdroszczę przebierania. 24.1 22:18
    • Stanisław #67 · Skrzypek, trafiłeś w punkt, obrobiłem połowę i już czuję się wyczerpany... Reszta zejdzie mi pewnie do północy.. Ale już zaplanowałem urlop na żądanie na jutro, więc będzie dobrze.:) 24.1 22:29
    • Adam 86 #96 · Ale udany buszing pięknie 😍👏👏👏 24.1 22:42
    • Yaga #27 · Wielkie gratki i brawa,to na prawdę jak dla mnie imponująca ilość i różnorodność (zazdroszczę zbierania).Ja z kolei jakiś dziwoląg jestem,bo uwielbiam obrabiać grzyby,były takie sezony,że siedziałam nawet i do rana,ale zazwyczaj w dni wolne,w pozostałe po prostu rozdawałam.Upajam się zapachem suszonych grzybów,natomiast,żeby zjeść to już muszę mieć smaka.A przy poznaniu nowego dla mnie grzyba to już obowiązek, czyli jak się zachowuje,wygląda po różnych obróbkach,nawet jaki dźwięk wydaje pod nożykiem.
      Pozdrawiam:) 24.1 23:13
wczoraj
Skrzypek
doniesień: 42 / 2🏆
(10/h) Las liściasty, z dużym zakrzaczeniem. Takie warunki oferują dorzecza małych strumyczków, Wysoczyzny Elbląskiej.
Udało się zebrać 50 uszaków, 100 płomienic i 10 boczniaków.
Uszak w większości młody - czyli dopiero się zaczyna.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Skrzypek #42 · Bezimienny dopływ elbląskiej rzeki Dzikuski, jakich jest wiele. 24.1 16:17
    • Skrzypek #42 · Zebrane grzyby. 24.1 16:18
    • Chytra Merry #140 · No sporo grzybów i to różnorakie grzybki. Pozdrawiam 24.1 16:23
    • Heno #45 · Piekne grzybki i ilosciowo bogato Pozdrowka 24.1 18:36
    • Stanisław #67 · Gratulacje zimowej "trójcy", a zwłaszcza uszaków, do których ja nie mam szczęścia w takich ilościach. Buszowaliśmy dziś w podobnych okolicach i nad potokami (najlepsze wg mnie miejsca zimą), mnie z kolei niesamowicie dopisały płomiennice i też weszła "trójca":). 24.1 19:15
    • Yaga #27 · Przepiękny zbiór, pozytywnie zazdroszczę,a najbardziej samego znajdowania.
      Pozdrawiam:) 24.1 19:18
    • Adam 86 #96 · Ale czad Skrzypek się rozkręca i kosi grubo 🥳😍👏👏👏pozdrowionka 24.1 22:52
przedwczoraj
Stanisław
doniesień: 66 / 14🏆
(45/h) Mimo deszczu szybki wypad do lasu (buk, dąb, wierzba, inne liściaste) wzdłuż potoku. W lesie mimo odwilży jeszcze sporo śniegu. Już po kilkuset metrach pierwsze płomiennice zimowe, na początku niewielkie stanowiska po kilka-kilkanaście. A potem trafiłem drzewo (chyba wierzba) dosłownie oblepione płomiennicami - niestety spora większość na wysokości powyżej 3 m. I tu przyszedł czas na wykorzystanie mojej tajnej broni w postaci zbieraka do owoców widocznego na zdjęciu. Nie wszystkie udało się sięgnąć, ale i tak łącznie wyszło (liczone b. zgrubnie) ok. 180 - do statystyki dzielę przez 4.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #66 · Na początek trafiło się takie coś, co na zdjęciu może wyglądać na płomiennice, ale w rzeczywistości to łyczniki późne. 23.1 17:52
    • Stanisław #66 · Potem trafiały się takie drobne stanowiska... 23.1 17:54
    • Stanisław #66 · Aż wreszcie trafiło się drzewo, które wprawiło mnie w zdumienie: płomiennice od podstawy do wysokości może 8-10 m. Dotychczas nigdy nie spotkałem ich rosnących powyżej linii wzroku. 23.1 17:56
    • Stanisław #66 · Część rosła na "normalnych" wysokościach. 23.1 17:58
    • Chytra Merry #140 · Zbierak przydał się. Dobry pomysł. Pozdrawiam 23.1 17:58
    • Stanisław #66 · Do samochodu miałem kilkaset metrów, a tam przygotowane narzędzie na niesforne grzybki (zbierak + trzonek z Castoramy = ok. 38 zł). Kupione na boczniaki - boczniaków nie sięgnąłem, ale teraz się przydało. 23.1 18:01
    • Stanisław #66 · Efekt zbioru za pomocą narzędzia - na zdjęciu wygląda niepozornie, ale to ok. 1/3 całego zbioru dzisiaj. Część strąciłem, ale większość ładnie wpadła do woreczka:) 23.1 18:03
    • Stanisław #66 · A tu cały zbiór: 23.1 18:04
    • Villain #138 · Nick powinien brzmieć: Chytry Stanisław :) 23.1 18:19
    • JND #1 · Ładny zbiór. Ja dopiero zaczynam zimowe przygody z gdzybami. Myślę że to fajne rozszerzenie sezonu grzybowego. 23.1 18:24
    • Heno #45 · Obfity zbior, piekne plomienice Gratki 23.1 18:38
    • Zenobia ze Szczecina #50 · Stasiu, ja też mam podobną zbieraczkę, tylko do jabłek 😂😂 dobre to, najlepsze okazy wpadają 😀 23.1 18:40
    • Yaga #27 · Super,co wyjście do lasu,to zawsze coś trafisz.
      Narzędzie pomysłowe,choć trzonek mógłby być teleskopowy.
