za każde doniesienie po zalogowaniu ekstra 2 dni, za wyróżnione +tydzień dostępu do pełnej wersji portalu - zasady premiowania i konkursu
— w pełnej wersji atlasu lokalizacja grzybobrania jest podana precyzyjniej (zwykle najbliższa miejscowość) i jest linkowana do mapy Google
— niewielka wpłata za dostęp to jedyne źródło utrzymania serwisu (dzięki Wam strony są przejrzyste, nie zaśmiecam ich reklamą)
— niewielka wpłata za dostęp to jedyne źródło utrzymania serwisu (dzięki Wam strony są przejrzyste, nie zaśmiecam ich reklamą)
Mazowieckie Świętokrzyskie Śląskie Warmińsko-mazurskie+grzybobranie
lokalizacja niemożliwa do określenia — np. w grę wchodzi kilka miejscowości o tej nazwie
podsumowanie sezonu
(0/h) Jak co roku, ku tradycji nadszedł czas grzybowego podsumowania roku 2025.
Jaki był? Sami wiecie - nieprzewidywalny wiele razy. Zaskoczył nie raz i jeszcze więcej razy rozczarował, ale mimo wszystko, nie uważam, żeby był kiepski. Inny nie 2024, na pewno.
Początek roku to wypatrywanie grzybowej trójcy i czarek.
Na początku lutego pojawiła się pierwsza mikro naparstniczka czeska, więc już człowiek wiedział, że może wzrok nastawiać powoli na wiosenne 'smardzowate'. Zanim jednak pod koniec marca pojawiły się pierwsze mazowieckie smardze, człowiek kręcił się po lesie głównie spacerowo, wypatrując łosi, ptaków i innych zwierzaków
Końcówka marca i właściwie cały kwiecień kręcił się wokół smardzów 'koło domu' i na Zagłębiu, które całkiem ładnie obrodziły.
1.05 i mamy pierwsze krasnoborowiki.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Przez kolejne dni majówki trafiały się kolejne ceglasie.
Po majówce boom pojedynczych rurkowych w mazowieckim - koźlarze babki, koźlarze czerwone, koźlarze pomarańczowożółte, maślaki ziarniste i pierwsze mini kurki.
W międzyczasie żółciaki siarkowe.
Czerwiec nastał a z nim już większe ilości i więcej kolorów w koszyku. Dołączyły borowiki usiatkowane, sosnowe i szlachetne no i pyszne muchomory czerwieniejące.
Lipiec to taka trochę posucha grzybowa, dopiero w drugiej połowie zaczęło sypać pieprznikiem jadalnym i czubajkami kaniami a także innymi.
W sierpniu dołączyły podgrzyby brunatne, piaskowce kasztanowate i mleczaje jodłowe a także piękne masłoborowiki górskie.
Początkiem września wybraliśmy się pierwszy raz w lasy warmińsko-mazurskie - tyle kurek co tam, chyba w życiu nie widziałam. Rosły wszędzie! Dodatkowo siedzunie sosnowe - pyszne i aromatyczne.
Ale tych nazbierałam też kilka dni później w powiecie garwolińskim.
We wrześniu mieliśmy jeszcze jeden weekend w mazurskich lasach, z pełną obfitością i różnorodnością w koszykach, ale co się dziwić - tam padało znacznie więcej niż na Mazowszu czy w rejonie Kielc.
Końcówka września, to głównie borowiki szlachetne z domieszką innych gatunków.
Pierwsza połowa października to krążenie między dwoma województwami ( dodatkowo z jednym wypadem na Mazury), bo i u nas wystartowały podgrzybki i w świętokrzyskim zaczęły się kolorowe i różnorodne koszyki - takie jak lubię najbardziej!
W drugiej połowie października miałam urlop i mogłam sobie pozwolić na codzienne, kilkugodzinne wypady w okolice domu na grzyby - podgrzybki, wszędzie podgrzybki - cudne, brązowe kapelusze, piękne bambaryłki! 😍
Do tego gąski niekształtne i zielonki, gąsówki fioletowawe i opieńki.
