za każde doniesienie po zalogowaniu ekstra dzień, a za wyróżnione dodatkowy tydzień dostępu do pełnej wersji portalu - zasady premiowania

mazowieckie — doniesienia 24.lis - 7.gru 2019 21:41

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest zwykle podana precyzyjniej niż powiat i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
pow. nowodworski

sobota 7.gru
Gucio 2019.12.7 12:33#54/3🏆

(6/h) 6 podgrzybkow, 6 kurek,6 gasek zielonych ,3 gaski szare,1 maslak.3,5 godziny grzybobrania. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Rano +1 więc pojechałem zobaczyć co jeszcze rośnie w lesie.Podgrzybkow jeszcze sporo ale w większości robaczywe.Całe szczęście udało mi się trochę mieszanki znaleźć bez lokatorów. Oprócz wyżej wymienionych grzybów zauważono młode gołąbki i 2 dziedzinie.

+o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum

pow. nowodworski

sobota 7.gru
Gucio 2019.12.7 12:32#53/3🏆

(6/h) 6 podgrzybkow, 6 kurek,6 gasek zielonych ,3 gaski szare,1 maslak.3,5 godziny grzybobrania. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Rano +1 więc pojechałem zobaczyć co jeszcze rośnie w lesie.Podgrzybkow jeszcze sporo ale w większości robaczywe.Całe szczęście udało mi się trochę mieszanki znaleźć bez lokatorów. Oprócz wyżej wymienionych grzybów zauważono młode gołąbki i 2 dziedzinie.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • Gucio 7.12 12:34#54 · Siedzun.
    • Gucio 7.12 12:37#54 · Siedzun.
    • Gucio 7.12 12:38#54 · Podgrzybki.
    • Gucio 7.12 12:38#54 · Podgrzybki
    • Gucio 7.12 12:40#54 · A to cały zbiór.
    • Gucio 7.12 12:41#54 · Podgrzybki.
    • Gucio 7.12 12:42#54 · Podgrzybki
    • Gucio 7.12 12:43#54 · Gąski
    • laska 7.12 13:48#14 · Hohoho, grudzien !!
      Pieknie, gratulacje 🤗 !
      To siedzunia oszczedziles, nie widze w wiaderku ?
    • Heno 7.12 14:00#0 · sliczne kurki i siedzunie o tej porze gratuluje
    • Chytra Merry 7.12 16:10#46 · Piekny zbior jak na grudzien,ja sie ciesze choc znajde psiaka
    • Gucio 7.12 17:42#54 · Tak.Siedzuni nie zbieralem bo Sam je nie spożywalem a teraz nie mam dla kogo zbierać je.
    • Emil.E. 7.12 17:44#130 · Jak by to było na ocenę do dzienniczka, to 6 się należy, 3 no ujdzie, ale 1 to niesprawiedliwe. Pozdrawiam.😁
    • Nina 7.12 19:09#13 · Zważywszy , że to 7 grudzień - zbiór całkiem, całkiem. Trochę zazdroszczę kurek. Ale na dół wystarczy. Gratuluję i pozdrawiam.
    • Nina 7.12 19:23#13 · Miało być: na sosik wystarczy😁

pow. Warszawa

sobota 7.gru
niszczu 2019.12.7 9:55#70/8🏆

(3/h) Byłem dzisiaj sprawdzić jak się mają moje malutkie zimóweczki i boczniaki, które zostawiłem do podrośnięcia. Okazało się, że tydzień z ujemnymi temperaturami przez dużą część doby spowodował, że grzyby praktycznie nie urosły. Zacząłem się więc rozglądać za nowymi stanowiskami. Chodziłem i szukałem, szukałem i chodziłem, i nie mogłem uwierzyć, że znalezione przeze mnie stanowiska są jedynymi w tym lesie. Praktycznie straciłem już nadzieję i byłem w odwrocie, gdy w końcu natknąłem się na nowe stanowisko - drzewo z 4 kępkami płomiennicy rosnącymi u jego stóp. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Jedną - najmniejszą - zostawiłem do podrośnięcia. Dwie - bardzo ładne i bujne - zabrałem. Czwarta, chyba najbardziej obfita, była już w stanie rozkładu.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • laska 7.12 10:57#14 · Hoho, no to gratki 🤗, i smacznego !!
      Musze zaczac odwiedzac lisciaste lasy, zeby miec chociaz szanse na podobne znaleziska 😉.
    • Chytra Merry 7.12 11:07#46 · Ale piekne, boczniaki slabo rosna, chyba im zimno. Ja tez sprawdzam, dalam sie przekonac do boczniakow i sprawdzam moje miejscowki bo widzialam malutkie.A te grzybki na zdjeciu to jadalny, u nas sie ich nie zbiera
    • niszczu 7.12 11:36#70 · Merry, to płomiennica zimowa zwana też zimówką aksamitnotrzonową. Cechą odróżniającą od grzybów, z którymi można je pomylić jest ciemnobrązowy w dolnej części (a starszych owocników cały), "zamszowy" (bo porośnięty drobniutkimi włoskami) trzonek. Grzyb ma podobno właściwości prozdrowotne i jest jak najbardziej jadalny, a w Azji jest nawet specjalnie hodowany (i sprzedawany pod nazwą enoki). Ja pierwszy raz zebrałem w zeszłym tygodniu i zjadłem jako dodatek do jajecznicy. Wg mnie bardzo smaczny, jeśli ktoś lubi grzyby blaszkowe. Wg opisów w kuchni dość podobny do opieńki. Mi natomiast w jajecznicy chyba najbardziej przypominał twardzioszki przydrożne (czyli przydróżki).
      http://pieprznik.pl/2019/01/plomiennica-zimowa-jadalny-grzyb-zimowy/
    • Heno 7.12 13:50#0 · sliczna plomienica gratuluje i niezly scyzoryk szwajcarski?
    • Zenobia ze Szczecina 7.12 17:07#8 · Super, gratuleję.
      Enoki jadłam, są raczej bez smaku. A płomienicy jeszcze nigdy nie spotkałam. Chciałabym spróbować, myślę, że byłaby smaczmiejsza niż te białe chude grzybki 😀
    • Nina 7.12 19:19#13 · Cierpliwość opłaca się. To cecha większości grzybiarzy. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie.

pow. legionowski

piątek 6.gru
laska 2019.12.6 21:49#14/2🏆

(0/h) Piekny sloneczny dzien, choc przy gruncie caly czas zmrozone, nawet po poludniu.
Troche rozmaitych drobnych psiakow, dwa stare podgrzybki, dwa stare sitarze, kilka falszywych kurek, kilka przepieknych mrozonych czerwonych golabkow 🤗.
Piekny las. Tropy sarny i dzika, liczne kotlinki.
Raczej spacer niz grzybobranie. Nie bralam juz nawet wiaderka, choc nozyk i torbe do kieszeni na wszelki wypadek i owszem. Niestety boczniakow ani zimowek nie udalo sie wypatrzyc nawet na brzozkach, gdzie podobno tez czasem rosna. Na sosnach to wiem ze nie ma co raczej szukac 😉.
[🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • AniaP 6.12 22:15#2 · Przepiękny las jak z bajki...🌲🌲🌲
    • serec 7.12 05:25#13 · Ładny opis i czuć że wielce przemiła wycieczka.
    • Chytra Merry 7.12 07:28#46 · Ale piekne widoki, las zachwyca nie tylko latem ale o kazdej porze roku jest fantastyczy. Lubie las i wszystko co w lesie zyje.😃
    • laska 7.12 10:49#14 · To dorzuce jeszcze wieksza fotke potrojnej sosny z glownego (;
    • laska 7.12 10:53#14 · I widoczek z pogranicza sosnowego lasu z brzozkowym zagajnikiem na piaszczystych wydmach, w zachodzacym sloncu (:.
    • Heno 7.12 13:57#0 · to jasne na 1 planie zagajnika brzozowego to mech czy snieg?
    • laska 7.12 19:33#14 · Mech, taki niziutki, gaskowy (; a zreszta moze to porosty, tego nie wiem 😗..
      Sniegu nie bylo, tu nie spadl jeszcze, momentami tylko troche szronu, a i to nieduzo, bo po poludniu. Ale podloze i nieliczne grzybki zmrozone 😃.