      Pozdrawiam:)
      Merry,kotek sam zszedł,czy przy pomocy ? 23.1 18:54
    • Sava #1 · Brawo, kij zajefajny, tak trzymać :) 23.1 18:58
    • Skrzypek #41 · Przyrząd na boczniaka raczej się nie przyda. Boczniak to bardzo twardy grzyb.
      Ale na płomienice zdał egzamin.
      Zdjęcia nienaganne. 23.1 19:08
    • Zapaleniec S-c #73 · Piękny te łapacz płomienic zimowych ,muszę koniecznie taki nabyć do zrywania wysoko na drzewie pomarańczy bo mnie na drzewie zostają . 23.1 20:47
    • Stanisław #66 · Dzięki wszystkim. @ Merry: czy ten kot na zdjęciu umie zbierać grzyby (i ich nie zeżre)? Jeśli tak, to poproszę jednego (mój nawet z domu boi się wyjść). @ Villain: pomyślę o zmianie nicka:) @ Zenobia: zbierak może być do jabłek, gruszek na wierzbie albo czegokolwiek, ważne żeby spełniał swoje zadanie. @ Yaga: Szukałem trzonka teleskopowego (znacznie by wydłużył zasięg), ale w Castoramie nie znalazłem pasującego do tej obsadki. Mógłbym kupić dodatkowo rurkę alu odpowiedniej średnicy, ale nie wiem, czy to już nie przesada:) @ Skrzypek: jeśli boczniak nie jest zmrożony i jest w zasięgu 4m, to myślę jednak, że da się go zebrać (stukając mocno narzędziem w trzonek grzyba. Ale póki nie spotkam, nie sprawdzę. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja tej zimy. 23.1 21:29
    • Adam 86 #96 · Dobre tak trzymać 🥳👏👏👏 24.1 00:18
    • Nika #78 · Płomiennicowe eldorado 😀. Pomysł z lapaczem 😉 grzybów super. Co do trzonków teleskopowych to można skorzystać z podbieraków na ryby. Mają różne długosci 🙂 24.1 08:39
    • Chytra Merry #140 · Moje kocio włazi wszędzie, to raczej dwa koty, broją aż miło popatrzeć, a grzyby prawdziwki to podkradają z koszyka i obgryzają,ale pisio też je świeże prawdziwki. 24.1 10:30
piątek 22.STY
Stanisław
doniesień: 65 / 14🏆
(2/h) Pierwsze grzyby znalezione w nocy:). Tzn. nie w środku nocy, ale grubo po zmierzchu (po 17.00), a więc w całkowitej ciemności. Oczywiście to nie miało być grzybobranie tylko moja regularna przechadzka, a raczej marsz z czołówką po szlakach turystycznych w Bażantarni, jakie uprawiam w tygodniu po pracy, żeby nie sflaczeć. Ale skoro po drodze trafił się krzew czarnego bzu, szkoda było nie obejrzeć... no i trafiły się symboliczne 3 uszka bzowe. Potem przy szlaku leżała "rokująca" kłoda, więc grzech było nie odbić paręnaście metrów... i trafiła się mała kępka płomiennic (kilkanaście).
... szerzej o tym grzybobraniu ... W świetle czołówki (zimne światło) zebrałem jeszcze sporo kępek malutkich grzybków, które wziąłem za płomiennice. Po powrocie do domu stwierdziłem, że za wiele mi w tych grzybach nie pasuje jak na płomiennice, więc zaraz wrzucę na forum "jaki to grzyb", bo wyczerpałem swoje pomysły, tylko muszę obfotografować.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #65 · Duże ucho bzowe i parę malutkich w świetle czołówki, przy samym szlaku turystycznym... 22.1 20:53
    • Stanisław #65 · I skromne stanowisko płomiennic zimowych. Może było więcej, przykrytych śniegiem... 22.1 20:54
    • Stanisław #65 · A to stanowisko "fałszywej" płomiennicy, której nie umiem zidentyfikować. 22.1 20:57
    • Yaga #27 · Regularna przechadzka kiedyś zakończy się w regularne
      szukanie grzybów zimowych,bądź zbieranie po nocy sezonowych:))Dla mnie to super połączenie:)
      Pozdrawiam:) 22.1 21:44
    • Skrzypek #41 · Dorodny uszak w świetle latarki czołowej - to mnie kręci.
      Otworzyłeś nowy rozdział fotografii grzybowej. 22.1 22:18
    • Yaga #27 · Nooo, Skrzypek,o tym nie pomyślałam." Grzyby w świetle nocy"(czołówki).
      Ale fajnie:) 22.1 22:24
    • Stanisław #65 · No proszę, nie podpuszczajcie mnie, bo faktycznie zacznę szukać grzybów z czołówką... a to już jakieś wynaturzenie:). Na szczęście dni coraz dłuższe i za miesiąc-półtora nie będzie tego problemu przy starcie o 16.30, jak dzisiaj, bo będzie jasno jeszcze. 22.1 22:36
    • Yaga #27 · Nie uważam tego za wynaturzenie,jak ktoś kocha,to każda pora jest ok.Jak ktoś nie może wytrzymać bez focenia,dotykania ,wąchania,nawet rozgniatania,przytulania(ja tak mam) tychże grzybów,to właśnie czołówka i w period! 22.1 22:55
    • Chytra Merry #140 · Fajnie że dbasz o formę fizyczną, bo tak się nieraz zastanawiam, że po tej zimie i tej koronowanej to można dużo stracić, siedząc w domu. Pozdrawiam 23.1 16:23
sobota 16.STY
Skrzypek
doniesień: 41 / 2🏆
(2/h) Uszak bzowy, dwa stanowiska.
Jeden dwa kilometry ścieżkami i drogami leśnymi.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Zenobia ze Szczecina #49 · Gratulacje 😀 wypatrzyć cokolwiek w takim śniegu.. 16.1 22:19
    • Zapaleniec S-c #73 · Wytrwały grzybiarz ! Szacun ! 16.1 22:29
    • Yaga #26 · Skrzypku-uszaki piękne.Ale dziwne to zdjęcie jak dla mnie,coś nie gra.