W listopadzie, nadal się działo i w otwockich sosnach i w jodłach w świętokrzyskim - tu królowały lejkowce trąbkowe, które rosły w tysiącach sztuk, a taki wysyp nie pojawia się co roku, więc zapasy trzeba było zrobić 🙂
I ponownie sypnęło czubajkami.
Końcówka listopada, to już zimowa trójca - płomiennice zimowe, uszaki bzowe i boczniaki ostrygowate.
A grudzień zakończyliśmy świętokrzyskimi koszykami pełnymi lejkowców trąbkowych i dętych, czarkami nad Wisłą i podgrzybem z 21.12.
Rok ciekawy, inny niż zeszły. Czy czuję niedosyt? Trochę tak, zwłaszcza jeśli chodzi o borowiki szlachetne, bo wyjątkowo mocno były atakowane przez ślimaki, więc nie nacieszyłam oczu idealnymi kapelutkami, tak jak bym tego chciała 😅
Co przyniesie 2026? Nie wiem. Ale wiem, że to będzie kolejny niesamowity rok na mojej grzybowej drodze. Każdy jest inny, ale każdy zawsze potrafi zaskoczyć i rozczarować, każdy daje coś innego i to jest w tym najfajniejsze - niewiedza 🙂
Czego Wam życzę z Nowym Rokiem? Spełnienia. Spełnienia w tym, co kochacie, co sprawia Wam radość i daje satysfakcję.
Zdrowia, bo najważniejsze - przyda się każdemu. I w lesie i poza nim.
I obfitości w koszykach - niech Wam się darzy i spełniają marzenia. Grzybowe i nie tylko 😊
DarzGrzyb i najlepszości! 🍄🍄🟫🥳
Jaki był? Sami wiecie - nieprzewidywalny wiele razy. Zaskoczył nie raz i jeszcze więcej razy rozczarował, ale mimo wszystko, nie uważam, żeby był kiepski. Inny nie 2024, na pewno.
Początek roku to wypatrywanie grzybowej trójcy i czarek.
Na początku lutego pojawiła się pierwsza mikro naparstniczka czeska, więc już człowiek wiedział, że może wzrok nastawiać powoli na wiosenne 'smardzowate'. Zanim jednak pod koniec marca pojawiły się pierwsze mazowieckie smardze, człowiek kręcił się po lesie głównie spacerowo, wypatrując łosi, ptaków i innych zwierzaków
Końcówka marca i właściwie cały kwiecień kręcił się wokół smardzów 'koło domu' i na Zagłębiu, które całkiem ładnie obrodziły.
1.05 i mamy pierwsze krasnoborowiki.
2025.12.31 21:59 👍2
... szerzej o tym grzybobraniu ... Przez kolejne dni majówki trafiały się kolejne ceglasie.
Po majówce boom pojedynczych rurkowych w mazowieckim - koźlarze babki, koźlarze czerwone, koźlarze pomarańczowożółte, maślaki ziarniste i pierwsze mini kurki.
W międzyczasie żółciaki siarkowe.
Czerwiec nastał a z nim już większe ilości i więcej kolorów w koszyku. Dołączyły borowiki usiatkowane, sosnowe i szlachetne no i pyszne muchomory czerwieniejące.
Lipiec to taka trochę posucha grzybowa, dopiero w drugiej połowie zaczęło sypać pieprznikiem jadalnym i czubajkami kaniami a także innymi.
W sierpniu dołączyły podgrzyby brunatne, piaskowce kasztanowate i mleczaje jodłowe a także piękne masłoborowiki górskie.
Początkiem września wybraliśmy się pierwszy raz w lasy warmińsko-mazurskie - tyle kurek co tam, chyba w życiu nie widziałam. Rosły wszędzie! Dodatkowo siedzunie sosnowe - pyszne i aromatyczne.
