dolnośląskie — doniesienia od 3 do 16 grudnia 2018 0:00

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest zwykle podana precyzyjniej niż powiat i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
pow. Wrocław

sobota 15. grudnia
Tomiś 2018.12.15 18:42

(7/h) Boczniak.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Aura sprzyja boczniakiowi. Lekkie przymrozki nie zatrzymały wzrostu. Warto szukać na starych drzewach, moje rosły na pniu topolii. Pozdrawiam

  • +napisz o swoim grzybobraniu
    • tazok · 15.20:10 · Jak malowane :)
    • seBapiwko · 15.22:04 · Idealne 😍
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Wrocław

poniedziałek 10. grudnia
Paweł Lenart 2018.12.10 15:02

(0/h) Darz Grzyb! ;-) Czas na podsumowanie sezonu grzybowego 2018 w gminie Międzybórz. Podzieliłem je na dwie części. Pierwsza, obejmuje miesiące maj-sierpień. Szczegóły poniżej.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Kiedy na bukowińskiej stacji kwitnie bez, a klon srebrzysty Bukowianin pokrywa się soczysto-zieloną szatą swoich ostro i finezyjnie zakończonych liści, wiem, że nadchodzi wyjątkowy okres. Wtedy to wyruszam na leśne przygody bez względu na wszystko. Witam uroczyście las i wykonuję sekretną ceremonię, aby sezon był pomyślny, a każda wycieczka przyniosła mnóstwo wrażeń i emocji. Las – bez względu na przeciwności pogodowe, zawsze dostarcza mi duchowej uczty najwyższej próby. Czas na subiektywne podsumowanie mojego 31. Tour De Las & Grzyb, który wypadł w 2018 roku. Tegoroczne podsumowanie podzieliłem na dwie części (w poprzednim roku były trzy). Wynika to ze specyfiku tego sezonu, który – jakby nie patrzeć – należy do jednych z najbardziej dziwnych w gminie Międzybórz, odkąd przyjeżdżam w te tereny, czyli od 1988 roku. Tradycyjne i oficjalnie rozpocząłem poszukiwania śladów życia grzybowego w królestwie majowej, bukowińskiej przyrody. Pomimo suchych warunków, nie sposób nie zarazić się optymizmem przyrody, który tryska z każdego kwitnącego kwiatu, krzewu i drzewa. Maj to raj. Dla oczu, duszy i serca. Majowy optymizm, stopniowo był przygaszany przez brak opadów, który w gminie Międzybórz wyraźnie dał się zauważyć po bardzo suchej ściółce, wysychających rowach i strumieniach oraz twardej jak beton ziemi na polach. W maju na gminę Międzybórz spadło zaledwie 60-70% normy opadów, przyjmując okres referencyjny 1971-2000. Na początku miesiąca było już mocno sucho i nie było co liczyć na jakiekolwiek grzyby, chociaż natura grzybiarza jest taka, że jak już chodzi po lesie, to nawet przy niesprzyjających warunkach, rozgląda się za grzybami. Wynika to stąd, że – po pierwsze – las często lubi zaskoczyć wbrew – wydawałoby się – fatalnym warunkom, po drugie – zawsze jest nadzieja, że lokalnie mogło padać, chociaż nie widać tego na mapach i las może wykluć małe, kapeluszowe co nieco. W miesiącu maju, praktycznie zawsze można liczyć na żółciaki siarkowe i to nawet wtedy, kiedy mamy do czynienia z niedoborem opadów. Żółciaki to jedne z najbardziej intensywnie ubarwionych grzybów nadrzewnych, które przykuwają uwagę nie tylko swoim wyglądem, ale też faktem, że można je spałaszować. Warunek – owocniki muszą być młode i soczyste. Można je panierować i sporządzić jak sznycle. W tym roku majowe żółciaki (kotlety) nie zawiodły i na początku miesiąca zdobiły co to bardziej słabe drzewa, które zostały zaatakowane przez ich grzybnię. W gminie Międzybórz, często znajduję żółciaki na dębach czerwonych. Jest to gatunek dość licznie występujący w tutejszych drzewostanach. Majowe grzyby to także wiele, mniej lub bardziej znanych grzybów blaszkowych, rosnących w kępkach, w tym czernidłaki. Przez niesprzyjające