pow. sokołowski

czwartek 5.gru
KazanSky 2019.12.5 16:38#80/8🏆

(5/h) Nadbużańskie piaskowe górki sosnowe - 5 podgrzybków brunatnych, 5 gąsek zielonych i 3 siwe (niekształtne), 1 kurka [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Witajcie. Niestety mróz nie odpuszcza tzn. dzisiaj odpuścił ponieważ dla odmiany dzisiaj świeciło słoneczko i nagrzało powietrze do 2 stopni na plusie, co mnie bardzo zmobilizowało aby sprawdzić co chrupie na piaskach. A na piaskach południowe strony górek nawet szurały a północne chrupały. I tak na zmianę szurając chrupając co jakiś czas coś tam zawsze wyskoczyło z bezkresnego morza mchów, chrobotków i kostrzew. Marzył mi się jednak jakiś boletusik, niestety nie tym razem ;-) Ale te widoki, bezcenne i te wyżej wymienione mchy, chrobotki i kostrzewy nabierają nowego znaczenia - znaczenia bajkowego piękna (szczegóły w komentarzu). Pozdrawiam.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • KazanSky 5.12 16:40#80 · teatrzyk zielona gęś przedstawia:
    • KazanSky 5.12 16:40#80 · kura rosołowa mrożona
    • KazanSky 5.12 16:41#80 · klasyczna gąska niekształtna
    • KazanSky 5.12 16:42#80 · niekształtna z chrobotkiem
    • KazanSky 5.12 16:43#80 · chrobotek solo
    • KazanSky 5.12 16:43#80 · kostrzewa solo
    • KazanSky 5.12 16:44#80 · namacalny dowód udanej reintrodukcji
    • KazanSky 5.12 16:47#80 · krocząca sosna (niczym Ent)
    • KazanSky 5.12 16:48#80 · grzbiety moich górek
    • seBapiwko 5.12 17:29#46 · Fajne te Twoje górki 👍
    • Heno 5.12 17:44#0 · gratuluje fajnych zdjec i grzybow ja zbieram blizej granicy z Bialorusia
    • młody Werter 5.12 19:42#181 · Ten grzbiet wygląda jak idealne siedlisko dla borowików sosnowych😊
    • Marwoj 5.12 19:42#10 · Z podziwem oglądam twoje fotki, mają w sobie to coś. Szkoda że skończyły się czerwone i jelenie rogi. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie.
    • bazylia 6.12 18:44#139 · Krocząca sosna piękna🙂I te wszystkie gąski i kurczaki też...Nie trzeba decembrusów,żeby napisać raport z tak cudownymi fotkami👍Zima też ma wiele uroku...Pozdrawiam🙂

pow. płoński

wtorek 3.gru
poziomka61 2019.12.3 20:25#26/3🏆

(20/h) Pierwszy od dwóch tygodni spacer po oszronionym lesie. I kilka mrożonych maślaków, trochę drobnicy grzybkowej, nawet jedna kurka się znalazła. Kolorki i powietrze dziś przepiękne, poszukam jeszcze w najbliższych dniach, może znajdę "decemberusa"...? [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • poziomka61 3.12 20:27#26 · I takie dwa jeszcze :) Duże i taaaakie jędrne :D
    • laska 3.12 20:45#13 · Smazone na maselku maslaczki, mniam, mniam 😋 !
      Decembrusa zycze!!
      Jak nie spadna sniegi, tez jeszcze poszukam 😉.
    • Chytra Merry 3.12 21:08#45 · W lesie pod drzewami nie ma sniegu. Piekne maslaczki.
    • Gucio 3.12 21:11#52 · Gratuluje. Super maślaki.
    • poziomka61 3.12 21:22#26 · Nawet jak się nie zbiera takich mrożonych, to i tak fajna namiastka grzybobrania. I kurkę znalazłam... A decemberusów wszystkim też życzę na Mikołaja. Kto wie?...