Ale tych nazbierałam też kilka dni później w powiecie garwolińskim.
We wrześniu mieliśmy jeszcze jeden weekend w mazurskich lasach, z pełną obfitością i różnorodnością w koszykach, ale co się dziwić - tam padało znacznie więcej niż na Mazowszu czy w rejonie Kielc.
Końcówka września, to głównie borowiki szlachetne z domieszką innych gatunków.
Pierwsza połowa października to krążenie między dwoma województwami ( dodatkowo z jednym wypadem na Mazury), bo i u nas wystartowały podgrzybki i w świętokrzyskim zaczęły się kolorowe i różnorodne koszyki - takie jak lubię najbardziej!
W drugiej połowie października miałam urlop i mogłam sobie pozwolić na codzienne, kilkugodzinne wypady w okolice domu na grzyby - podgrzybki, wszędzie podgrzybki - cudne, brązowe kapelusze, piękne bambaryłki! 😍
Do tego gąski niekształtne i zielonki, gąsówki fioletowawe i opieńki.
W listopadzie, nadal się działo i w otwockich sosnach i w jodłach w świętokrzyskim - tu królowały lejkowce trąbkowe, które rosły w tysiącach sztuk, a taki wysyp nie pojawia się co roku, więc zapasy trzeba było zrobić 🙂
I ponownie sypnęło czubajkami.
Końcówka listopada, to już zimowa trójca - płomiennice zimowe, uszaki bzowe i boczniaki ostrygowate.
A grudzień zakończyliśmy świętokrzyskimi koszykami pełnymi lejkowców trąbkowych i dętych, czarkami nad Wisłą i podgrzybem z 21.12.
Rok ciekawy, inny niż zeszły. Czy czuję niedosyt? Trochę tak, zwłaszcza jeśli chodzi o borowiki szlachetne, bo wyjątkowo mocno były atakowane przez ślimaki, więc nie nacieszyłam oczu idealnymi kapelutkami, tak jak bym tego chciała 😅
Co przyniesie 2026? Nie wiem. Ale wiem, że to będzie kolejny niesamowity rok na mojej grzybowej drodze. Każdy jest inny, ale każdy zawsze potrafi zaskoczyć i rozczarować, każdy daje coś innego i to jest w tym najfajniejsze - niewiedza 🙂
Czego Wam życzę z Nowym Rokiem? Spełnienia. Spełnienia w tym, co kochacie, co sprawia Wam radość i daje satysfakcję.
Zdrowia, bo najważniejsze - przyda się każdemu. I w lesie i poza nim.
I obfitości w koszykach - niech Wam się darzy i spełniają marzenia. Grzybowe i nie tylko 😊
DarzGrzyb i najlepszości! 🍄🍄🟫🥳
-
Madziul#333🍄 · Kolorowo 🙂 ✍31.12 22:00
Madziul#333🍄 · Wiosna 🙂 ✍31.12 22:01- HAZY#71🍄 · Piękne ✍31.12 22:27
- Szczupak#101🍄 · Gratuluję zbiorów. wszystkiego najlepszego w nowym roku. ✍31.12 22:32
- Kikuś#156🍄 · Najładniejsze koszyki na portalu. Gratuluję i wszystkiego naj naj na 2026 rok. ✍31.12 22:34
- whispi#256🍄 · Zgadzam się, najładniejsze 😊 ✍31.12 22:42
- Chytra Merry#485🍄 · Piekne i bogate, wypasione grzybowo. ✍31.12 22:50
- Gucio#386🍄 · Po mistrzowsku zbieralas same urodziwe grzyby o każdej porze roku i w niesamowitych ilościach a także rozmaicie i kolorowo było w Twoich koszykach. Patrząc na Twoje osiągnięcia grzybowe w tym roku i może porównując je z poprzednim to myślę że ten sezon nie był dla Ciebie rekordowy ale taki na 6-,+ za to za to odwiedziłaś warmińsko-mazurskie i poznałaś nowe tereny. Ten mały minus to trochę mało gąsek zielonek w Twoich zbiorach ale zawsze coś trzeba zostawić na kolejny sezon aby mieć motywacje do wędrówek po lesie w 2026 roku. Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w kolejnych wyprawach do lasu i wszystkiego dobrego w 2026 roku. ✍31.12 23:25
- SYLWIA2#42🍄 · Cudowne koszyki, grzyby przepiękne zawsze czyściutkie i uśmiechnięte, podziwiam różnorodność w Twoich koszykach
Życzę Ci w 2026 roku podobnych zbiorów lub większych, wspaniałych wypadów i magi w lasach które odwiedzasz,
pozdrawiam ✍1.1 00:31 - Skrzypek#130🍄 · Koszykowy szał, i zawrót głowy. Istne szaleństwo i niesamowita koszykowa jakość. ✍1.1 01:05
- Anddy#96🍄 · Królowa Magików zbierała jak co roku
Razem z Magikami, ale trochę " z boku"...