      Pozdrawiam:) 16.1 22:50
    • Adam 86 #95 · Fajnie skrzypek tak trzymać, a Yago co ci nie gra w tym zdjęciu? 16.1 23:08
    • Yaga #26 · Relacja z lasu-samachody w śniegu przed blokowiskiem, i uszak zasypany śniegiem odwrotnie do padania śniegu:)
      Skrzypek sorki:)
      Adam:) 16.1 23:14
    • Adam 86 #95 · 🤔 17.1 00:15
    • Yaga #26 · Wiem co mi nie grało.
      Teraz jest całkiem inna perspektywa patrzenia na to zdjęcie.
      Skrzypek,dzięki za pobudzenie moich szarych komórek:) 17.1 08:04
    • Stanisław #64 · Brawo Skrzypek, dobrze Ci idzie z tymi uszakami.
      A to zdjęcie z mojego dzisiejszego wypadu (15 min. bez szukania grzybów, bo dłużej bym nie wytrzymał przy -14 st. C). 17.1 14:33
    • Bea11 #32 · I znalazłeś podsłuch ;) pozdrawiam i gratuluje 17.1 17:44
    • Nika #78 · Uszka super ☺ 18.1 10:13
sobota 16.STY
Stanisław
doniesień: 64 / 14🏆
(2/h) Krótka (ok. 1,5 h łącznie z dojściem i powrotem) wycieczka w podmiejskie chaszcze i zadrzewienia (wierzba, czarny bez, dąb). Ze względu na warunki śniegowe bardziej nastawiałem się na łowienie widoków niż grzybów i tak też było. Śniegu z 25 cm, chodziło się ciężko, ale widoki przednie. Jedyne znalezisko to kępka płomiennicy zimowej (chyba na wierzbie), 18 szt. (liczone za 2 szt.). Mimo że spotkałem sporo czarnych bzów, to uszaków nie znalazłem (nie było albo przeoczyłem pod śniegiem).
... szerzej o tym grzybobraniu ... Bestia ze Wschodu nadchodzi - śniegiem już zdrowo posypało, a od jutra do tego tęgie mrozy poniżej 15 st. C, więc przy takiej temperaturze raczej jutro nigdzie się nie ruszę, bo jestem zmarźlakiem i odpadłby mi nos po kwadransie :)

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #64 · Jedyne dzisiejsze znalezisko 16.1 16:45
    • Stanisław #64 · Krajobrazy... 16.1 16:47
    • Stanisław #64 · ... 16.1 16:48
    • Stanisław #64 · Miejsca, gdzie normalnie trzeba było przechodzić chyłkiem, dziś trzeba było pokonywać niemal na czworaka - tak bardzo gałęzie obciążone śniegiem się ugięły. W gratisie sporo śniegu wpadłego za kołnierz... 16.1 16:51
    • Stanisław #64 · A to nie wiem, czy nie największa huba, jaką kiedykolwiek spotkałem. 16.1 16:52
    • Adam 86 #95 · Ale pobuszowałeś fajna zimowa sceneria 🥳👍🥳👍 16.1 17:23
    • Zenobia ze Szczecina #49 · Ale pięknie u Ciebie Stasiu 😍
      Pozdrawiam 16.1 17:46
    • Zapaleniec S-c #73 · Fajne zimowe Foty ! 16.1 18:45
    • Yaga #26 · Zima na całego u Ciebie,super jak dla mnie i grzybek do jajecznicy się znalazł.
      Pozdrawiam:) 16.1 18:55
    • Skrzypek #40 · Gratuluję udanego grzybobrania po dzisiejszej porannej śnieżycy, oraz fotoreportażu z ostępów leśnych.
      Las obecnie wygląda inaczej niż przywykliśmy.
      Nawet hubę niełatwo namierzyć. 16.1 21:23
środa 13.STY
Skrzypek
doniesień: 40 / 2🏆
(0/h) Niestety w obecnie panujących warunkach, jedna godzina szwendania po lesie, to za mało aby spotkać coś do jedzenia.
Jeśli już to dużego i powyżej ziemi - czyli potocznie huby. Tu Pniarek Obrzeżony w sąsiedztwie piwa.
W lasach podmiejskich, trudno znaleźć miejsce, bez znaków dzisiejszej cywilizacji. Piwo przoduje. I niestety do robota nas "grzybiarzy".

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Skrzypek #40 · Las zamyka dostęp. Musiałem szukać obejścia. 13.1 21:11
    • Skrzypek #40 · Jak już dostałem się do strumienia, było już tylko łatwiej, ale mokro za kołnierzem. 13.1 21:14
    • Zapaleniec S-c #73 · Las odpoczywa w zimowej szacie i jest piękny . ( Piwo tzn puszki ,butelki zmora polskich lasów niestety ) . 13.1 21:24
    • Nika #77 · Widoki piękne 🙂 . Obecnie w każdym lesie, nie tylko podmiejskim, można spotkać "artefakty" 😟 . Miasta i wsie też są pełne pozostałości po spożywaniu i używaniu różnych przedmiotów. Na szczęście moje słoneczna promieniejące na drzewie rosły, bez ohydnego towarzystwa 🙂 14.1 09:22
    • Wojtek555 #2 · Zima piękna, ale u nas we Wrocku od rana jest podobnie. Drzewa pokryte śnieżnym puchem są bajkowe, ale jak długo, zobaczymy. Pozdrawiam. 14.1 11:02
    • Yaga #26 · Piękna zima u Ciebie i ten fioletowy odcień śniegu,cudo.
      U mnie już po śniegu,kapie z dachu,szkoda.
      W sezonie nie zbieram śmieci, teraz jak zazwyczaj pusty koszyk,to tak.