pow. Warszawa

poniedziałek 2.gru
niszczu 2019.12.3 9:15#69/8🏆

(0/h) I druga część relacji z mojego sezonu A.D. 2019, obejmująca miesiące PAŹDZIERNIK-LISTOPAD. Po bardzo borowikowej pierwszej fazie sezonu przyszedł czas na inne gatunki grzybów. Było też już zdecydowanie bardziej mazowiecko. [🏆 +7 dni dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... PAŹDZIERNIK. Kierując się doniesieniami z portalu, realizację podgrzybkowego planu rozpocząłem od sympatycznego, popołudniowego wypadu na południe Mazowsza, gdzie w wysokim lesie sosnowym z borowinowo-jagodzinowym poszyciem zebrałem pełen kosz podgrzybków w różnym wieku. Weekendowe próby znalezienia podgrzybkowego wysypu bliżej Warszawy spełzły jednak na niczym, bo tak oceniam pojedyncze jedynie grzyby w lasach na wschód i zachód od Warszawy. Szczególnie rozczarowujący był brak porządnego wysypu w miejscu, które było moim zeszłorocznym podgrzybkowym rajem. Na domiar złego powtórzony w kolejną sobotę wypad za Pilicę również był mało udany–dno kosza ledwo udało się przykryć, a las, który raptem 10 dni wcześniej dał kilkaset podgrzybków, tym razem obdarzył mnie tylko kilkoma starymi kapciami. Ostatecznie moje poszukiwania znalazły całkiem nieoczekiwany finał-tegoroczną podgrzybkową ziemią obiecaną okazał się niewielki (100m x 140m), sosnowy zagajnik, który odwiedzałem w zeszłym roku zdejmując zwykle kilkanaście dyżurnych podgrzybków. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kolejnym wypadzie po kanie (zebrane 45 sztuk), 2-godzinne przeszperanie tego lasku dało mi ponad dwie setki pięknych, młodziutkich, brązowo-zamszowych łepków. Jako, że trafiłem na początek wysypu (starszych grzybów nie było wcale), postanowiłem kuć żelazo, póki gorące. Na przestrzeni czterech dni jeszcze trzy razy odwiedzałem zagajnik, każdego popołudnia jadąc tam lekko z duszą na ramieniu–wiedziałem, że jeśli ktoś wcześniej przez niego przeszedł, to dla mnie za dużo nie zostanie. Pamiętam chwile napięcia, gdy moje sosenki wyłaniały się zza zakrętu i uczucie ulgi, gdy po wejściu w las, okazywało się, że świeże podgrzybeczki są i grzecznie na mnie czekają. Sumarycznie te cztery krótkie wizyty przyniosły mi blisko 900 cudnych, w ogromnej większości octowych, podgrzybków okraszonych kilkunastoma babkami z przyległych brzózek–całkiem fajne zbiory jak na tak mały kawałeczek lasu. Nasycenie prawdziwkami i podgrzybkami, brak czasu na dłuższy wyjazd i portalowe doniesienia o pojawiających się tu i ówdzie opieńkach spowodowały, że za nowy cel postawiłem sobie nazbieranie tych wdzięcznych grzybków, odrzucając tym samym pokusę ruszenia na spóźniony wysyp podgrzybków w okolicach Wyszkowa. 2-godzinne, poranne grzybobranie w moim lesie grabowym 20. października zamieniło się w nadspodziewanie obfite opieńkowe żniwa. Przynajmniej w kwestii opieniek mój las w końcu nie zawiódł. Miesiąc zakończyłem zbiorem kilkunastu gigantycznych kań (drugie tyle z powodu zaawansowanego wieku zostało w lesie) przy okazji rekonansowego spaceru po nieznanym mi wcześniej lesie grądowym oraz kilkudziesięcioma starszymi podgrzybkami przywiezionymi z wyjazdu na poszukiwanie gąskowych terenów. Te ostatnie udało się znaleźć dopiero w listopadzie. LISTOPAD. Listopad, tak jak w zeszłym roku, poświęciłem na późnojesienne polowanie na gąski. W przeciwieństwie do zeszłorocznych zmagań, tym razem zakończyło się ono sukcesem. Na południu Mazowsza w końcu udało mi się namierzyć ładny, sosnowy las na piaszczystym podłożu i o ubogim runie, a co najważniejsze z rosnącymi w nim gąskami. Podczas dwóch rozpoznawczych wypraw na początku listopada na duży wysyp jeszcze nie trafiłem, ale znalezione po kilkadziesiąt zielonek i siwek było wskazówką, że trafiłem pod dobry adres i dawało nadzieję na regularne zbiory tych smacznych blaszkowców. Przy okazji nazbierałem trochę, deficytowych w tym roku, kurek na sosik do obiadu. Intensywne deszcze, które spadły w noc przed Świętem Niepodległości, pozwoliły gąskom nieco się rozbujać. Dwa kolejne wyjazdy w środkowej dekadzie miesiąca dały mi satysfakcjonujące już zbiory - po ok. 120 gąskowych owocników-pozwalając uzupełnić spiżarnię o kilka słoików i odhaczyć prośnianki na liście zaliczeń. Trafiło się również kilka boletusów novembrusów, ale nie nadających się już do zbioru. Udany tydzień zamknąłem niespodziewaną miseczką kurek wyniesioną z rodzinnego spaceru po jednym z podwarszawskich lasów. Koniec miesiąca to mój rekordowo późny prawdziwek (22.11) znaleziony w dębinie przy okazji pierwszych poszukiwań grzybów zimowych i ostatni wypad na gąski (28.11), który obok skromnej ilości wyraźnie kończących się prośnianek (niecałe 30 szt), przyniósł jeszcze jedną miskę listopadowych kurek. Pieprzniki, z powodu suszy na Mazowszu prawie nieobecne w moich miejscówkach na przełomie sierpnia i września, postanowiły obrodzić na koniec sezonu. Ostatniego dnia listopada, ku mojej ogromnej radości, odnotowałem debiutancki sukces jeśli chodzi o grzyby zimowe. Na krótkim, porannym spacerze po podmokłym lesie łęgowym znalazłem moje pierwsze stanowiska boczniaków ostrygowatych, a zwłaszcza płomiennicy zimowej. Wielkie, powalone drzewo, obrośnięte już mchem, całe dosłownie obsypane złotymi grzybkami–dziesiątkami w sam raz do zbioru i setkami maluszków w rozmiarze od grosza do łepka od szpilki. Fantastyczne znalezisko będące źródłem grzybowego surowca na długie tygodnie. PODSUMOWANIE. Tegoroczny sezon, po trudnym pogodowo początku, ponownie okazał się dla mnie bardzo udany i przyjemnie różnorodny. Pod kątem zbiorów prawdziwkowych był wręcz wymarzony (332 prawdziwki z jednego wypadu pewnie na długo będą moim osobistym rekordem), bardzo dobry jeśli chodzi o podgrzybki, opieńki, gąski czy kanie, których udało się zebrać w pełni satysfakcjonujące ilości i nieco tylko rozczarowujący w przypadku koźlarzy i kurek, których mogłoby trafić się troszkę więcej. Za to dzięki grzybobraniom na obcych terenach zbierane były niewystępujące na Mazowszu ceglasie, przez upór teściowej zwykle przeze mnie pomijane maślaki, a także wspomniane wyżej boczniaki i zimówki. Z 33 wypadów tylko 7 było jednoznacznie nieudanych, a aż 21 kończyłem z bananem na ustach. Wprawdzie mój sezon mocno rozbiegł się z zamysłami, gdyż moje najbliższe lasy, nękane suszą, praktycznie zupełnie zawiodły, ale dzięki temu też znacznie poszerzył katalog lasów leżących w moim zasięgu i kręgu zainteresowań. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tu odkrycie świętokrzyskiego grzybowego eldorado, które w kolejnych latach zapewne stanie się moją borowikową mekką oraz znalezienie upragnionej gąskowej miejscówki, która pozwoliła urozmaicić i wydłużyć sezon bez konieczności uganiania się za ostatnimi i często będącymi w wątpliwym już stanie okazami z wygasających wysypów grzybów rurkowych. Z kolei wzięcie na cel grzybów zimowych i namierzenie ich stanowisk w lesie łęgowym sprawiły, że na zimę nie muszę już chować koszyka do piwnicy. Nędzny sierpień, na szczęście poprzedzony miłą niespodzianką w postaci lipcowych, pomorskich borowików, który przespałem w oczekiwaniu na pojaw grzybów w okolicy Warszawy, udało się z nawiązką odrobić niewiarygodnymi, wrześniowymi wypadami do Puszczy Świętokrzyskiej, owocnym podgrzybkowo październikiem i moim pierwszym, udanym, gąskowym listopadem. Kluczem do sukcesu było nieczekanie w nieskończoność z założonymi rękami, nietrzymanie się kurczowo znanych mi wcześniej miejscówek, ale reakcja i zmiana planów, mobilność i szukanie grzybów w regionach i lasach gdzie można się ich spodziewać. Wydatną pomocą były doniesienia z portalu, bez których nie byłoby to możliwe i za które wszystkim bardzo dziękuję. Portalowe wpisy stanowiły nie tylko cenne źródło informacji o aktualnej sytuacji grzybowej, ale także czynnik motywujący do podejmowania kolejnych wypraw. Pozdrawiam serdecznie wszystkich portalowych Grzyboświrków i życzę pełnych koszy w nowym sezonie. DARZ GRZYB!


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • Teśka 3.12 19:21#27 · Piękny opis relacji twojego sezonu, wszyscy grzybnięci tak mają jak zobaczą tą swoją ziemię obiecaną, to jak najszybciej sprawdzić co się w niej dzieje, czy ktoś mnie uprzedził, czy odkrył to moje miejsce. Pytań wiele przychodzi wtedy do głowy, ale gdy zobaczy się i sprawdzi, że dalej to tylko moje miejsce na ziemi lżej się robi na sercu. Ja też w świętokrzyskie pojechałam po wpisach Fijajum i nie żałuję tego czasu. Lasy przepiękne, prawdziwków też nazbierałam najwięcej w moim życie w ciągu jednego grzybobrania. Dzięki jeszcze raz za te wspomnienia i do przyszłego sezonu, pozdrawiam
    • Nina 3.12 20:19#13 · Pięknie to opisałeś. Super "sprawozdanie" - godne wyróżnienia. Pozdrawiam
    • niszczu 4.12 12:09#69 · Pięknie dziękuję. Widzę, że coraz więcej miłośników świętokrzyskich borów. Mam nadzieję, że Fijajum ma swoje tajne miejscówki i w duchu nas nie przeklina... :)
    • Teśka 4.12 12:32#27 · Fijajum to miła kobieta, a lasów w okolicach Zagnańska sporo i grzybów jak są to też ilości duże. Co najwyżej jak będziemy w tamtych stronach a spotkamy panią z bardzo dużą ilością grzybów to najwyżej zapytamy ją czy jest Fijajum, pozdrawiam
    • Fijajum 4.12 21:59#88 · Nie mam tajnych miejsc niestety. Konkurencja jest tak duża, że w każdą miejscówkę ktoś inny zajrzy. Nieraz trzeba się nabiegać żeby uzbierać albo być pierwszym w takim raju jak ja w 2017 gdzie cała droga i jej okolice wyglądały jak na zdjęciu. Ten sezon był bardzo udany, ale czegoś takiego jak wtedy nie przeżyłam. Często spotykając grzybiarzy w lesie boję się, że ktoś zapyta czy ja to Fijajum i stracę swoją anonimowość 😎 😉 Cieszę się, że mogłam pomóc swoimi doniesieniami w spełnianiu marzeń i pozdrawiam Was bardzo.
    • niszczu 5.12 09:22#69 · Fijajum, od dwóch lat oglądam to zdjęcie i wciąż napatrzeć się nie mogę. :-) Kosmos!
    • bazylia 5.12 16:12#138 · Super napisane podsumowanie sezonu w dwóch aktach👍Fajnie się czyta i ogląda zdjęcia,gdy za oknem szaro i buro.Życze,żeby przyszły sezon był przynajmniej tak samo bogaty w grzyby jak ten a nawet lepszy😉Pozdrawiam🙂
    • serec 6.12 07:33#13 · Świetne podsumowania, to jest już „grzybiarstwo totalne”. Czuć pasję w Twoich sprawozdaniach. Pozdrawiam serdecznie.
    • niszczu 6.12 09:45#69 · Dziękuję Bazylio, cieszę się, że nie zanudziłem. Pozdrawiam i również życzę obfitych zbiorów, choć w Twoim i Twoich buków przypadku takie życzenia trącą truizmem. :-)

