dolnośląskie — doniesienia od 5 do 18 grudnia 2017 20:17

— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest zwykle podana precyzyjniej niż powiat i jest linkowana do mapy Google
— opłata za pełną wersję to jedyne źródło utrzymania serwisu (nie zaśmiecam stron reklamą)
pow. Jelenia Góra

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

niedziela 17. grudnia
maniusia 2017.12.17 12:42

mm — ok. 0 na godzine
Wesołych świątpozz Pozdrowienia dla wszystkich grzybozbierców od cudaczka muchomorka w świątecznej koszulce

  • +dodaj doniesienie z grzybobrania
    • grzybiaraW · 17.13:09 · gratuluję tego pięknego jesiennego znaleziska- w czuły mój punkt tym foto uderzyłaś- serdeczności:)
    • arturo · 17.15:35 · Muchomorek piękny:) koloruje okolicę swoimi barwami:) Grzybiara zawsze miała przyjaciela muchomorka☺
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Wrocław

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

czwartek 14. grudnia
Paweł Lenart 2017.12.14 15:15 ★

mm — ok. 0 na godzine
Podsumowanie sezonu grzybowego w gminie Międzybórz. Część 2: LIPIEC-SIERPIEŃ 2017. ... szerzej o tym grzybobraniu ...

Darz Grzyb! ;-) Druga część mojego subiektywnego podsumowania sezonu grzybowego w gminie Międzybórz obejmuje okres wakacyjny, czyli miesiące lipiec i sierpień. Z grzybowego punktu widzenia są to bardzo ważne miesiące ponieważ historia wysypów naszych skarbów runa leśnego nauczyła mnie, że w tych miesiącach, można spodziewać się wszystkiego. Zarówno super-wysypu jak i biedy z nędzą. Wszystko determinowane jest przebiegiem pogody, temperaturami i oczywiście opadami, które potrafią być szalenie nierównomierne. W tym roku ostrzyłem sobie zęby, noże i wzmacniałem kosz bo jestem już stęskniony za porządnym, lipcowym wysypem grzybów na Wzgórzach Twardogórskich, którego nie było od wielu lat. Jak zwykle pogoda i jej przebieg sprowadziła mnie do parteru. Ktoś może mi powiedzieć, że zgłupiałem ponieważ lipcowe opady były ponad normę. Ok. Wszystko się zgadza. Tyle, że same opady – chociaż kluczowe i niezbędne dla rozwoju grzybów – to jeszcze nie wszystko. W miesiącach letnich, kiedy operacja słoneczna jest największa i najdłuższa w ciągu roku, ma ona ogromny wpływ na wilgotność ściółki leśnej. Każdy, kto chociaż trochę włóczy się w lecie po lasach z pewnością zaobserwował, że po solidnych opadach deszczu, wystarczą 3-4 bardzo ciepłe lub gorące dni aby wierzchnia warstwa ściółki chrupała i trzeszczała. Widać to dosadnie na glebach lichych, w przewadze piaszczystych, które równie szybko przyjmują i „oddają” wilgoć ciepłu słonecznemu. Gleby takie przeważają na terenach leśnych gminy Międzybórz. Kolejną sprawą jest charakter opadów. Lipcowe opady w 2017 roku w gminie Międzybórz to przede wszystkim opady pochodzenia konwekcyjnego, burzowego. Niezbyt długotrwałe, ale bardzo intensywne. Taki opad nie ma szansy dokładnie nawodnić lasy. W miejscach zarośniętych, deszczówka nie dociera wszędzie, a ta, co spadnie, bardzo szybko spływa z uwagi na nawalny charakter opadów. Tylko wielogodzinne, monotonne opady deszczu o umiarkowanym charakterze mogą stopniowo przebijać się wgłąb najbardziej zarośniętych części lasu i wzbogacać ściółkę leśną centymetr po centymetrze w grzybodajną wilgoć. Bywały takie lipce, kiedy wszystko zatrybiło i zagrało. Czyli występowały długie i niezbyt intensywne opady, łagodne temperatury i przewaga pochmurnych dni. Tegoroczny lipiec nie spełnił tych warunków to i wysyp grzybów „wypiął” się na taką ofertę pogodową. ;)) Grzyby pojawiały się tu i ówdzie, po trochu do zupy i sosu. Raz koźlarze pomarańczowożółte w brzozowych alejach, innym razem kurki, pojedyncze