warunki, było ich w tym roku bardzo mało i szybko wysychały. Za to jagody kwitły na potęgę, a właściwe to już przekwitały, bo tegoroczna wiosna należała do jednych z najbardziej spektakularnych, jakie miałem okazję przeżyć i zobaczyć. Wielkie ciepło, które zapanowało w pierwszych dniach kwietnia, dało niesamowitego kopa przyrodzie i przyśpieszyło wegetację nawet o 3-4 tygodnie. Stąd jagodniki w maju, wyglądały jak w czerwcu. W połowie maja znalazłem swojego pierwszego borowika usiatkowanego i – jak się później okazało – ostatniego w tym miesiącu. Żeby tradycji stało się dość, był kompletnie robaczywy i pozostał w lesie oraz na moich zdjęciach. ;)) Rozbuchana wiosna w maju, dawała przyrodniczego kopa wegetacyjnego i pod koniec miesiąca, oglądając las, miałem takie oto wrażenie: „czerwcowy las w miesiącu maju”. Wszystko pędziło do przodu, bo ciepła pogoda nie odpuszczała. I wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie coraz bardziej pogłębiająca się susza. Podsumowując grzybowo miesiąc maj 2018 roku w gminie Międzybórz, mogę właściwie napisać jedno zdanie, ujmujące sedno sprawy. Koń z Goli Wielkiej by się uśmiał. ;)) O grzybach jadalnych, poza żółciakami siarkowymi, można było pomarzyć. To już kolejny, bardzo słaby grzybowo miesiąc maj w gminie Międzybórz i niestety suchy. Coraz bardziej wątpię, czy powtórzy się tu tak niesamowity grzybowo maj, który miał miejsce w 2004 roku (to aż 14 lat temu). CZERWIEC. Miesiąc czerwiec to przede wszystkim rozpoczęcie sezonu jagodowego. To też miesiąc, w którym grzyby powinny pokazać się w co najmniej „na obiad” ilości. Niestety nie w 2018 roku. Miesiąc ten zaskoczył jagodami, chociaż właściwie było jasne, że przez szybszą wegetację, sezon na zbiór małych, granatowych owoców ruszy z kopyta. Jeszcze nie było tragicznie (trochę wilgoci trzymały mchy, ściółka i same krzewinki jagodowe), ale pierwsze symptomy niedoboru opadów można było już zauważyć. Przede wszystkim przejawiały się one w wielkości jagód. Znaleźć dobrą miejscówkę z dużymi jagodami było trudno. Przeważały owoce w średnich i małych rozmiarach, co bardziej zniechęcało do ich zbioru ponieważ wydłużało czas, który trzeba było na to przeznaczyć. Ale bywały też gorsze, zauważalne symptomy braku opadów. Na stanowiskach bardziej nasłonecznionych czy prześwietlonych, liście przybierały barwy szarości i suchości, a owoce były bardzo małe. Pomimo tej niekorzystnej tendencji, cały dzień spędzony na jagodach, dawał bardzo dobre efekty. W czerwcu trafiło się też kilka stosunkowo chłodnych, jak na ten miesiąc dni, w których jagody zbierało się bardzo dobrze. Grzybowo było natomiast kiepsko. Pojedyncze owocniki, np. gołąbków, nie dość, że szybko wysychały to jeszcze były przewlekle robaczywe. Nawet niektóre hubiaki kapcaniały z powodu coraz większego deficytu wody. Mimo tego, po cichu mówiłem sam do siebie, że jak nie czerwiec to lipiec w końcu na poważnie zmierzy się z suszą. Brak opadów dawał się coraz bardziej we znaki. Drobne rośliny nie dawały już rady utrzymywać swoich liści w pozycji poziomej. Zaczęły więdnąć. Pod koniec czerwca, sytuacja wyglądała już bardzo poważnie. Podsumowując grzybowo miesiąc czerwiec 2018 roku w gminie Międzybórz, należy stwierdzić, że był on skrajnie niekorzystny dla rozwoju grzybów kapeluszowych z uwagi na znaczne niedobory opadów, zarówno w samym czerwcu, jak i tych, które wynikały z niedoborów poprzednich miesięcy. Życie grzybowe, właściwie zostało kompletnie stłumione. LIPIEC. Pierwszy w tym roku miesiąc, który wreszcie przyniósł nieco więcej opadów. Bywały regiony w kraju, które otrzymały opadów dużo ponad normę. W gminie Międzybórz – pomimo, że kilka