      Pozdrawiam:) 14.1 12:50
    • Chytra Merry #139 · Ładna zima, w górach dużo więcej śniegu zwłaszcza w suskim. Pozdrawiam 14.1 14:02
    • Stanisław #63 · Piękna zima, piękne zdjęcia. Faktycznie w obecnych warunkach śniegowych w okolicach Elbląga trudno coś znaleźć. Jedyna szansa to może uszaki na pionowych pniach albo boczniaki na tychże. I to się nie zmieni przez dłuższy czas.
      Co do śmieci to faktycznie plaga. Jakieś puszki i butelki czasem zabiorę (choć i tak "śmieciarze" nas przeganiają), ale jak zabrać... sofę!!??, którą napotkałem w lesie w okolicach działek... Nie wiem, zgłaszać takie sprawy na Policję czy do Straży Miejskiej, zadziałają?
      Ja w tygodniu tylko na takich wycieczkach jak na zdjęciu... w świetle czołówki raczej grzybów nie szukam. 14.1 18:51
    • Nina #59 · Tego nikt nie przebije😡😡😡. Nie zgłosiłam nigdzie bo to nie w lesie, tylko obok - gdzie rosną samosiejki. 14.1 20:37
niedziela 10.STY
Skrzypek
doniesień: 39 / 2🏆
(10/h) Las liściasty, z przewagą buka.
Spacer w dorzeczach naszych wszechobecnych strumyków, na Wysoczyźnie Elbląskiej.
Uszak Bzowy 5, Boczniak 10, Płomienica Zimowa -1 kg. młodej.
Na sto spotkanych krzaków bzu - 2 krzaki z uszakami.
Płomienice można spotkać co 500 metrów.
Warunki: błoto, liście i śnieg.

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Skrzypek #39 · Tyle się uzbierało - zdjęcie. 10.1 21:51
    • Skrzypek #39 · Spaceruję nad takimi dorzeczami strumyków, gdzie nie brakuje powalonych drzew. 10.1 21:55
    • Yaga #25 · Skrzypek,super,nad tymi strumyczkami to i czarek wypatruj , gratki.I dzięki ,że mogłam poczytać kawałek gazety,bez obrazy,uwielbiam czytać:)))Skrzypek,nie obraź się,taka moja natura:)))
      Pozdrawiam:) 10.1 22:17
    • Zapaleniec S-c #73 · Fajny zbiór zimowych grzybków ! 10.1 22:21
    • Skrzypek #39 · Leśny podsłuch. 10.1 22:24
    • Bea11 #31 · Jakie wielkie gratulacje zbiorów płomiennicy, jeden z smaczniejszych blaszkowych grzybków, aż zdrowo zazdroszczę , pozdrawiam serdecznie 10.1 22:33
    • Stanisław #63 · Gratulacje zbioru Skrzypek, zwłaszcza tego 1 kg płomiennicy. Ja dziś na Wysoczyznę się nie odważyłem (poszedłem w chaszcze na obrzeżach miasta), bo zakładałem, że wszystko zasypane śniegiem, ale chyba nie jest tak źle. Co do uszaka mam podobne obserwacje - dziś obejrzałem dziesiątki, a może setki tych krzewów, a uszaki rosły na 3. 10.1 22:37
    • Chytra Merry #139 · Zbiór fajny, i fotki zimy super. Pozdrawiam 11.1 16:54
    • Nika #77 · Samotnik z głównego 👍. Zbiór też. Ale ucho zimowe, w śniegu - rewelka 😄 11.1 18:17
    • Wojtek555 #2 · Warunki ekstremalne, ale zbiory imponujące. Gratulacje. Pozdrawiam 11.1 22:11
niedziela 10.STY
Stanisław
doniesień: 63 / 14🏆
(10/h) Ostatni dzień wolnego, więc nie można było nie skorzystać... Ze względu na warunki śniegowe dziś znów chaszcze i zadrzewienia podmiejskie (dąb, wierzba, bez czarny, inne liściaste). Dozbierałem płomiennice zimowe ze znanego stanowiska, poza tym jakieś drobniutkie nowe ich stanowiska, a poza tym 2 skromne stanowiska uszaka bzowego - mało, ale dość wyrośnięte. Były jeszcze boczniaki (prawdopodobnie), ale poza zasięgiem... Łącznie ok. 70 płomiennic (drobnica - dzielę przez 10) i 20 uszaków (dzielę przez 4).

  • dodaj doniesienie
    +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #63 · Stare i nowe stanowiska płomiennic zimowych... 10.1 17:27
    • Stanisław #63 · Uszaki bzowe większe i mniejsze 10.1 17:29
    • Stanisław #63 · Raczej łuszczak zmienny, ale wciąż mam obawy, a poza tym było tylko parę sztuk, więc nie zbierałem. 10.1 17:31
    • Stanisław #63 · Trzęsak pomarańczowożółty, całkiem spory. 10.1 17:33
    • Stanisław #63 · Krajobrazy... 10.1 17:35
    • Stanisław #63 · Młode liście i owoce jemioły (w I. połowie stycznia?)... 10.1 17:37
    • Stanisław #63 · A to prawdopodobnie boczniaki (nie jestem pewien ze względu na wysokość - wszystkie pow. 3 m). Nawet gdybym je strącił jakimś kijem i przetrwałyby tę operację, to wpadłyby do głębokiego rowu, nad którym rosło drzewo...
      W dzieciństwie miałem takie własnoręcznie wykonane narzędzie do zbioru jabłek w postaci długiego kija z koszyczkiem na szczycie zawleczonym na drucie... Można pomyśleć, czy czegoś takiego nie skonstruować... 10.1 17:45
    • Stanisław #63 · Z grzybów naziemnych takie coś trafiłem. Mogłaby to być wodnicha późna (?), ale w okolicy zero iglaków, więc raczej nie. Został w lesie. 10.1 17:51
    • Gucio #96 · Gratuluje. 10.1 18:27
    • Chytra Merry #139 · No piękne znaleziska, mimo zimy grzybki rosną. Pozdrawiam 10.1 18:34
    • Yaga #25 · Fajnie zbierasz,gratki.Ciekawe jak wytrzymasz bez lasu,dobrze,że dni coraz dłuższe.