Zbierała tak z tego względu:
Niewiasta obok takich Okrętów?
Co dało Jej zbiorom bardzo dużo uroku!
Wszystkiego dobrego i magicznych zbiorów w Nowym Roku! ✍1.1 08:37 - niszczu#411🍄 · Po prostu pięknie - praktycznie cały sezon z fantastycznymi, pełnymi i kolorowymi koszykami. Jak co sezon super z Robertem zbieraliście o każdej porze roku, a Twoje urlopowe zbiory podgrzybków były po prostu niesamowite. Po Twoich zdjęciach trudno uwierzyć, że to był słabszy sezon niż zeszłoroczy (moim zdaniem nawet jeśli był to tylko nieznacznie i przede wszystkim jeśli chodzi o prawdziwki, bo np. kurkowo o wiele lepszy). Podziwiam też ilość grzybiarskich wypraw i zachodzę w głowę skąd czerpiesz chęci, by przerabiać takie ilości grzybów. Wielkie gratulacje. Pozdrowienia dla Was i życzenia wszelkiej pomyślności, przede wszystkim tej grzybiarskiej, w nowym 2026 roku. ✍1.1 08:40
- TomKann#197🍄 · Piękne te Twoje zbiory. Przez cały rok wyoatrujesz coś ciekawego. A końcówka sezonu z tymi pięknymi podgrzybkami, vto było coś fantastycznego 🙂 Wszystkiego dobrego w 2026 roku. ✍1.1 09:31
- bosman#545🍄 · Super 👍.
U Ciebie zawszę pięknie w koszykach 😃🙋 ✍1.1 11:18 - Yaga#345🍄 · Zawsze miło się patrzy na Twoje kosze :), piękny sezon, gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Niech lasy darzą. ✍1.1 13:04
- AŻet#313🍄 · Te koszyki to jakby z innej bajki👍 ✍1.1 13:50
- Rufi 80#241🍄 · Kosze zawsze wypełnione, magia 💪 ✍1.1 14:38
- Sta_szek#25🍄 · Gratuluję. Ależ pięknie w tych 🧺🧺🧺koszach👍😁 ✍1.1 20:21
- Nika#274🍄 · Twoje kosze to magia w czystej postaci 🤗. Piękne, kolorowe. Można patrzeć i podziwiać bez końca. Wszystkiego najlepszego w nowym roku. Niech się spełnią marzenia 😘 ✍1.1 23:05
LeśnaGośka#109🍄 · Fajne podsumowanie. Zawsze podziwiam Twoje koszyki 😍 mam wrażenie, że zawsze potrafisz coś znaleźć👍 Pomyślności i szczęścia w 2026 roku 🎊🥂🍾 ✍1.1 23:55- Darek i Danusia#304🍄 · Jak napisali poprzednicy, Twoje kosze są najładniejsze na portalu. Zawsze takie nienaganne, kolorowe, pięknie poukładane. A najważniejsze że po prostu masz co w nich układać... Pozdrawiamy, 3 D. ✍2.1 12:18
- Maciej ryba#174🍄 · Bogato kolorowo różnorodnie. Miło zawiesić oko na Twoich zdobyczach gdy śniegu za oknem kupa i wiatry wieją okrutne. Piękne koszyki. Pozdrawiam 🙋. ✍2.1 15:37
- marioo455#184🍄 · Pozostaje tylko pogratulować zbiorów w 2025 roku, i oby i w tym darzyło ✍14.1 12:52
- +dopisek (po zalogowaniu)
pow. Stargard+grzybobranie
lokalizacja nie mogła być przypisana automatycznie — doniesienie jeszcze czeka na ręczną moderację