razy mocniej padało, zabrakło do wyrobienia normy z lat 1971-2000. Ale i tak było znacznie lepiej, niż chociażby w maju lub w czerwcu. Zanim nadeszły opady, początek lipca był bardzo ciepły i słoneczny. Błękit lipcowego nieba nie mniej zachwyca niż czerwcowy i majowy. Tylko co za dużo to niezdrowo, a dla lasu sucho. Lipcowe zbiory jagód były udane, ale trzeba było się śpieszyć z ich zbiorem ponieważ prognozy pogody nie były optymistyczne pod względem opadów na następne tygodnie. W połowie lipca mogłem uroczyście odtrąbić zakończenie zbioru jagód na ten rok. Sezon należy ocenić jako dobry, ale wymagający ponieważ trzeba było skupić się na odnajdywaniu najbardziej wilgotnych miejscówek, aby trafić na większe owoce. Pierwszym, sporym zaskoczeniem w świecie grzybów był tzw. incydent kaniowy, który trafiłem idąc z rana na jagody. Na kompletnie przesuszonej ściółce, znalazłem kilkanaście, średniej wielkości owocników. Nie wiem, czy miejscowi nosili tam wodę ze studni, czy może strażacy testowali nowy sprzęt, ale faktem jest, że nastąpił kaniowy „cud” pod Królewską Wolą. Rozochocony tym znaleziskiem, popędziłem czym prędzej, obejrzeć inne, kaniowe miejscówki. Niestety, w żadnym, innym miejscu nawet psiaka nie było, co świadczyło o tym, jak wyjątkowe znalezisko miałem z rana. Jakichś wyjątkowy fart i pierwsze kotlety schabowe z grzybów w tym sezonie. Niektóre kanie rosły w gęstym młodniku sosnowych, gdzie wszystko było kompletnie wysuszone na pieprz. Czubajki były za to w dobrym stanie i całkiem jędrne, co jeszcze bardziej mnie zaskoczyło. Naprawdę, chyba ktoś tam nosił wodę… To był pierwszy, grzybowy incydent w tym sezonie, ale nadzieję wlały większe, lipcowe opady deszczu. Podczas wycieczki w dniu 20. lipca, sprawdzałem, gdzie i ile napadało i okazało się, że jest na tyle mokro, że może coś się z tego wykluć. Trzeba było jeszcze poczekać kilka dni i trzymać kciuki za sprzyjające warunki. Wycieczka pod koniec lipca dała odpowiedź na grzybowe pytania i dylematy. W gminie Międzybórz ukształtował się pierwszy, mini-wysyp grzybów w tym roku. Wcześniejsze opady i ciepła, ale nie upalna pogoda, pozwoliły grzybom wychylić kapelusze ze ściółki. Niestety, wraz z pojawieniem się grzybów, pogoda zmieniła się na „tropikalną”, czyli gorącą, parną i duszną. To spowodowało, że rozpoczął się wyścig z czasem aby zebrać trochę grzybów, jeszcze młodych i nie zaatakowanych przez robale, które hurtowo ruszyły do boju. To niestety częsty „urok” wczesnych wysypów grzybów w gminie Międzybórz. Pojawiły się prawdziwki, koźlarze czerwone, topolowe, muchomory czerwieniejące, borowiki ceglastopore i usiatkowane. Najpewniejsze pod względem zdrowotnym były koźlarze i ceglasie. Zdrowotność prawdziwków wynosiła około 40-50%, natomiast borowiki usiatkowane były od małego kompletnie zaczerwione. W lipcu miał też miejsce drugi rzut żółciaków siarkowych, których tym razem więcej widywałem na dębach szypułkowych. Borowiki usiatkowane mistrzami robaczywości. Ani jeden owocnik nie nadawał się do wzięcia. Żeby bardziej zniechęcić grzybiarza do ich zbioru, niektóre owocniki, bardzo szybko pokrywały się dodatkowo pleśnią. Miałem obawy, co do borowików ceglastoporych, ale te – wyjątkowo były zdrowe. One także podczas letnich wysypów, często zaskakują znacznym zaczerwieniem. Hurtowo sypnęło za to koźlarzami grabowymi, które jednak są dosyć nietrwałe i także szybko robaczywieją. Generalnie, bardzo ciepła, wilgotna i duszna pogoda, wygoniła grzyby ze ściółki, które niestety szybko kapcaniały i przeżywały nalot robactwa. Końcówka lipca to mój najlepszy zbiór grzybów w gminie Międzybórz od oficjalnego rozpoczęcia Tour De Las & Grzyb 2018 w