      Jemioła właśnie teraz owocuje.
      Pozdrawiam:) 10.1 18:36
    • Skrzypek #38 · Jak zwykle wyczerpujący reportaż - podziwiam.
      Fajnie że zdarzają się uszaki, ale chyba w tym roku nie będzie ich za wiele. Podobnie jak w ubiegłym. 10.1 20:52
    • Stanisław #63 · Dzięki wszystkim. Yaga, nie wiedziałem, że to normalna pora owocowania jemioły, wychodzą braki wiedzy, ale dobrze, że je nadrabiam. A bez lasu nie będę żyć - po prostu w dniach pracy robię 2-3 razy na tydzień godzinne marsze po lesie z czołówką - polecam każdemu, zwłaszcza samotnie jest nastrój :). Oczywiście o zbieraniu grzybów nie ma mowy, to tylko dla kondycji i kontaktu z naturą. 10.1 22:02
    • Yaga #25 · Stanisławie, to masz tak jak ja,jak nie Baca,to ja Bacę,jak nie mąż to ja męża, a jak nie to wszyscy razem ciągniemy się i zachęcamy do spaceru:) 10.1 22:47
    • Zenobia ze Szczecina #48 · Gratulacje 😀 Ja spaceruję ale nic nie znajduję bo prawie wszędzie śnieg. Pozdrawian 11.1 20:15
piątek 8.STY
Stanisław
doniesień: 62 / 14🏆
(50/h) W mieście lekka odwilż, myślę, że w lesie raczej śnieg się trzyma, więc dzisiaj powrót w znane chaszcze i zadrzewienia na obrzeżach miasta (wierzby, czarny bez, olsze i inne). Przedzieranie się (bo trudno to nazwać spacerem) wzdłuż potoku dało nadspodziewanie dobry efekt: Oprócz niewyzbieranych płomiennic w miejscach, gdzie już byłem, znalazłem jeszcze ze trzy nowe stanowiska w pobliżu, w tym jedno wymarzone - dużo grzybów o sporych rozmiarach, a przy tym jeszcze w stanie doskonale konsumpcyjnym. Łącznie ponad 200 szt. nie licząc mikrusów - dziś dzielę przez 4, jak dla opieniek, bo duże.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Jak zwykle w tej miejscówce łatwiej było znaleźć, niż zebrać - powalone kłody i gałęzie, kolczaste krzaki, pnie pochylone tuż nad potokiem nie ułatwiały zbioru. Dwa razy zerwało mi czapkę z głowy i ogólnie gimnastyki było sporo. Na zdjęciu na pierwszym planie płomiennica gigant - 9 cm średnicy, a przy tym zdrowa.
czwartek 7.STY
Stanisław
doniesień: 61 / 14🏆
(7/h) Wczoraj i dziś prószył śnieg, więc po studiowaniu map BDL zapadła decyzja, żeby sprawdzić nową miejscówkę na Wysoczyźnie. Las wyłącznie liściasty (dąb, buk, olsza) wzdłuż potoku i z czarnym bzem w podszycie. Ilość śniegu w lesie mnie zaskoczyła (z 15 cm), a przedzieranie się przez niego i przez chaszcze mocno mnie zmęczyło. W końcu znalazłem krzewy czarnego bzu i po jakimś czasie skromne 2 stanowiska uszaka bzowego. Łącznie ponad 40 szt. - liczę za 4, bo drobnica, a wychodzi 7, bo samo szukanie i zbieranie trwało trochę ponad pół godz. Szału nie ma, ale w dzisiejszych warunkach i to cieszy.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Ogółem spędziłem w lesie ok. półtorej godziny, z czego prawie godzina to dotarcie do upatrzonej miejscówki i powrót. Szukanie płomiennic bądź czegoś innego na powalonych kłodach nie miało dziś sensu ze względu na przysypanie śniegiem. Dlatego skupiłem się na krzewach czarnego bzu, gdzie również wypatrywanie uszaków było utrudnione, ale na pionowych pniach było je przynajmniej w ogóle widać. Zatem wybór okazał się słuszny i zakończony malutkim sukcesem - tym bardziej radosnym dla mnie, że prawie nie znajduję tych grzybów.
środa 6.STY
Tilion
doniesień: 17 / 3🏆
(30/h) Ostatni dzień urlopu. Trzeba ruszyć szanowne "cztery litery", bo to nie wypada siedzieć ciągle w domu. Więc tylko łyknąć poranną kawę, zebrać niezbędne manatki i hajda na szlak. Kierunek i cel wypadu wiadome. Jestem "świeżak" w temacie zimowych grzybów, więc nastawiłem się na znalezienie nowych stanowisk 🙃

Taaa, w śniegu 🤨
Chyba z pomocą łopaty.
