opis
Kapelusz czerwonobrązowy, jaskrawy rdzawobrązowy do ceglastoczerwonego; 60-150(200) mm średnicy, początkowo półkulisty, z wiekiem wypukły, poduchowaty; powierzchnia sucha, matowa, aksamitna, z wiekiem bardziej naga, nieco lepka gdy wilgotna; skórka wyraźnie wystaje poza rurki.

Trzon z łuseczkami początkowo białawymi, z wiekiem pomarańczowymi i czerwonobrązowymi do czarniawych, u szczytu trzonu długo pozostają białe; łuseczki na białym tle, u postawy czasem przebarwionym niebiesko; 60-120(150) x 15-40 mm, równogruby lub rozszerzający się ku podstawie.

Z FeSO4 szaroniebieski.

Stipe with at first whitish squamules, in age becoming orange and red-brown, up to blackish, at stipe apex squamules longer stay whitish; background white, at stipe base sometimes bluish; 60-120(150) x 15-40 mm, equal or clavate.

Context with FeSO4 graysh-blue.
zarodniki
Wysyp zarodników brązowy. Zarodniki elipsoidalno-wrzecionowate, gładkie, żóławe z kroplami, 13-17 x 3.5-4.5 µm.
występowanie
Częsty. Od lata do jesieni, pojedynczo lub po kilka, zawsze w pobliżu topoli osiki (Populus tremula).
jadalne czy trujące? 🟢 🛒

Nie każdy czerwony koźlarz to ten gatunek. Zobacz też podobnego koźlarza pomarańczowożółtego (Leccinum versipelle) jest on związany z brzozami i łatwo go odróżnić po czarnych łuseczkach już u młodych egzemplarzy. Inne podobnie zabarwione to koźlarz sosnowy (Leccinum vulpinum) pod sosnami, na piaszczystych glebach z borówką czarną (Vaccinium myrtillus), koźlarz dębowy (Leccinum quercinum) pod dębami, o dużych owocnikach zabarwionych orzechowobrązowo i koźlarz świerkowy (Leccinum piceinum) pod świerkami.

komentarze
Wydaje się, sądząc z ilości komentarzy jakie otrzymuję w obronie czerwonych koźlarzy, że mają one wielu zagorzałych zwolenników. Nie dziwię się temu, są bez wątpienia atrakcyjne estetycznie i stanowią choćby przez to cenne trofeum. Myślę, że poniższy komentarz jest bardzo celny:
Bardzo lubię koźlarza pomarańczowego krawcem zwanego. Może nie jest on bardzo aromatyczny, ale dla mnie to pierwsza liga, bo jest przyjemnie chrupiący (twardawy po ugotowaniu), a nie ciapowaty. Doskonałe są marynowane młode kapelusze. W occie bieleją i wyglądają ślicznie. A propos marynowania. Najlepiej marynować grzyby bez dodatków "roślinnych", wszystkich tych cebulek, marchewek itp. Lepiej się przechowują. A jak ktoś lubi marynowane warzywka niech osobno robi pikle. Wracając do koźlarza. U mnie w domu przebojem jest zalewajka na grzybie. Młode krawce (ogonki i kapelusze) pokrajać, obgotować w osolonej wodzie (niewielkiej ilości (tyle żeby przykryło grzyby) ok. 15 min. Taki półprodukt można zamrozić w pojemniku w zamrażarce i użyć np. w lutym, smakują jak świeże. Obrać ok. 0,5 kg ziemniaków, pokroić w kostkę, zalać wodą, dodać listek bobkowy, parę ziarenek angielskiego ziela i pieprzu, trochę soli. Ugotować. Gdy ziemniaki stają się miękkie dodać obgotowane grzyby z wodą, w której się gotowały i wlać porządny, prawdziwy żur (kwaszony, można dostać w sklepach nalewany na życzenie do butelki - najlepszy, lub już butelkowany przez takie różne małe firmy). Ilość wg uznania, czy wolimy mocniej lub mniej kwaśną zupę i gęstszą czy rzadszą. Zagotować raz. W ostateczności w warunkach bojowych (biwak, itp.) można użyć żurku z papierka (wtedy nie solić ziemniaków). Można dodać trochę boczku czy kiełbasy (najlepiej białej) pokrajanej w kawałki, łyżkę domowego smalcu ze skwarkami. I już. Bardzo dobre też z opieńkami (same kapelusiki, najlepiej młode i całe, wtedy nie wykorzystujemy wody z gotowania grzybów). [Małgorzata Przybyt]
wybrane okazy · selected collections ⇈

leg. Marek Snowarski
/okolice Twardogóry/

leg. Marek Snowarski
/okolice Twardogóry/

/Nowa Wieś k. Domaszkowa, Kotlina Kłodzka/