  • +napisz o swoim grzybobraniu
    • Paweł Lenart · 10.16:06 · Ponieważ "ucięło" końcówkę wpisu to jego kontynuacja w dopisku: Końcówka lipca to mój najlepszy zbiór grzybów w gminie Międzybórz od oficjalnego rozpoczęcia Tour De Las & Grzyb 2018 w maju. Po dużej segregacji w lesie, do domu przywiozłem same zdrowe grzyby. Nie była to powalająca ilość, ale ważne, że coś grzybowego zapisałem na liczniku w pierwszej części tego sezonu. ;)) Końcówka lipca to mój najlepszy zbiór grzybów w gminie Międzybórz od oficjalnego rozpoczęcia Tour De Las & Grzyb 2018 w maju. Po dużej segregacji w lesie, do domu przywiozłem same zdrowe grzyby. Nie była to powalająca ilość, ale ważne, że coś grzybowego zapisałem na liczniku w pierwszej części tego sezonu. ;)) en mini-wysypek trwał około tygodnia czasu. Został on bardzo szybko zakończony przez upalną i ponownie wybitnie suchą pogodę. Ostatnie znaleziska grzybów były notowane pod koniec pierwszego tygodnia sierpnia. Podsumowując grzybowo miesiąc lipiec 2018 roku w gminie Międzybórz, należy stwierdzić, że był to pierwszy od początku sezonu miesiąc, w którym można było znaleźć trochę grzybów, przede wszystkim w jego ostatniej dekadzie. Wszystko to dzięki obfitym opadom deszczu, które przetoczyły się nad gminą w połowie lipca. Jednak bardzo szybki wzrost temperatury i zwiększone parowanie, spowodowały, że wysyp był krótki, a grzyby szybko były atakowane przez robaki. Niemniej, wreszcie można było coś znaleźć z grzybowego asortymentu. Sierpień w ostatnich latach w gminie Międzybórz charakteryzuje się wybitnie suchą i niesprzyjającą pogodą. Niestety, sierpień 2018 roku kontynuował tą przykrą dla grzybiarzy tendencję. Jest to też miesiąc, który coraz częściej przynosi uciążliwe fale upałów. Podsumowując grzybowo miesiąc sierpień 2018 roku w gminie Międzybórz, należy stwierdzić, że był to wybitnie niesprzyjający okres dla grzybiarzy. Dominacja suchej i bardzo ciepłej lub gorącej pogody, kompletnie zahamowała rozwój grzybów, zapoczątkowany pod koniec lipca. To także kolejny z rzędu (dokładnie czwarty), beznadziejny grzybowo sierpień w gminie Międzybórz. Sezon jagodowy otrzymuje ocenę dobrą w sześciostopniowej skali, a sezon grzybowy za miesiące maj-sierpień 2018 roku, otrzymuje ocenę numer 2., dzięki małemu, krótkiemu wysypowi pod koniec lipca. Ogólnie natomiast to była wielka grzybowa bieda z nędzą. Za około 10 dni, podsumuję miesiące wrzesień-listopad. Pozdrawiam Admina Marka i Bractwo Grzybowe! ;-)
    • Paweł Lenart · 10.16:08 · Cały wpis brutto podsumowania z licznym fotografiami tutaj: https://www.lenartpawel.pl/podsumowanie-sezonu-grzybowego-w-gminie-miedzyborz-czesc-1-maj-sierpien-2018.html
    • admin · 10.17:12 · Lepiej byłoby to dodać w kolejnym wpisie. Lub ten podzielić na dwa a stare usunę. Bo komentarze nie przechodzą na strony archiwalne, tak jak doniesienia.
    • hanyska · 10.17:56 · ale piekne koszyki jagod:)ummm pyszotka