No, ale się człowiek uparł i koniec 😤

... szerzej o tym grzybobraniu ... Tym razem jednak nie poszedłem do lasu. Bo te miejsca ciężko nazwać "lasem". To raczej "zadrzewienia", momentami "zakrzaczenia" 😅 czyli wszelkie zarośnięte nieużytki, bajora, miejsca po dawnych gospodarstwach (potocznie zwane "spalonkami") i tym podobne klimaty. Okazało się, że to nie był taki głupi pomysł. Na początek trafiło się małe stanowisko boczniaka - ale na wysokości "przelotowej", więc nie do ruszenia. Ale potem było już tylko lepiej. Zaczęło sypać uszakami. Na początku po kilka sztuk co jakiś czas, ale potem wlazłem w jakieś uszakowe "El Dorado" 😳 Gdziekolwiek bym się nie obrócił gałęzie bzów oblepione grzybkami wszelkiej wielkości i kształtu. I chociaż większość została (za młode) uzbierałem z dobre pół kosza 🙂 Z płomiennicami było trochę gorzej. Po 3 godzinach szwendania wypatrzone tylko jedno stanowisko i dwie małe grupki. Dobre i to tym bardziej, że mokry śnieg oblepił wszystkie kłody i pieńki. No i jeszcze jedno stanowisko boczniaka przy okazji też się pokazało - tym razem na osiągalnym pułapie 😄 Wracając już do domu dostałem od ojca "cynk". Okazało się, że największe stanowiska płomiennic mam... 50 metrów od domu 😄 - "pod latarnią najciemniej" 🙂 Pozdrawiam wszystkich ciepło razem z Panią Pigwą i Panem Dereniem 🥃 🙂 Trzeba się rozgrzewać przed "Bestią ze wschodu" 🥶 😄
środa 6.STY
Skrzypek
doniesień: 38 / 2🏆
(4/h) Las liściasty.
Dziś płomienicy nie spotkaliśmy.
Za to cztery stanowiska boczniaka, w tym na jednym całkiem młode owocniki.
Niestety większość powyżej 3 metrów nad ziemią.
Wszystkie grzyby zostały w lesie.
Dodatkowo zaliczone spotkanie z czarnym dzięciołem.
wtorek 5.STY
Stanisław
doniesień: 60 / 14🏆
(20/h) Trzeba mieć stopień zakręcenia grzybami na moim poziomie, żeby w dzisiejszych warunkach wybrać się w takie miejsce na grzyby. 0 st. C, padający śnieg z deszczem i wiatr - i w tych warunkach wycieczka w (pod)miejskie nieużytki zarośnięte chaszczami i kępkami drzew (wierzby, czarny bez i inne), w dodatku z zapaleniem spojówek. Mimo wszystko było warto, bo oprócz odwiedzonego tydzień temu stanowiska płomiennic zimowych - gdzie odrosło sporo nowych do zbioru - znalazłem też nowe miejsca z płomiennicami. Łącznie ponad sto sztuk (liczone za 10) w pół godziny, nie licząc dojścia z parkingu i powrotu.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Wydaje mi się, że płomiennic pojawia się coraz więcej, więc jeśli nie przyjdzie sroga zima, może być niedługo prawdziwy "pojaw". Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać, no i czasem się nachodzić w trudnym terenie. Wszystkim poszukujących płomiennic polecam okolice cieków wodnych - rzek, potoków, nawet rowów. Ja zauważyłem, że wszystkie 3 znalezione przeze mnie miejsca występowania płomiennic były albo bezpośrednio nad rzeką/potokiem, albo w niedalekiej okolicy (raczej nie dalej niż kilkadziesiąt metrów. Chętnie rosną na wierzbach, ale i na innych liściastych się spotyka (niestety nie zawsze potrafiłem rozpoznać drzewo).
poniedziałek 4.STY
Stanisław
doniesień: 59 / 14🏆
(7/h) Ze względu na opad śniegu jedyne, co przyszło mi do głowy, to powrót w miejsce, gdzie byłem tydzień temu (las liściasty z przewagą buka) i zostawiłem kępkę płomiennicy zimowej na pionowym pniu - na poziomych kłodach praktycznie nie było szans, żeby cokolwiek wypatrzyć pod śniegiem. Kępka nie tylko nie podrosła, ale co gorsza przywiędła, więc na przyszłość - nie zawsze warto czekać z płomiennicami. W okolicy udało się znaleźć jeszcze kilka podobnych niedużych (po kilka sztuk) kępek, bo trudno to nazwać "stanowiskami". Łącznie raptem 30 szt., ale mało mikrusów, więc tym razem dzielę przez 4.
... szerzej o tym grzybobraniu ... W najbliższych dniach według prognoz temperatury w okolicy 0 st. C, więc śnieg w lesie raczej nie zejdzie, co pod kątem grzybowym nie wróży dobrze. A ja mam wolne do 10. stycznia...
sobota 2.STY
Skrzypek
doniesień: 37 / 2🏆
(8/h) Płomienica Zimowa - 4 stanowiska.
Las bukowy, z czarnym bzem i leszczyną.
Czyli sezon 2021 dziś z Żoną otworzyliśmy.
piątek 1.STY
Tilion
doniesień: 16 / 3🏆
(3/h) Dzisiaj warunki na zewnątrz aż prosiły, żeby wykorzystać wolny dzień i pójść, gdzie oczy poniosą. Pogoda prawie idealna, a bezwietrzna cisza i delikatna szadź na drzewach i trawach robiły niesamowity klimat. Nawet nie nastawiałem się pod kątem grzybowym. Ot chciałem zwiedzić fragment lasu, do którego jeszcze nie zaglądałem.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Jednak dusza grzybiarza z czasem coraz głośniej się odzywała. Szczególnie gdy znalazło się pierwsze miejsce z potencjałem na uszaki bzowe. Okazało się, że były i to całkiem ładne, chociaż zmrożone. Po znalezieniu trzech takich kolonii uzbierała się całkiem ładna miska uszaków. Przy okazji trafiło się jeszcze jedno stanowisko płomiennicy, ale zostawiłem je w spokoju. Pozdrawiam Grzybniętych!