kanie, ceglasie i borowiki usiatkowane, kontynuujące swoją robaczywą sagę… Cały czas coś nie grało. Jak dobrze popadało to robiło się za ciepło. Jak było za ciepło, to szybko robiło się za sucho. I tak w kółko Macieja, niekoniecznie dobrodzieja. ;)) Za to jagody dopisały i sezon na te przepyszne owoce można uznać za udany. Nie na szóstkę i piątkę, ale na dobrą czwórkę z plusem. Z grzybów jadalnych, które zbieram, liderem i królem letnich wyprysków grzybowych pozostają koźlarze pomarańczowożółte. Najwięcej ich znajdowałem w alejach brzozowych o sporej ilości jagodników, w mchach i obniżeniach terenu, czyli tam, gdzie opady miały większe szanse nawodnić ściółkę i jednocześnie nie za szybko wyparować. Z innych lipcowych, grzybowych ciekawostek, które znalazłem i o których warto napisać, to na pewno krowiaki aksamitne zwane obecnie ponurnikiem aksamitnym, muchomory zielonawe vel. sromotnikowe, maślanki wiązkowe, liczne gatunki gołąbków z przewagą tych o czerwonych barwach kapeluszy, niektóre gatunki gałęziaków (Ramaria), czernidłaki, sromotniki smrodliwe vel. bezwstydne, muchomory czerwieniejące, żółciaki siarkowe oraz panoszące się, szczególnie wzdłuż leśnych dróg – tęgoskóry cytrynowe vel. pospolite. Podsumowując grzybowo miesiąc lipiec w gminie Międzybórz mogę stwierdzić, że przez większą część miesiąca można było nazbierać grzybów na przysłowiowy sos. O masowym, obfitym wysypie grzybów nie było mowy, ale kilkanaście dorodnych owocników koźlarzy pomarańczowożółtych, kurki, pojedyncze kanie, borowiki ceglastopore i usiatkowane a nawet prawdziwki cieszyły niezmiernie. Do takiego stanu zagrzybienia przyczyniły się duże skrajności pogodowe, objawiające się raz obfitymi opadami i następującymi zaraz po nich bardzo ciepłymi i słonecznymi dniami. Grzyby nie lubią takiej przeplatanki, toteż pojawiały się na okaziciela w bardziej sprzyjających im miejscówkach. Generalnie – dobre i to. ;)) Natomiast podsumowując grzybowo miesiąc sierpień w gminie Międzybórz mogę stwierdzić, że zapisał się on jako kiepski pod kątem grzybów. Pojedyncze egzemplarze kapeluszników, w dużym stopniu zarobaczywione to nie to, na co czekają grzybiarze. To trzeci z rzędu, jałowy grzybowo sierpień na tych terenach. I chociaż zawiało z mojego sierpniowego podsumowania pesymizmem to dla miłośnika świata grzybów było na czym oko zawiesić i co pstryknąć do obiektywu, pomimo że w koszyku nosiło się głównie leśne powietrze… ;)) Całość podsumowania miesięcy lipiec-sierpień można przeczytać tutaj: https://www.lenartpawel.pl/podsumowanie-sezonu-grzybowego-w-gminie-miedzyborz-czesc-2-lipiec-sierpien-2017.html Serdecznie pozdrawiam grzybniętnych, zagrzybionych i grzyboświrków! ;-)
  • +dodaj doniesienie z grzybobrania
    • arturo · 15.02:15 · Witam Cię:) jestem pewny ,że przyszły rok zrekompensuje Ci te kilka słabszych sezonów ,jeśli chodzi o te tereny 😊 Że wszystko się zbilansuje i nastąpi w odpowiednim czasie 😊pozdrawiam:)
    • młody Werter · 15.19:08 · Czekałem na kolejną część podsumowania z niecierpliwością:-), jeszcze nie przeczytałem całości na Twoim blogu, ale już się cieszę na lekturę:-D
    • grzybiaraW · 16.17:04 · piękne podsumowanie sezonu udanego- mnóstwo jagód- cierpliwość przy zbiorach podziwiam- a dookoła prawie same koźlaki- tak jak u mnie w tym sezonie-były w obfitości. Miło te minione chwile powspominać- serdeczności:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. Wrocław

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 9. grudnia
Paweł Lenart 2017.12.9 23:31 ★

mm — ok. 0 na godzine
Podsumowanie sezonu grzybowego w gminie Międzybórz. Część 1: MAJ-CZERWIEC 2017. ... szerzej o tym grzybobraniu ...