podsumowanie sezonu
(0/h) Koniec roku za pasem, czas podsumowań, bilansów, rozliczeń... Spróbuję podsumować mój tegoroczny sezon. Trochę trudno mi się to robi, bo w tym roku jakoś zapominało mi się robić zdjęcia "ku pamięci". Często przypominało mi się o tym już w garażu/domu. A wtedy, wiadomo, już to nie takie fajne fotki. Sezon zaczął się u mnie późno. Wiosną brak było smardzów, moje ogródkowe naparstniczki też się nie pojawiły. Dopiero w połowie lipca wystartowały kurki (te zbierałam w różnej ilości aż do połowy listopada), maślaki zwykłe i modrzewiowe, kanie, pierwsze krasnoborowiki ceglastospore i borowiki, głównie usiatkowane. W jednej z moich miejscówek pojawiło się mnóstwo muchomorów twardawych. W sierpniu, wrześniu i październiku obrodziło tam borowikami😊. Początek sierpnia sypnął ładnie borowikami różnego
... szerzej o tym grzybobraniu ... rodzaju, sporo było również kurek, sucho grzybków, kań. Do połowy miesiąca można było sporo różności znaleźć, później nastąpiła miesięczna przerwa. We wrześniu w bukach nastąpił ponowny wysyp borowika i trwał wyjątkowo długo, bo jeszcze pod koniec października można było ich sporo nazbierać. W listopadzie, niestety, tylko na początku, bo przymrozki zahamowały ich wzrost. Do ciekawostek zaliczam natomiast to, że w tym roku prawdziwki rosły tylko w jasnych, odsłoniętych miejscach. Często w pobojowisku po scinkach. Wyprażone w słonku, popękane, ale rosły uparcie. W miejscach ciemniejszych, gęściej zadrzewionych praktycznie ich nie było. W połowie września pojawiły się podgrzybki. Powiedziałabym, że w symbolicznych ilościach. Na te grzyby jeżdżę do Brzezin, w lasy sosnowe, rozległe, przejrzyste, ładnie zagospodarowane. W tym roku wiele kwartałów stało pustych, trzeba było trafić w odpowiedni, a i tak rosły głównie na obrzeżach. Mało było tam w tym roku prawdziwków. Mozna było nazbierać kurek, płachetki kołpakowatej, w listopadzie również gąsek zielonek i niekształtnych. Nie było również wysypu zazwyczaj licznie tam występujących maślaków pstrych. Tak naprawdę podgrzybki w większej ilości pojawiły się jakiś tydzień przed przymrozkami. Szkoda, bo sporo maluchów jeszcze rosło 😞
Czy sezon był słaby? Patrząc na zrobione zapasy, rozdane grzyby, na zdjęcia... nie było tragicznie. Chyba pora zacząć się przyzwyczajać do przesunięć sezonu. Później zaczynać, później kończyć. Najgorsze jest to oczekiwanie w blokach startowych 😂i zbyt szybkie przymrozki kończące niespodziewanie sezon.