      Serec, oj tam, oj tam, przyganiał kocioł garnkowi ;-D Wiem, że też sroce z pod ogona nie wypadłeś i z niejednego lasu grzyby jadłeś. ;-) U mnie w tym roku miało być spokojniej (tzn. bliżej domu), ale okazało się, że przez pogodę trzeba jeździć dalej. Przełomem były 180-kilometrowe wypady w Świętokrzyskie - po nich już żadne mazowieckie lasy nie były za daleko. :-) Lubię stawiać sobie różne cele i zbierać różne grzyby. Starałem się, żeby sezon był kompletny i różnorodny. Grzybiarstwo totalne, pasja? Żona twierdzi, że to choroba, bo jestem uzależniony. ;-) Pozdrowionka. ;-)
    • serec 6.12 19:42#13 · U mnie diagnoza rodziny jest dokładnie taka sama :-). W tym roku zrobiłem dobre kilka tys km za grzybami..., może też to opiszę w stosownym podsumowaniu.

pow. Warszawa

poniedziałek 2.gru
niszczu 2019.12.2 18:41#68/8🏆

(0/h) Nastał grudzień, coraz więcej ujemnych temperatur, coraz krótsze dni i coraz bardziej niebieska mapka doniesień zwiastują nieuchronny koniec sezonu, przynajmniej dla jesiennych grzybów. Nadchodzi czas podsumowań i wspomnień, więc i ja sobie powspominałem i napisałem relację z mojego sezonu A.D. 2019. Dzisiaj część I obejmująca miesiące LIPIEC-WRZESIEŃ. [🏆 +7 dni dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Po poprzednim sezonie, w części poświęconym na poznawanie lasów dookoła Warszawy, wydawało mi się, że w tym roku będzie łatwiej. Miałem już rozpoznany liściasty las koźlarzowo-prawdziwkowy, miałem wyselekcjonowany sosnowy las podgrzybkowy, plan więc był prosty–skoncentrować się na najlepszych miejscówkach i czekać kiedy sypnie w nich grzybem tak jak w zeszłym roku. Dodatkowym atutem miała być stosunkowo niewielka odległość tych lasów od mojego miejsca zamieszkania, co gwarantowało, że będę mógł monitorować w nich sytuację na bieżąco. Jak się później okazało, pogoda mocno zweryfikowała te zamysły. Wiele osób tegoroczny sezon rozpoczęło już w maju, który zadziwiająco obfitował w opady, ale u mnie ten miesiąc zarezerwowany jest dla wędkarstwa. Potem rekordowo upalny i suchy na Mazowszu czerwiec spowodował, że na pierwsze grzyby musiałem czekać do lipca. LIPIEC. Ochłodzenie z początku lipca i częste, aczkolwiek przelotne, opady wydawały się sprzyjać perspektywom grzybowym. Niestety w tym roku wszystkie burze mój las omijały. Intensywniejsze fale opadów związane z przechodzeniem frontów atmosferycznych również nie dopisały, nawiedzając a to regiony na zachód, a to na wschód od Warszawy, pomijając środek Mazowsza i niwecząc nadzieje na grzybiarski start. Ostatecznie tegoroczny sezon otworzyłem nad morzem. Nieoczekiwanie z pomocą przyszedł urlop zaplanowany w ostatniej dekadzie lipca. Dojeżdżając nad Bałtyk minęliśmy miejscowych sprzedających kurki przy drodze. Córki, uwielbiającej pieprzniki, dwa razy nie trzeba było namawiać i już następnego dnia ruszyliśmy do lasu. Naszym łupem padła całkiem duża miska kurek. Pomyślałem więc, że skoro jesteśmy w rejonie gdzie występują buki to warto też spróbować poszukać borowików. Plan szybko wprowadziłem w czyn - kolejnego popołudnia z teściową i córką pojechaliśmy do lasu bukowego. Spotkani na leśnym parkingu ludzie z pełnymi koszami grzybów już na starcie rozbudzili nasze emocje. Ostrzegli jednak, że to koniec wysypu i robi się sucho. Nie zrażeni weszliśmy do lasu w pierwszej kolejności napotykając na wysyp maślaków żółtych. Maślaki i teściowa, która za nic nie chciała porzucić koszenia żółtych grzybków, częściowo pokrzyżowały moje prawdziwkowe plany. Na szczęście tylko częściowo, bo wśród maślaków, udało mi się znaleźć 9 pięknych, wyrośniętych prawusów. W lesie rzeczywiście było dość sucho, a znalezione borowiki były już starsze, jednak gdy całą następną noc lało, wiedziałem, że muszę ruszyć w buki ponownie. Zgodnie z oczekiwaniami deszcz spowodował nowy wysyp borowików, a ja na dwóch krótkich wypadach skoro świt zebrałem po kilkadziesiąt, w większości młodziutkich, borowików szlachetnych i ceglastoporych. Po tak udanym rozpoczęciu sezonu, wróciłem z urlopu pełen grzybiarskiego entuzjazmu. Oczywiście zaraz poleciałem do mojego lasu w nadziei na kontynuację zbiorów. Brak grzybów nawet mnie nie rozczarował. Było wilgotno, wierzyłem, że za chwilę mój las ruszy, tym bardziej, że na portalu doniesienia wskazywały na rozwijającą się sytuację w wielu regionach. Fala upałów szybko wysuszyła jednak ściółkę, a grzybów się nie doczekałem. Dwa kontrolne wypady szybko pozbawiły mnie nadziei na jakiekolwiek pozytywne wyniki. SIERPIEŃ. Pierwszą połowę sierpnia spędziłem czekając na deszcz, studiując prognozy pogody i śliniąc się na widok doniesień z kolejnych grzybowo startujących regionów. Szczególną moją uwagę przykuł wysyp borowików w lasach świętokrzyskich. Brak perspektyw na wysyp grzybów w moich okolicach spowodował, że zaczęła we mnie kiełkować myśl wypadu w tamte rejony. Chwilowo na realizację tych planów nie pozwoliła druga część urlopu, ale nowe wpisy na portalu pozwoliły dojrzeć tej idei. Gdy po powrocie z urlopu kolejny raz sprawdziłem, że w moim lesie sytuacja ani trochę się nie poprawiła, decyzja zapadła. Przedostatniego dnia sierpnia stawiłem się w Puszczy Świętokrzyskiej. Ależ to była odmiana, gdy zamiast pustego, wysuszonego lasu, zobaczyłem setki wyrośniętych prawdziwków i ceglasi. Zdążyłem na końcówkę letniego wysypu – większość grzybów była przerośnięta i/lub robaczywa, ale i tak udało się zebrać 60 szlachetnych i 20 ceglastoporych, mimo, że do wzięcia nadawał się co czwarty, co piąty grzyb. Potencjał prawdziwkowy tego miejsca zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wiedziałem, że muszę tu wrócić. WRZESIEŃ. Na początku września grzybnie w całym kraju postanowiły zrobić sobie przerwę. Pogoda jednak zrobiła się grzybowa, z dużą ilością opadów i już bez upałów, więc kwestią czasu było, kiedy wysyp ruszy na nowo. Ponownie bezowocnie sprawdziłem mój las liściasty, nazbierałem trochę kurek po drugiej stronie Warszawy, ale głównie śledziłem wieści ze Świętokrzyskiego. Kiedy w połowie miesiąca doniesiono, że prawdziwki znowu startują, byłem zdecydowany. Gdy tylko nadarzyła się okazja, któregoś popołudnia ponownie wybrałem się do Puszczy Świętokrzyskiej. Gdy dojechałem na miejsce trochę się zszokowałem – prawie bezludny w końcu sierpnia las, tym razem, mimo środka tygodnia, był obstawiony autami, a grzybiarzy było mnóstwo. Las od rana był przeczesany, ale że prawdziwki rosły jak na drożdżach, na drugiej zmianie udało mi się zebrać 75 prawdziwkowych maluchów i ciut większych owocników. Z jednej strony ładny zbiór, w całości do marynaty, z drugiej, po tych setkach borowików napotkanych tu w sierpniu, jednak lekkie rozczarowanie, przede wszystkim ilością ludzi napotkanych w lesie. Wiedziałem, że przy takiej presji, nie ma tu szans na rekordowe zbiory i trzeba poszukać mniej popularnego miejsca. Okazało się także, że i mój domowy las w końcu startuje - dwa dni później krótki wypad dał mi zbiór 40 młodych koźlaczków i 5 prawdziwków zebranych w mieszanej części lasu. Dla mnie było już jednak za późno – sen o świętokrzyskich prawdziwkach owładnął mną zupełnie. W przedostatnią sobotę września, z kolegą, ponownie zawitałem do Puszczy Świętokrzyskiej. Tym razem wybraliśmy las na uboczu. Jak to w weekend, również i tam ludzi było sporo. Początek grzybobrania nie był imponujący, ale im głębiej szliśmy w las, tym grzybiarzy było mniej, a prawdziwków więcej. Zaczęliśmy trafiać na miejsca gdzie szczęki z wrażenia nam opadały–borowiki rosły nieraz po kilkanaście na kilku metrach kwadratowych. Przeszliśmy kawał lasu, ale grzybobranie zakończyliśmy z rekordowymi dla nas wynikami – obaj po ponad 230 prawusów. Po tak udanej wyprawie żadnego z nas nie trzeba było namawiać do jej powtórzenia. Gdy kilka dni później prognozy nadawały ciepłą, deszczową noc, wzięliśmy urlopy i zaatakowaliśmy ponownie. To co spotkaliśmy w lesie tego poranka jeszcze długo będziemy pamiętać. Powiedzieć, że prawdziwki rosły jak grzyby po deszczu, to jak nic nie powiedzieć. Rosły wszędzie. To nie było szukanie, a spacer z koszeniem. W ciągu niespełna 4 godzin i nie dochodząc nawet do połowy odległości z weekendowego wypadu, zebraliśmy we dwóch 650 borowików szlachetnych, ignorując przy tym wiele napotkanych koźlarzy, podgrzybków i maślaków. To było jak sen grzybiarza-gdybyśmy mieli jeszcze ochotę, bez problemu można było dozbierać drugie tyle. Powrót do mojej podwarszawskiej rzeczywistości był słaby. Co prawda główny cel grzybobrania z ostatniego dnia września został zrealizowany–zebrałem blisko 50 kań–ale tylko kilkanaście koźlarzy i 3 prawdziwki, co w lesie, który wydawało się, że zaczyna rodzić, było wynikiem mocno rozczarowującym. W tej sytuacji zdecydowałem odpuścić moje lasy liściaste a październik poświęcić na zbieranie podgrzybków w lasach sosnowych. CDN...