    • Grzybowy Kapelusz · 10.18:44 · biorę się za czytanie :)
    • Grzybowy Kapelusz · 10.18:52 · :) :) :) :) coś pięknego, fajna by była książka spisana z takich ciekawych doniesień i tak fajnie opisanych :) nie umiem tak ładnie pisać, zazdroszczę i czekam na drugą część :) pozdrawiam :)
    • Gucio · 10.19:29 · Widzę że z Ciebie nie tylko Mistrz grzybobrania ale i jeszcze lepszy zbieracz jagód .Ja po 5 litrach zawsze mam dość zbierania tym bardziej że pozniej trzeba przebrac jeszcze z listków przypadkowo zebranych z jagodami.
    • tazok · 10.19:41 · Pawle - pozdrowienia niech Ci się szczęści na leśnych ścieżkach . Gucio ty dobry jesteś :) 5 litrów ?? Tazok po 0,5 litrze nie odróżni jagody od arbuza :)
    • bazylia · 10.20:02 · Pierwsza część Twojego podsumowania Pawle super,🙂Myślę,że w drugiej pojawią się grzyby w niesamowitej ilości😉Pozdrawiam 😀
    • Gucio · 11.17:22 · 5 litrów to moj rekord ale te kosze jagod Pawla to super.Szacun dla Niego.
    • dzidek · 11.19:17 · Jestem pod wrażeniem tak szczegółowego raportu. Przypomniało mi się jak to z pogodą było w tym roku. Czekam na kolejną część. Pozdrowienia ☺
    • młody Werter · 11.21:15 · Bardzo lubię Twoje podsumowanie😊,przypomniałeś mi jak układały się losy tego sezonu grzybowego. Pamiętam to upalne lato, które przytrafiło się wiosną, ale u mnie było trochę więcej opadów. Moje okolice były na pograniczu suchego zachodu i wilgotniejszej małopolski, co zaowocowało chwilowymi niezłymi pojawami usiatków😊 w pierwszej części sezonu. Teraz czekam na drugą część podsumowania!!
    • wojek · 11.22:26 · Cześć Paweł:) Widzę, że w przyszłym sezonie jedziemy na jagody. Cechą nowowczesnej organizacji jest ścisły podział pracy. Ty zbierasz a ja liczę zebrane litry:) A co do samego podsumowania pozostaje mi chyba podpisać się pod nim. Właściwie dopiero późna jesień w jakiś sposób zrekompensowała cały sezon a w szczególności grzybobranie w okolicy Choszczna, Kobylej Góry no i kończący sezon wyjazd w Bory Dolnośląskie natomiast powiedzmy ogólnie okolice Oleśnicy to w tym roku niemal totalna klapa. Serdecznie pozdrawiam Darz Grzyb
    • krzysiek z lasu · 12.23:52 · Skoro jest określenie "grzybiarz" , to proponuję wprowadzić też określenie "jagodziarz" ;) Paweł - szacun! Pozdrawiam ;)
    • krzysiek z lasu · 13.00:36 · Tazok - ja po 0,5 litrze to już niczego nie rozpoznaję ;)) chyba że te pół litra na dwóch... ;) Zacytuję słowa ś.p. ks. Józefa Tischnera, który na pytanie co to jest NIC - odpowiedział: "Nic to pół litra na dwóch, czyli nic" Ale chyba nie jagody miał na myśli... Pozdrawiam ;)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Jelenia Góra

środa 5. grudnia
Paweł Jelenia Góra 2018.12.6 8:46

(0/h) https://www.youtube.com/watch?v=FAlzwgaaDZw&feature=youtu.be Nie dostałem się do tych grzybków bliżej, za gęsto.

+dopisz komentarz (dla zalogowanych) +napisz o swoim grzybobraniu