Darz Grzyb! ;-) Jedni grzybiarze mówią o nim wysyp dziesięciolecia, inni – wysyp dwudziestopięciolecia. Jakkolwiek by go nie nazwać, jedno jest pewne. Wysyp grzybów, który przetoczył się w wielu regionach kraju w 2017 roku był absolutnie wyjątkowy, nieprzeciętny i bardzo obfity. O grzybach mówiono wszędzie. W pracy, domu i na ulicy. W samochodzie, autobusie, pociągu i tramwaju. W mediach, gazetach, audycjach, sklepach, kawiarniach, centrach handlowych i wielu innych miejscach. Wysyp 2017 roku był tym, do którego będzie się wracać latami i porównywać przyszłe sezony. W sezonach słabszych wysypów grzybów, ludzie będą w nawiązaniu do 2017 roku, wspominać, oglądać zdjęcia i przywoływać fantastyczne przeżycia leśno-grzybowe, które zaoferował nam świat grzybów w kończącym się już, 2017 roku. W związku z ogromnym wysypem 2017 roku powstały nawet nowe określenia na zmasowany wzrost i pojaw grzybów. Jednym z nich jest tzw. „rzeź zagnańska”, którą określano kosmiczne wręcz zbiory (rzeź) prawdziwków w województwie świętokrzyskim w okolicach Zagnańska (to miejscowość w której rośnie słynny dąb szypułkowy „BARTEK”). Ludzie kłócili się na forach internetowych o grzyby i o zdradzanie lub nie najbardziej obfitujących w króla grzybów stanowisk. Wniosek nasuwa się sam. Duży wysyp to duże emocje. Olbrzymi wysyp, jak tegoroczny to olbrzymie emocje. ;)) A jak było na moim grzybowym podwórku, którym na imię Wzgórza Twardogórskie? Maj 2017 roku kontynuował kiepski trend pogodowy i hydrologiczny dla bukowińskich grzybiarzy majowych. Miesiąc zamknął się poniżej normy opadowej dla przyjętego okresu referencyjnego 1971-2000. Jak spojrzy się na mapę sum opadów i mapę anomalii opadów dla miesiąca maja, opracowaną przez IMGW, widać, że na Wzgórzach Twardogórskich spadło ledwie połowę (miejscami jeszcze mniej) tego, co powinno było spaść. Podsumowując grzybowo miesiąc maj w gminie Międzybórz mogę stwierdzić, że z powodu dużego niedoboru opadów, nie wydarzyło się nic, co spowodowałoby odruch złapania za kosz i rzucenie się w szaleństwo grzybobrania. Jednak pojawiające się sporadycznie koźlarze pomarańczowożółte oraz żółciaki siarkowe pozwoliły ucieszyć kubki smakowe pierwszym grzybowym sosem z leśnej świeżyzny oraz posmakować żółciakowe kotlety schabowe. ;)) W czerwcu sypnęło borowikami usiatkowanymi. Miejscami było ich całkiem sporo i kto był wyposzczony grzybów, mógł wpaść w zachwyt, dopóki nie zaczął sprawdzać ich stan zdrowotny. Jeden na 15-20 owocników nadawał się do zabrania i konsumpcji. Robaczywość ich była ogromna. Zresztą co roku, jeżeli tylko warunki pozwalają się wykluć usiatkom, problem żarłocznych robali wraca jak mantra. To wybitnie irytująca sytuacja, ale ja znalazłem na nią swój sposób. Jeżeli tylko stwierdzę, że wysyp borowików usiatkowanych jest skrajnie robaczywy (a zawsze jest), to żeby nie obgryzać warg, nie wysyłać do diabła larwalne i żarłoczne towarzystwo i nie wzbogacać języka o nowe wulgaryzmy, po prostu omijam miejscówki usiatków szerokim łukiem. ;)) Szukam przede wszystkim koźlarzy pomarańczowożółtych i kurek, czyli sprawdzonych gatunków na robaczywe, wczesno-letnie czasy. ;)) Przed połową miesiąca pogoda sprawiła niezwykłą niespodziankę. Zrobiło się wręcz jesiennie, temperatury spadły poniżej 20 stopni C, panowało całkowite zachmurzenie i występowały ciągłe opady deszczu o średnim natężeniu. Nie były to wielkie deszcze, ale nie pozostały one bez wpływu na przebieg grzybowych wydarzeń. Tuż po połowie miesiąca zaczęły się pojawiać w większej ilości koźlarze pomarańczowożółte. Tydzień wcześniej już miejscami sypnęło kurkami. Oczywiście głównie w sprawdzonych miejscówkach. Generalnie okres od około połowy czerwca do 23-24 czerwca był najbardziej grzybnym okresem, przy dominacji koźlarzy pomarańczowożółtych i kurek. Sporadycznie, na okaziciela pojawiały się