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • Fijajum 2.12 18:57#88 · Pięknie opisane świętokrzyskie skarby. Dziękuję.
    • niszczu 2.12 21:06#68 · Fijajum, okrótnie Ci zazdroszczę, że masz tak cudownie borowikowe lasy tuż pod nosem. :) Oczywiście to głównie Twoje doniesienia były inspiracją do moich tegorocznych wypraw w bory świętokrzyskie. Bez wątpienia uratowały one i przekuły w sukces pierwszą część mojego sezonu. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. :)
    • Duet 3.12 07:07#23 · Pełna nostalgia :((( Ja już chcę wiosnę, a kolaż piękny oddaje to co kochamy najbardziej.POZDRAWIAMY!!!
    • Chytra Merry 3.12 14:13#45 · Piekny opis , czytajac to tak jak bym byla w lesie i to dotyczylo mnie. Ten emocje pokazane tak naturalnie, nawet odzwierciedlaja to co sie czuje podczas grzybobrania. To ja myslalam ze jestem taka chytra na grzyby, ale widze ze i tobie sie to udziela, sprawdzajac swoje miejscowki serce mocniej bije czy aby ktos nie wyzbieral. Do maja .
    • niszczu 4.12 11:51#69 · Bardzo dziękuję. Myślę, że nikt nie lubi jak mu wyzbierają grzyby z miejscówki. Pół biedy jeśli las jest duży i można nazbierać gdzie indziej, ale w przypadku takiego małego zagajnika niepokój, że ktoś może wyzbierać, był jak najbardziej uzasadniony... ;-)

pow. sokołowski

niedziela 1.gru
KazanSky 2019.12.1 12:15#79/8🏆

(1/h) las mieszany - 1 zamrożony borowik szlachetny i 1 zamrożona gąska niekształtna [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Witajcie. No i mamy 1 grudnia, no i mamy przedsmak zimy, w nocy odwiedził moje okolice siarczysty mróz. Ale jak obiecałem, to kaptur na uszy i do lasu. Niestety dzisiaj nie dało się poszurać, dzisiaj można było tylko pochrupać w liściach. Tak więc chrupałem po lesie z nadzieją ... No właśnie rozum podpowiadał mi "idź chłopie do domu i napij się ciepłej herbatki" a serce na przekór szeptało "chrup chłopie chrup po lesie, kto nie chrupie ten nic nie wychrupie". Przeszedłem szybko po moich flagowych miejscówkach i co ... i nic, nawet nie było jakichś ciekawych obiektów do foto. No cóż trzeba wracać, tylko którędy, którą dróżkę wybrać (bo wszystkich nie dam rady - czas goni). Szybka analiza - dróżki czerwone obskoczyłem ostatnio małe prawdopodobieństwo, dróżki borowikowe ostatnio zaniechane wydawały mi się bardziej prawdopodobne. Mam głęboko mrożoną gąskę niekształtną ciśnienie trochę spadło ale napięcie rośnie. Ciekawych obiektów do foto cały czas brak, szukam ich w panice. Jest coś drobniutkiego białego na konarach, klękam, robię zdjęcia, wstaję robię 2 kroki i ... oczom nie wierzę. W jakże dobrze mi znanej koleince siedzi młodziutki mrożony borowiczek szlachetny. I znów na kolana, robię zdjęcia i szukam rodzeństwa - niestety bezskutecznie. Ponieważ grzybów mrożonych mam pod dostatkiem, zostawiłem go aby myszki dokończyły to, co zaczęły. Tak też zakończyła się dzisiejsza leśna przygoda, a czy będzie mi dane jeszcze poszurać, czy pochrupać za grzybami zobaczymy - synoptycy straszą śniegiem (nie wspominając już o amerykańskich naukowcach) . Pozdrawiam.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • KazanSky 1.12 12:16#79 · inne ujęcie
    • KazanSky 1.12 12:18#79 · zdjęcia widoku z zachodu nie ma, bo tej strony nie było, myszki zjadły ;-)
    • KazanSky 1.12 12:19#79 · ale jest za to fotka z datą na pamiątkę
    • KazanSky 1.12 12:20#79 · to coś białego na kilka sekund przed borowikiem
    • KazanSky 1.12 12:21#79 · mrożona gęś
    • KazanSky 1.12 12:22#79 · kolor czerwony zawsze zauważę
    • KazanSky 1.12 12:24#79 · I na koniec wg mnie najlepsza dzisiaj fotka a dodatkowo w pełni oddająca dzisiejszą aurę. Do usłyszenia.
    • Wimar 1.12 12:47#96 · Brawo 😍
    • Marwoj 1.12 14:46#10 · Widzę, że warto było pochrupać po lesie, Fotki super a borowik przepiękny. Czyżbyś pokonał Bazylię ? Gratulacje!!!!!!
    • KazanSky 1.12 15:01#79 · Bazyli nawet Chuck Norris nie da rady ;-)
    • Marwoj 1.12 15:06#10 · Zobaczymy. Ma jeszcze szansę uratować swój tytuł królowej
    • Duet 1.12 16:51#23 · Cudny prawy. Gratuluję i pozdrawiam 😊
    • Gucio 1.12 18:06#52 · Gratuluje.
    • bazylia 1.12 18:36#137 · Panowie przodem😉U nas też przymroziło❄🌨❄Twój decembrus jest przepiękny👍Gratuluję🙂
    • Nika 2.12 18:16#33 · Ciepła herbatka nie jest zła , ale szuranie a właściwie chrupanie jeszcze lepsze . A herbatkę można potem wypić 😀 , tym bardziej , że się jeszcze modele do fotek trafiają .

