© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Statystykę zawyżają maślaki. W okolicach Kwaśniowa trafiliśmy do maślakowego zagajnika, gdzie wprost roiło się od tych grzybów, najczęściej niewielkich, zdrowych, widać, że dopiero zaczyna się ich wysyp. Najczęściej siedziałam tam na ziemi i zbierałam dookoła siebie, potem krok do przodu, siad i powtórka. Pomiędzy nimi - przepiękne rydze, nawet kożlarze i gdzieniegdzie - prawdziwki (młode, bez robaków). Ledwo wyciągnełam koszyk z lasu. Z wielką radością zauważyłam, że pojawia się coraz więcej podgrzybków brunatnych, na razie maluszki, ale przez to - zdrowe. Tachając kosz spotkałam grzybiarza, który twierdził, że według nietpo go grzybów w ogóle nie ma, bo taki kosz powinnam zebrać w dwadzieścia minut a nie w dwie godziny i to się wtedy nazywa wysyp. Dziękuję Panu serdecznie, dla mnie przyjemnością jest przed wszystkim spacer po lesie. Zbieranie grabiami ani mnie nie kęci, ani nie podnieca. Na zdjęciu - maślaki przykryte większym "urobkiem". Rydze zwiały na dno.