ceglasie. Przemilczę wysyp borowików usiatkowanych, bo tam robak, robaka, robakiem poganiał… ;)) Gdyby pochmurna, deszczowa i chłodna pogoda przeciągnęła się do końca czerwca, wówczas na początku lipca można by było ogłosić co najmniej pierwszy stopień masowego zagrożenia grzybowego. Tak się niestety nie stało. Wróciły suche i ciepłe dni, a wysypek tak szybko jak się pojawił, tak jeszcze szybciej zdechł. Pod koniec miesiąca koźlarzy było już zdecydowanie mniej, a kurki praktycznie zanikły. Podsumowując grzybowo miesiąc czerwiec w gminie Międzybórz mogę stwierdzić, że pomimo niewyrobienia przez pogodę normy opadowej dla tego miesiąca, był okres (15-24), kiedy mniejszy koszyk można było napełnić pięknymi koźlarzami pomarańczowożółtymi i kurkami. Do ozdoby wpadały pojedyncze ceglasie lub 1 na 20. zdrowy borowik usiatkowany. Jagody zaczęły się o stałej dla siebie porze, czyli na Św. Jana. Grzybowego szału nie było, ale nie ma co narzekać. ;)) Całe podsumowanie dostępne tutaj: https://www.lenartpawel.pl/podsumowanie-sezonu-grzybowego-w-gminie-miedzyborz-czesc-1-maj-czerwiec-2017.html
  • +dodaj doniesienie z grzybobrania
    • krzysiek z lasu · 10.02:48 · Maj - czerwiec 2017...? Ależ masz Paweł dobrą pamięć, toż to już przecież prehistoria ;) bliżej nam już do maja 2018! Pozdrawiam ;)
    • Fijajum · 10.09:44 · W tym okresie spokojnie zbierałam ceglastopore i nawet mi się nie śniło, że znajdę się w oku cyklonu 😉 Pozdrawiam serdecznie.
    • Vincent · 10.09:48 · Paweł na Boga, po przeczytaniu tego podsumowania jeszcze bardziej zacząłem tęsknić za wiosną. A tu dopiero początek grudnia. Żeby tak mieć jakiś wehikuł czasu...
    • Andre · 10.10:16 · Czyli,raport ostateczny AD2017😃 Oj...!!!😃jest co wspominać. Już się nie mogę doczekać na dalszy ciąg,a w szczególności na KOTLINĘ KŁODZKĄ☺ Pozdrawiam Pawle👍
    • młody Werter · 10.11:16 · Dobra lektura na zimowe czasy, już myślę które miejsca muszę odwiedzić wiosną, w tym roku chcę poszerzyć repertuar miejscówek na kurki i kozaki pomarańczowe i czerwone. Czekam na dalsze części podsumowania z niecierpliwością:-), tak samo jak zawsze czekam na ten wybuch świeżej zieleni wiosną.Pozdrawiam!
    • Emil.E. · 10.13:44 · Zadaję sobie pytanie, co było przyczyną tak gwałtownego wysypu. Pogoda to nie wszystko Musiały nastąpić jeszcze inne czynniki. Ale jakie. Czy to jest zapowiedź czegoś, jakiejś zmiany. Jakie będą skutki w latach następnych. Rośliny, grzyby, żyją w symbiozie. Wzajemnie od siebie zależne. Jeżeli była przyczyna, to będzie i skutek. Ale jaki, czy da się dzisiaj na to odpowiedzieć???
    • arturo · 10.14:55 · Każdy chyba gdzieś tam robi sobie w duchu rachunek sumienia grzybówego:) w te chłodne dni miło sobie przypomnieć te chwilę gdzie chodziliśmy po lesie z uśmiechem od ucha do ucha😃pozdrawiam
    • grzybiaraW · 10.15:03 · sezon niejednokrotnie sama dla siebie podsumowuje, najbardziej uwielbiam pamięcią się cofać do tych zbiorów i okresów minionych, posiłkując się fotkami- pamięcią i wyobraźnią przebywam w swoich uroczych miejscówkach. Czasami, czego nieraz doświadczyłam- miejscówki zawodzą. Tam gdzie poprzednio się zbierało, obecnie jest całkiem pusto. Lasy, natura i klimat potrafią nas i mile i niemile zaskoczyć. Piękne podsumowanie. Wrażenia w głowie pozostają, zbiory- bardziej wymierne trafiają na talerz. Są jeszcze fotki- to taka esencja sezonu- wirtualny talerz- Jeszcze jedno sezonu podsumowanie- Twoja przepiękna kraina tych cudownych drzew w lasach starannie wyszukiwanych. Też z podziwem oglądam napotkane w lesie olbrzymie ich egzemplarze- dostojne, samotne- serdeczności z nizin:)
    • Paweł Lenart · 14.14:49 · Serdecznie dziękuję za bardzo miłe komentarze. Pozdrawiam, DARZ GRZYB! ;-)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. wałbrzyski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