pow. Siedlce

sobota 30.lis
grzybek 59 2019.12.2 23:25

(11/h) gołąbki białozielonawe 3, zielonki niekształtne 18, zielonka gąska 1
... szerzej o tym grzybobraniu ... Myślę, że pewnie ostatni wypad w tym roku. Sobota od 14.30 do około 16.30 na szczęście był dość słoneczny dzień, dlatego dało się co nieco zebrać. W zasadzie to pojechałem aby odetchnąć od codziennych obowiązków. Gdybym pojechał dużo wcześniej to wynik byłby dużo lepsszy. Byłem bardzo ,,wygłodniały" jeśli chodzi o las i grzyby bo w tym roku miałem bardzo mało okazji na wypady do lasu. Wyszedł jeden słoiczek zielonek. Będzie dla Teściowej . Pozdrawiam serdecznie wszystkich grzybomaniakow

+o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum

pow. przasnyski

sobota 30.lis
Kazik donosi 2019.11.30 23:08#21/2🏆

(0/h) Chciałem poprawić statystyki północnego Mazowsza na pożegnanie sezonu. Ale jedyne grzyby jakie znalazłem to te na zdjęciu. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]

pow. Warszawa

sobota 30.lis
niszczu 2019.11.30 8:40#67/8🏆

(10/h) Donoszę na gorąco: Szybki zwiad w poszukiwaniu grzybów zimowych. Melduję pełen sukces. 5 kępek ślicznych boczniaków i wielkie, leżące drzewo całe obrośnięte płomiennicą zimową w każdym wieku. Do wzięcia nadawało się również z 5 kępek, ale rośnie niezliczona ilość maluszków. Pozdrowienia dla kolegi Sebapiwko - dzięki za wskazówki. 👍💪😁 [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • niszczu 30.11 08:55#67 · Oczywiście data powinna być dzisiejsza - 30.11. Przez ekscytację (moje pierwsze grzyby zimowe) zapomniałem zmienić. 😁
    • seBapiwko 30.11 11:35#46 · Ale się ekspresowo uwinąłeś, miałeś w grudniu zbierać 😁
      No i z tej kłody to pewnie całą zimę w momentach odwilży kosić będziesz 👍
      Boczniaki też fantastyczne, a ta bujna kępa idealna do zbioru i konkretna ilość. Gratuluję 👏
    • dzidek 30.11 12:22#159 · Też gratuluję. Konkretny zbiór i fajne miejsca na zimowe grzyby.
    • niszczu 30.11 12:53#67 · Dziękuję, też jestem zaskoczony, że tak ładnie poszło😋
    • Chytra Merry 30.11 13:34#44 · Ale piekne boczniaki , ja tez mam je na drzewie i patrze jak rosna ale nie mam śmiałości je zebrać a co dopiero zjeś.
    • seBapiwko 30.11 19:09#46 · Chytra Merry, nie pękaj ;) Boczniaka możesz pomylić tylko z łycznikiem późnym, a ten też jest jadalny tyle, że nie taki smaczny :))
    • bazylia 30.11 19:29#136 · Bardzo ładne zimowe grzyby i super kolaż 👍Gratki🙂
    • niszczu 1.12 10:27#67 · Pierwsze testy kulinarne przeprowadzone. Boczniaki usmażone w panierce ala schabowy - fanem raczej nie zostanę, wg mnie do kań im daleko. Za to zimówki jako dodatek do jajecznicy w mojej opinii bardzo smaczne.
    • serec 1.12 12:49#13 · Niszczu, piękny zbiór. Masz nosa do grzybów. Jak będę miał czas to muszę poszukać miejscówek na boczniaki, kilka lat temu znalazłem kilka stanowisk w Wesołej. Co do boczniaków to używam ich smażonych na pół-chrupko (paski) z solą jaki dodatek do sałat (np. zamiast boczku). Tak usmażone dobre są też jako przekąska. Pozdrawiam.
    • niszczu 4.12 11:44#69 · Dzięki za miłe słowa. Jak mi się uda jeszcze trafić boczniaków, to spróbuję pokombinować z ich przyrządzaniem.

pow. miński

piątek 29.lis
Krzyś 2019.12.2 8:38#2

(6/h) Gąski zielone i siwe, kilka pępków (maślaków). Młodych prawie nie ma. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]