czwartek 31.GRU
Stanisław
doniesień: 58 / 14🏆
(0/h) Podsumowanie roku 2020: na zdjęciu najładniejszy prawdziwek, którego znalazłem, reszta w dopiskach
... szerzej o tym grzybobraniu ... Sezon jednym słowem: rewelacyjny - z nawiązaniem do angielskiego revelation, czyli odkrycie, bo odkryć było dużo w tym roku. Zacznę od tego, że zbieraczem grzybów jestem ledwie od poprzedniego roku (pomijając czasy dziecięce i jakieś przypadkowo zebrane prawdziwki czy kurki) - i były to w zeszłym roku typowe zbiory typowego grzybiarza: prawdziwki, podgrzybki, koźlarze, kurki, kanie. Pod koniec sezonu odkryłem borowika ceglastopororego, to jedyny "wynalazek". I wtedy zacząłem czytać i starać się uczyć. A w tym roku próbowałem coś tam w czerwcu i później latem - bez efektu. Na początku września (pierwsze zbiory 07.09.20) pojawiły się prawdziwki i trochę podgrzybków. Potem z powodu suszy znikły - i zacząłem stosować wiedzę z internetu: w suchym okresie pojawiła się masa muchomorów czerwieniejących (kiedy nie było nic innego), potem gołąbki wszelkiego rodzaju: moje ulubione zielonawofioletowe, wyborne, trafiły się śliczne (przez niektóre atlasy odradzane) i jeszcze kilka. Przy zbieraniu gołąbków, przyznam się, kierowałem się prawie zawsze próbą smakową (po czasie zielonawofioletowe odróżniałem już bez próby) - jak nie piecze, to jadalny (ile razy sparzyłem sobie język, to tylko ja wiem). W każdym razie z żadnego grzybobrania nie wracałem z pustymi rękami. W październiku wybrałem się też raz w pomorskie gaje sosnowe po podgrzybki brunatne: podgrzybków znalazłem raptem 3, ale wyprawa (ponad 90 km w jedną stronę) i tak była warta, bo znalazłem maślaki pstre w dużych ilościach, płachetki zwyczajne i siedzunia sosnowego (wszystkie gatunki po raz pierwszy). Potem (przełom października-listopada) pojawiły się znów podgrzybki i trochę prawdziwków. A pod koniec listopada i na początku grudnia nowe odkrycie: lejkowiec dęty, których znalazłem 3 stanowiska, a jak smakuje, nie muszę mówić nikomu, kto kiedykolwiek jadł. Poza tym pieprznik trąbkowy, i na przełomie listopada/grudnia zaczęły się pojawiać grzyby późnojesienne i zimowe: raz zebrałem sporo boczniaka ostrygowatego, uszaka bzowego, no i wreszcie płomiennicę zimową, którą zbieram do teraz i jeszcze dłużej, bo jest znakomita. Łącznie naliczyłem od 7. września 54 wyprawy po grzyby, z czego tylko 2 to puste przebiegi, a jakieś 3-4 to zbiory symboliczne kilku sztuk, więc nie narzekam. Podsumowanie - nowe odkryte grzyby, ich plusy i minusy: 1. muchomor czerwieniejący: + rośnie, kiedy nie ma innych grzybów (susza), + łatwy w identyfikacji, + całkiem smaczny, - kruchy, nie nadaje się raczej do przetwórstwa, najlepszy na świeżo, - "muchomor" w nazwie, co wielu odstrasza (ale to wada nie dla mnie). 2. gołąbek zielonawofioletowy: + łatwy do identyfikacji (jak na gołąbka), + bardzo smaczny i jędrny, nadaje się i do smażenia i do marynowania, + też występuje, kiedy innych grzybów nie ma, - trudno znaleźć nieuszkodzony owocnik, prawie zawsze ślimaki zeżrą blaszki, a często cały kapelusz. 3. lejkowiec dęty: + jak się znajdzie, to zwykle dużo (rosną gromadnie), + robaki się ich praktycznie nie imają, + świetny zapach, znakomity na farsz do pierogów, - minusów nie widzę. 4. płomiennica zimowa: + jak już są, to zwykle w dużej ilości, + bardzo smaczne (i podobno zdrowe), świetne do zupy i nie tylko, + rosną przez całą zimę w okresach bezmroźnych, a mróz im nie szkodzi, tylko zatrzymuje wzrost, + robaków też w nich nie uświadczyłem, ale może to po prostu kwestia pory roku, - zwykle są małe i trudno nazbierać dużą ilość. 5. pieprznik trąbkowy: + rośnie do grudnia, dość smaczny, ale za mało zebrałem, żeby coś więcej powiedzieć - bardzo drobny, trzeba zebrać dużą ilość 6. Uszak bzowy: + jedyna w swoim rodzaju "chrząstkowa" konsystencja, + fajny dodatek do zup i innych dań, - nie smażyć na patelni! - strzelają i potrafią rozpełznąć się na pół kuchni, przetestowałem, - nie ma w zasadzie jakiegoś konkretnego smaku i zapachu. 7. boczniak ostrygowaty: + jak się znajdzie, to mogą być całe kilogramy, + smaczny, świetny do zrobienia zupy ala flaczki, - przerośnięty robi się łykowaty a nawet "tekturowy" w konsystencji. 8. Maślak pstry, siedzuń sosnowy, płachetka - wszystkie znalazłem tylko raz nie w "moich" lasach, więc niewiele mogę powiedzieć, wszystkie smaczne, ale smakiem zdecydowanie wyróżnia się siedzuń. Z innych nowo odkrytych grzybów warto wspomnieć gąsówkę fioletowawą - jakoś smakiem mnie nie urzekła (choć smaczna), za to świetnie wygląda w marynacie: stalowoszara:) oraz kolczaki obłączaste i rudawe - w smaku niewybitne, ale rosną do grudnia (a może i dłużej?). Z grzybów jadalnych, których nie polecam i już nie zbieram: lakówka ametystowa (bez smaku), drobnołuszczak jeleni (jakiś dziwny posmak), gołąbek brudnożółty (bez smaku i zapachu, na siłę można użyć jako wypełniacz), gołąbek czarniawy (twardy, gumowaty w konsystencji). To tyle moich wrażeń i wspomnień z minionego roku. Ilościowo nie było jakichś setek na godzinę, jak czytałem w innych doniesieniach, ale i tak bardzo sobie ten miniony rok chwalę, przede wszystkim ze względu na poznanie tylu nowych grzybów. A to przekłada się na to, że rzadko wraca się do domu "na pusto". A po drugie poznawanie nowych gatunków to też wielka frajda, więc wszystkim polecam - oczywiście z zachowaniem ostrożności (po czasie to się łatwo pisze, ale przy większości nowych gatunków spędzałem po kilka godzin na wertowaniu atlasów, sprawdzaniu wysypu itd.). Mimo wszystko wg mnie warto.
czwartek 31.GRU 2020
Tilion
doniesień: 15 / 3🏆
(0/h) Podsumowanie sezonu grzybowego 2020.