sobota 9. grudnia
armywariors 2017.12.9 16:25

mm — ok. 1 na godzine
jedynak którego mróz nie znalazł :-)

  • +dodaj doniesienie z grzybobrania
    • arturo · 9.16:28 · Pewnie mu smutno , tak samemu stać w tak wielkim lesie :)
    • Fijajum · 9.17:27 · Nieźle zakonserwowany :)
    • grzybiaraW · 9.19:29 · choć jeden jedyny, ale o tej późnej porze zawsze z sentymentem przez nas i fotografowany i podziwiany- serdeczności:)
    • +dopisz (dla zalogowanych)

pow. bolesławiecki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

inne doniesienia w pobliżu tego

piątek 8. grudnia
Przemek 2017.12.9 1:34 ★

mm — ok. 10 na godzine
6 podgrzybków, 7 gąsek, 3 maślaki, 2 kanie garść kurek i 2 sidziuny ... szerzej o tym grzybobraniu ...

Jak obiecałem, postanowiłem pobić rekord GrzybiaryW i poszukać prawdziwka po 5 grudnia. W lesie cudownie!!! Nikogo tylko ja. Przez 2 godziny penetrowałem brzegi młodników, drogi i dukty leśne. Co znalazłem wpisałem powyżej. Prawdziwek co prawda jeden się trafił ale jego stan nie pozwalał do zaliczenia tej próby. Nadal nie znalazłem więc prawdziwka w grudniu. Ciekawoską dla mnie jest miejscowe w grupach występowanie kurki o tej porze roku. No cóż- powalczę za rok. Choć jak pogoda pozwoli wybiorę się jeszcze przed świętami w lasy koło Wałcza. Kto wie co tam znajdę. Wesołych Świąt dla wszystkich miłośników lasów.
  • +dodaj doniesienie z grzybobrania
    • arturo · 9.10:17 · Dla takiego widoku jak na zdjęciu warto pojechać do lasu:) ja właśnie teraz się wybieram :) pewnie nic nie znajdę ,ale spacer wskazany:)gratuluję zbioru o tej porze roku😊pozdrawiam
    • Radek · 9.12:06 · Pięknie :) Ja się włóczę po górach i lasach często i o każdej porze roku, ale teraz już się za grzybami nie rozglądam. Moja ostatnia grzybiarska próba była w połowie listopada - zakończona pełnym niepowodzeniem. Tym bardziej gratuluję!
    • Radek · 9.12:06 · Pięknie :) Ja się włóczę po górach i lasach często i o każdej porze roku, ale teraz już się za grzybami nie rozglądam. Moja ostatnia grzybiarska próba była w połowie listopada - zakończona pełnym niepowodzeniem. Tym bardziej gratuluję!
    • młody Werter · 9.15:12 · Piękne znalezisko, w grudniu każdy grzybek liczy się jak za dziesięć:-D
    • grzybiaraW · 9.19:19 · też niedawno- konkretnie 07,12 znalazłam w lesie kanię - a co do Twojego uporu i znalezionych w pięknym stanie grzybków- to szczere moje uznanie- szukaj dalej- podziwiam wytrwałość i serdecznie pozdrawiam:)
    • tazok · 9.20:22 · Też przyznaję - jestem pod wrazeniem . Stan grzybków sklepowy . Nówka chrumka :)
    • +dopisz (dla zalogowanych)