+o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum

pow. sokołowski

piątek 29.lis
KazanSky 2019.11.29 17:51#78/8🏆

(3/h) nadbużańskie górki sosnowe - 1 borowik sosnowy, 3 podgrzybki brunatne i 1 zajączek, 1 gąska zielonka. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Witajcie. Coś mnie nosiło cały dzień, coś mi nie dawało spokoju i po 13:00 nie wytrzymałem i pojechałem na sąsiednie polodowcowe nadbużańskie górki sosnowe. Po pierwszej bezowocnej półgodzinie w strugach padającego deszczu (który de facto popadał całe 5 minut) w pływających okularach zamajaczył mi obraz przypominający grzyba, z którym w tym roku nie miałem jeszcze przyjemności. Z niedowierzaniem nadaremnie przecierałem mokre okulary, które i tak po chwili znów pływały, a tętno osiągało już maximum. Przeczekałem deszcz rąbiąc kolejne kółeczka a jak już przestało padać dokładnie wyczyściłem szkiełka okularów i aparatu i przystąpiłem do uroczystej sesji zdjęciowej pierwszego w tym sezonie BOROWIKA SOSNOWEGO (taki paradoks 29 listopad pierwszy borowik). Do pierwszego borowika dołączyła również pierwsza gąska zielonka oraz wybrane spośród setek umarlaków 3 alamłode podgrzybki brunatne i 1 zajączek. Natomiast maślaków sitarzy były tysiące, aczkolwiek wszystkie były już wstępnie podsuszone i oprócz dziurek w rurkach miały takie same dziurki w środku. Na uwagę zasługują również sarniaki, których jest pod dostatkiem, a na szczególną uwagę zasługują spotkane sarniaki mutanty (szczegóły dodam przy fotkach). A teraz szczere wyznanie - pierwszy majowy usiatek to pikuś w porównaniu z tym dzisiejszym pierwszym sosnowym. Pozdrawiam i życzę jeszcze każdemu po takim sośniaku.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • KazanSky 29.11 17:52#78 · oczywiście z każdej strony
    • KazanSky 29.11 17:53#78 · kolejna strona
    • KazanSky 29.11 17:54#78 · i w krótkim ognisku
    • KazanSky 29.11 17:54#78 · hordy sitarzy
    • KazanSky 29.11 17:56#78 · sarniaki giganty mutanty (do porównania z Mate-em 20 który mały też nie jest)
    • KazanSky 29.11 17:57#78 · młode sarniaki
    • KazanSky 29.11 17:57#78 · pierwsza zielonka
    • KazanSky 29.11 17:58#78 · najmłodszy z podgrzybków
    • KazanSky 29.11 17:58#78 · ciekawostka dendrologiczna
    • KazanSky 29.11 17:59#78 · i takie porosty
    • KazanSky 29.11 18:00#78 · a to są moje "góry" tylko że na piasku
    • Nina 29.11 18:35#13 · Ach my grzybiarze, nic nas nie zniechęci ani deszcz, ani wiatr, ani śnieg....
      Gratuluję szczególnie sosnowego, fotki super
    • seBapiwko 29.11 19:14#46 · Kazansky, Ty nie znalazłeś pierwszego sosnowego w tym sezonie. Ty po prostu rozpocząłeś właśnie nowy sezon ;))
      Sarniaki jak kołpaki. Nie grzyby, ...te samochodowe :))
    • niszczu 29.11 19:52#66 · Sarniaki długo niezbierane potrafią osiągać monstrualne rozmiary. Ja też wczoraj widziałem takie po 20-30cm średnicy.
    • Duet 29.11 20:26#23 · Las piękny , drzewo niczym boa ,a ten sosnowy 🍄
      o tej porze roku wyłania się jak feniks z popiołów 👍. Pozdrawiamy.
    • tazok 29.11 23:09#92 · Każdemu marzy się odtańczyć taki taniec wojenny w listopadzie :) Borowik jak malowany , foty mistrzowskie . Pozdrawiamy S&T&R
    • dzidek 30.11 12:24#159 · Zazdroszczę tego sosnowego i tego lasu.
    • Nika 30.11 17:47#33 · Porosty 😍🤗👍
    • młody Werter 30.11 18:53#180 · Piękny las na borowiki sosnowe i piękne zdjęcia😍🤗 Pozdrawiam!
    • bazylia 30.11 20:41#136 · Pewnie,że powalczymy😜Przymrozki nam nie straszne...Gratuluję borowika sosnowego.Na Twoich zdjęciach jest bajecznie piękny🙂Pozdrawiam i czekam na więcej 😉
    • Marwoj 1.12 14:50#10 · Szczęka mi opadła na widok tego sosnowego. Gratulacje!!!!

pow. kozienicki

czwartek 28.lis
niszczu 2019.11.28 17:44#66/8🏆

(14/h) Miałem już nie jeździć za gąskami, ale ocieplenie i piękna pogoda wygoniły mnie na ostatnie pożegnanie lasu. Zaczęło się nieźle-od 4 wyrośniętych siwek, niestety robaczywych. Potem było już gorzej. Gąski jeszcze rosną, ale 1 na km ;-). Starsze wszystkie z wkładką. Przez 4 godziny zebrałem 10 zielonek i 17 siwek. 5. godzinę chodziłem po lesie mieszanym sosna/brzoza, bo okazało się, że rośnie jeszcze sporo kurek. Uzbierałem 41 szt i jedną kanię. [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • Gucio 28.11 18:09#52 · Fajny zbiór. Cudowne kolory i trochę słońca kureczek,trochę zieleni i jesiennej szarości gasek.Gratuluje.
    • seBapiwko 28.11 18:43#45 · Smakowity zbiór 👍
    • Marwoj 28.11 19:02#10 · Ślicznotki! Według mnie i tak super grzybobranie. Gratulacje!
    • Nika 28.11 19:19#33 · Zupa kurkowa. Mniam mniam 😋 Gratulacje , aż nie do uwierzenia , koniec listopada i żółciutkie kureczki 😃
    • bazylia 28.11 20:48#136 · Wow, tyle kurek...moje ulubione grzyby,które kupuję tylko na bazarku 😉Ładny kolaż.Pozdrawiam🙂
    • niszczu 28.11 21:11#66 · Bardzo dziękuję. U mnie królują duszone z cebulką i śmietaną. Córki i żona się zajadają. Zbiór więc bardzo pożądany i tym bardziej cenny, że w sezonie (przełom sierpnia i września) z uwagi na suszę na Mazowszu, prawie kurek nie było.
    • Teśka 28.11 21:20#27 · Naczekały się te twoje kurki na wylęgnięcie, reszta też fajna, pozdrawiam i gratuluję

pow. sokołowski

środa 27.lis
KazanSky 2019.11.27 15:37#77/8🏆

(2/h) las liściasty - 1 koźlarz czerwony, 1 maślak, monokultura sosnowa - 3 podgrzybki brunatne i 1 zajączek [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Witajcie. Mrozki odpuściły, na termometrze całe 2 stopnie na plusie, chwila wolnego czasu no i poonioosło mnie na leśne dróżki. Pierwszy na spotkanie wyszedł cudowny krasnalek maślaczek. Następnie na dróżce stanął zjedzony do ostatniej rurki a mimo wszystko majestatyczny koźlarz czerwony. Wracałem przez górkę sosnową a tam na dróżce z kolei stanęły 3 podgrzybki brunatne z czego jeden żurnalowy ;) Na koniec spotkałem jeszcze zajączka ale ten z kolei położył uszy po sobie tak jakby ze wstydu ale tak naprawdę to on nie miał się czego wstydzić. Buziaki. Gramy dalej.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • KazanSky 27.11 15:38#77 · zjedzony do ostatniej rurki
    • KazanSky 27.11 15:39#77 · i tak jakoś rósł poziomo ;)
    • KazanSky 27.11 15:40#77 · ale za to maślany krasnalek cudny
    • KazanSky 27.11 15:42#77 · podgrzybek też tak jakby ze szczytu sezonu
    • KazanSky 27.11 15:43#77 · ale za to indycze ogony wyglądały jak pawie ogony
    • KazanSky 27.11 15:45#77 · a purchaweczki wraz z każdą spadającą kropelkę rosy robią efektowne "puf"
    • KazanSky 27.11 15:46#77 · a zajączek położył uszy po sobie
    • KazanSky 27.11 15:47#77 · martwa brzoza też jest cudowna
    • KazanSky 27.11 15:48#77 · no i moje diabelskie różki
    • Zenobia ze Szczecina 27.11 19:51#8 · Diabelskie rogi najlepsze 😈👿👹👺
    • Marwoj 27.11 20:21#10 · Super fotki. Martwa brzoza z grzybami jest piękna aczkolwiek jelenie rogi nie mają sobie równych, szkoda że malarze nie uwieczniają ich piękna na płótnach. Pozdrawiam serdecznie i graj dalej!
    • Duet 28.11 05:45#23 · Miło popatrzeć, że jeszcze coś w lesie jest 😊 Pozdrawiamy 👭
    • Nika 28.11 09:38#33 · Podgrzybek 😍😍😍! A diabelskie rożki pięknie wyglądają , ale ja bym je raczej do reniferowych porównała 🦌 . Brzoza wygląda efektownie , ile cudów nam w lesie umyka , gdy udajemy się stricte "na grzyby" . Teraz można filtrować zatoki i podziwiać naturę .
    • Teśka 28.11 21:24#27 · Zawsze podziwiam twoje zdjęcia. Widać ile wkładasz w nie serca i masz za to zapłatę. Nieraz wydaje mi się, że twoje grzybki aż się proszą o piękną fotkę, niczym modelki i modele. Pozdrawiam

pow. otwocki

wtorek 26.lis
xtomix 2019.11.26 19:32#8

(2/h) 2 borowiki szlachetne ; las mieszany ; czas "grzybobrania " : 20 minut [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Zachęcony doniesieniami , że można jeszcze spotkać w lesie jakieś prawuski , wracając z pracy postanowiłem sprawdzić " na szybko " jedną z moich bankowych miejscówek prawdziwkowych. Niestety ze względu na zapadające ciemności , a także rekonesansowy charakter dzisiejszego wypadu całe "grzybobranie" trwało może 20 minut. Ku mojemu zdumieniu , jak gdyby nigdy nic, rosły sobie w tym miejscu co zawsze dwa dorodne borowiki . Jeden młody, jędrny drugi trochę starszy ale obydwa w świetnej kondycji . No cóż , trzeba będzie zaplanować na weekend jakiś rodzinny spacer po pozostałych miejscówkach z nadzieją , że te dwa dzisiejsze nie były ostatnimi w tym roku. A może jakiś pierwszy grudniowy się trafi........Pozdrawiam