Na wstępie to bardzo się cieszę, że trafiłem na ten portal, gdzie jest tylu pozytywnie „zagrzybionych” ludzi 😁 Dziękuję wszystkim za dyskusje w dopiskach 🙂 To był mój pierwszy sezon tutaj a już mocno poszerzyłem swoją wiedzę. Udało się przekonać rodzinę do trzech „nowych” gatunków, namierzyłem kilka nowych miejscówek, więc kilka celów na ten sezon udało się osiągnąć. Mam nadzieję, że zostanę na dłużej 😉

... szerzej o tym grzybobraniu ... Ogólnie podsumowując, ten sezon był jak sinusoida – wysypy przeplatały się z okresami całkowitego „bezgrzybia”, okresy suszy dość skutecznie blokowały rozpędzający się wysyp i opóźniały kolejny. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z tego co udało się znaleźć jak i ilości grzybów. Dawno już nie miałem tak obfitych zbiorów kurek, a do tej pory nigdy nie zdarzyło się, żeby to borowiki były dominującym gatunkiem w koszu. Natomiast zaskakująco mało pojawiało się koźlarzy wszelkiej maści, nawet w stuprocentowych miejscówkach. Na wszystkie grzybobrania wybrałem najbliżej mnie leżący fragment lasu i stałe miejscówki. Sezon rozpocząłem 21 czerwca pierwszymi „usiatkami” i „ceglasiami” spotkanymi na wycieczce rowerowej. Wreszcie udało mi się też przekonać rodzinę, że ceglaś „nie gryzie” i nie jest z niego „taki straszny diabeł (albo szatan 😉), jak go malują”. Zajęło mi to tylko 2 lata 😄 Już tydzień później zaczął się wysyp kurek i ten był bardzo, bardzo zacny. Zaskoczyła duża ilość pieprznika bladego. Mocno ruszyły też borowiki usiatkowane (ale tylko w jednym miejscu) i zdarzały się ceglastopore. I tak minął „kurkowy” lipiec. Niestety w tym czasie dały się we znaki robale i ślimaki. Praktycznie wszystko, co nie było kurką było zaczerwione. Sierpień to czas suszy, która praktycznie do zera wyhamowała grzyby na cały miesiąc. Początek września przyniósł bardzo oczekiwane deszcze, ale dopiero dwa tygodnie później ruszył wysyp prawdziwków i ceglastoporych. I chociaż był obfity (nie chodzę po typowo „prawdziwkowych” lasach więc trzycyfrowy wynik grzybobrania jest super osiągnięciem) to nie ruszył wszędzie. Tylko na 1/3 miejscówek można było nazbierać. I w momencie gdy wydawało się, że wysyp się rozkręcił na dobre – znów przyszła susza i wszystko zahamowała ☹️ Tuż przed nią pojawiły się opieńki, ale na krótko (około dwa tygodnie) i tylko miejscami (co nie znaczy, że nie dało się naciąć całego kosza). Zaczął się okres niepewności. Czy to już koniec sezonu? Czy pojawi się cokolwiek? Przez kolejny miesiąc moja cierpliwość była wystawiana na nie lada próbę. I kiedy już miałem odpuścić, ruszyły podgrzybki w lasach iglastych na przełomie października i listopada ostatni raz dając radochę z dźwigania pełnego kosza. Sezon udało się zakończyć 26 grudnia, kiedy pierwszy raz w „karierze” uzbierałem płomiennicę zimową. I mimo że upływający rok był spod znaku „kurnawirusa”, las był jednym z niewielu miejsc gdzie można było na chwilę o nim zapomnieć. Serdecznie wszystkich pozdrawiam i oby przyszły sezon przyniósł co najmniej tyle samo radochy ze zbierania grzybów i jeszcze więcej ciekawych odkryć 👍 🍾🍾
czwartek 31.GRU 2020
Stanisław
doniesień: 57 / 14🏆
(12/h) Piękny słoneczny, bezwietrzny dzień, idealny na pożegnanie odchodzącego roku w lesie. Wróciłem do stanowisk moich "hodowlanych" płomiennic ostatnio odwiedzonych ponad 10 dni temu (las buk, olsze, brzozy i dodatki) z myślą o żniwach. W lesie pięknie, oszronione liście chrupały przyjemnie pod butami. Żniwa się udały - tym razem bez litości zbierałem wszystko, poza najmniejszymi mikrusami, bo zadanie było proste - nazbierać na zupę. Część płomiennic podrosła, trochę znalazłem nowych kępek - łącznie liczę (na zasadzie: garść - 10 szt.) na ok. 180, dzielę jak zwykle przez 10 przy płomiennicach.
Wzorem innych dodam też w dopiskach podsumowanie roku, ale to później, nie wiem czy dzisiaj.
czwartek 31.GRU 2020
Miejscowy (bez logowania)
(5/h) Spacer z psami na obrzeżach miasta czy to wodnicha? Pomożecie?
2020.12.31 11:44
czwartek 31.GRU 2020
Putek
doniesień: 23 / 2🏆
(20/h) Ostatnie grzyby w tym roku
Szalonych zbiorów w nadchodzącym Nowym Roku
Dla wszystkich grzybouzaleznionych