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • xtomix 26.11 19:34#8 · Ten starszy :-)
    • Heno 27.11 07:44#0 · sliczne, gratulacje
    • Marwoj 27.11 20:30#10 · Śliczności. Gratulacje!
    • xtomix 27.11 21:45#8 · Dziękuję :-)
    • Monia1wvb 28.11 21:41#13 · Świetne zdjęcia(te gałązki jak z horroru :) super.. Okazy również :D

pow. otwocki

niedziela 24.lis
laska 2019.11.25 2:02#12/2🏆

(2/h) No u mnie to juz drugie pozegnanie z lasem, ale spoko, niektorzy do trzech chyba dobili ☺.
Trzy miejscowki, pare km od siebie.
Tak naprawde skuszona opowiesciami o dobrych zbiorach wybralam sie po wodniche. Niestety polanka pod sosenkami byla pusta, no jeden muchomor i dwa psiaki na krzyz. Albo juz za pozno, albo taki rok. Pare krokow dalej w las miejsce gaskowe, tam tez pusto, nie ma juz tez swiezych sladow. Ale, na sam koniec jednak, jest, jedna zdrowa dorodna zielonka ! Kilka malutkich sitarzy. W drugim miejscu nic, w trzecim hit: 3 duze mlodziutkie zdrowiutkie maslaki ! No to mniam 😋 !
[🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • laska 25.11 02:13#12 · Prosba o identyfikacje, czy ktos wie, co to jest ?
      Roslo w kilku kepkach, wygladalo na niejadalne, ale we wszystkich kepkach byly puste nogi, na najwyzszych brakowalo kapeluszy (tych co najpierw wyrosly ?). Jakby kapelusze ktos oberwal. Do koszyczka ?
    • laska 25.11 02:16#12 · To kolejna zagadka ?
      Twarde jak huba, piekne, napewno niejadalne 😉.
    • seBapiwko 25.11 15:12#44 · Nie mam pewności, ale wygląda mi na łuszczaka zmiennego "po przejściach" ;) Na łuszczaka wskazuje zwłaszcza wygląd trzonu. Natomiast w takim stanie nie zdecydowałbym się na zbiór nawet gdybym miał pewność :)
    • Heno 25.11 16:26#0 · sliczne laski i jeszcze bardzo kolorowe
    • laska 25.11 21:18#12 · SeBa, dzieki 🤗 !
      Rzeczywiscie pasuje do luszczaka, pogooglalam w necie, i wszystko sie zgadza, kapelusz, noga.
      I dlatego te nogi samotne zostaly 😉.
      Szkoda ze sezon sie konczy i w tym roku juz nie sprobuje, ale w przyszlym polowac bede na luszczaka napewno 😊 !

pow. sokołowski

niedziela 24.lis
KazanSky 2019.11.24 14:22#76/8🏆

(1/h) las mieszany - zmrożony młody koźlarz czerwony szt. 1 [🥇 +dzień dostępu do pełnej wersji portalu]
... szerzej o tym grzybobraniu ... Witajcie. Kontynuacja piątkowej historyjki: Piątkowe koźlarze czerwone już wygrzewające się na sztucznym słoneczku (300 W) poprosiły mnie, abym jeszcze raz dokładnie przejrzał leśne knieje, ponieważ wydawało im się, że gdzieś w oddali w leśnych ostępach słyszeli jakieś kwilenie niemowlęcia i aby na pewno wszyscy z rodu czerwonych kapeluszy nie skończyli samotnie w ciemnym zimnym lesie. Tak wiec postawiłem sobie za punkt honoru odnaleźć tego ostatniego, zwłaszcza, że faktycznie już drugą noc temperatura spadła do -5 stopni przy -2 w dzień. Pomyślałem, nie ma co kombinować trzeba działać, ubrałem ciepłą kurtkę, kaptur na głowę (wiatr trochę zelżał ale cały czas daje popalić) i wyruszyłem w ostatnią misje ratunkową. Biegałem jak oszalały po lesie, co chwilę przystając i nasłuchując wspomnianego dziecięcego kwilenia. Po 2 godzinnych bezskutecznych poszukiwaniach nie odpuszczałem, zostało mi ostatnie ze znanych miejsc, co prawda musiałem się trochę do niego cofnąć ale jak już miałby się gdzieś schować to właśnie tam, gdzie w tym roku nie raz dochodziło do naszych gromadnych spotkań. I właśnie tam, gdzie 15 października doszło do najliczniejszego spotkania (pamiętacie całe stado pięknych młodych z pomarańczowymi główkami pod malutkim świerkiem?) odnalazłem zgubę. Pod przewróconą skorodowaną brzozą, w mysiej norce skrył się przed mrozem i wietrzyskiem ostatni mohikanin z rodu czerwonogłowych. Co prawda głowę miał już oblodzoną, ale cała reszta skryta była głęboko w mysiej norce co pozwoliło mu przetrwać skrajne jak na grzyby warunki. Akcja wydobywania trwała chyba ze 2 minuty, nie łatwo było wydobyć poskręcanej długiej nóżki z równie krętej mysiej norki. Tak więc teraz już mogę spać spokojnie z myślą, że wszyscy moi czerwoni przyjaciele są już bezpieczni. Ale jak tylko pogoda pozwoli będę próbował cały czas dalej, może już nie w misji ratunkowej grzybów ale na pewno z misją ratunkową innych mieszkańców lasu - tych biegających (co roku zdejmuję jakieś śmiercionośne wnyki). Pozdrawiam i do usłyszenia.


  • +o swoim grzybobraniu +dopisek (po zalogowaniu) ⇒forum
    • KazanSky 24.11 14:25#76 · W doniesieniu najładniejsza wschodnia strona. teraz południowa obgryziona przez myszkę.
    • KazanSky 24.11 14:26#76 · zachodnia strona troszeczkę oblodzona
    • KazanSky 24.11 14:28#76 · i północna jak to północna najbardziej oblodzona
    • KazanSky 24.11 14:30#76 · ale zroszony korzonek już był bezpieczny w głębokiej mysiej norce
    • KazanSky 24.11 14:31#76 · widok po zakończonej udanej akcji ratunkowej
    • KazanSky 24.11 14:33#76 · udokumentowanej w czasie akcji ratunkowej
    • KazanSky 24.11 14:35#76 · i jakieś rogi jakiegoś jelenia? Do usłyszenia.
    • Marwoj 24.11 14:43#10 · Czerwony jak na 24 listopad to super. SZACUN za ratunek leśnych mieszkańców, jesteś dobrym przykładem dla innych. Gratulacje!!!!!
    • grzybiaraW 25.11 17:35#81 · nie odpuszczasz, i tak nas tymi pięknościami na odległość kusisz- gratuluję- zawziętości, miejscówek i samego znaleziska- o tym czasie jest to okaz nad okazy- serdecznie pozdrawiam i czekam na następnych samotników:)