Z różności grzybiarskich- sprawdził mi się plecak (tak tak, taki jak Zeni 😊). Świetny, jeśli się zapuszcza dalej w las, kiedy trzeba wspinać się na górki, kiedy wraca się z pokaźnym zbiorem. Pas biodrowy, wolne ręce, można nawet podeprzeć się kijkiem. Z przygód -o lekkim zakręceniu się w znanym lesie nie będę opowiadać, co roku robię sobie taki numer, ale po raz pierwszy udało mi się zgubić kluczyki do auta 🙈 Całe szczęście, że byłam z córką, zostawiłam ją ze zbiorami przy samochodzie, a sama z powrotem do lasu... Miałam mniej więcej orientację, gdzie mogły mi wypaść, ale marne szanse na znalezienie. Na szczęście (podobno głupi je mają) zanim doczłapałam do wytypowanego miejsca, córka zadzwoniła, że jakiś pan je znalazł (nasz samochód jedyny na parkingu 😁). Jeżeli zaglada na forum, to chciałabym w tym miejscu baaardzo mu podziękować!
Wszystkim, którzy dotrwali do tego miejsca 😂 chciałabym życzyć cudownego-dlugiego, obfitego, ciekawego sezonu. I zdrowia, aby w pełni się nim cieszyć 😊Dosiego roku!
2025.12.29 21:49
... szerzej o tym grzybobraniu ... rodzaju, sporo było również kurek, sucho grzybków, kań. Do połowy miesiąca można było sporo różności znaleźć, później nastąpiła miesięczna przerwa. We wrześniu w bukach nastąpił ponowny wysyp borowika i trwał wyjątkowo długo, bo jeszcze pod koniec października można było ich sporo nazbierać. W listopadzie, niestety, tylko na początku, bo przymrozki zahamowały ich wzrost. Do ciekawostek zaliczam natomiast to, że w tym roku prawdziwki rosły tylko w jasnych, odsłoniętych miejscach. Często w pobojowisku po scinkach. Wyprażone w słonku, popękane, ale rosły uparcie. W miejscach ciemniejszych, gęściej zadrzewionych praktycznie ich nie było. W połowie września pojawiły się podgrzybki. Powiedziałabym, że w symbolicznych ilościach. Na te grzyby jeżdżę do Brzezin, w lasy sosnowe, rozległe, przejrzyste, ładnie zagospodarowane. W tym roku wiele kwartałów stało pustych, trzeba było trafić w odpowiedni, a i tak rosły głównie na obrzeżach. Mało było tam w tym roku prawdziwków. Mozna było nazbierać kurek, płachetki kołpakowatej, w listopadzie również gąsek zielonek i niekształtnych. Nie było również wysypu zazwyczaj licznie tam występujących maślaków pstrych. Tak naprawdę podgrzybki w większej ilości pojawiły się jakiś tydzień przed przymrozkami. Szkoda, bo sporo maluchów jeszcze rosło 😞
Czy sezon był słaby? Patrząc na zrobione zapasy, rozdane grzyby, na zdjęcia... nie było tragicznie. Chyba pora zacząć się przyzwyczajać do przesunięć sezonu. Później zaczynać, później kończyć. Najgorsze jest to oczekiwanie w blokach startowych 😂i zbyt szybkie przymrozki kończące niespodziewanie sezon.
Z różności grzybiarskich- sprawdził mi się plecak (tak tak, taki jak Zeni 😊). Świetny, jeśli się zapuszcza dalej w las, kiedy trzeba wspinać się na górki, kiedy wraca się z pokaźnym zbiorem. Pas biodrowy, wolne ręce, można nawet podeprzeć się kijkiem. Z przygód -o lekkim zakręceniu się w znanym lesie nie będę opowiadać, co roku robię sobie taki numer, ale po raz pierwszy udało mi się zgubić kluczyki do auta 🙈 Całe szczęście, że byłam z córką, zostawiłam ją ze zbiorami przy samochodzie, a sama z powrotem do lasu... Miałam mniej więcej orientację, gdzie mogły mi wypaść, ale marne szanse na znalezienie. Na szczęście (podobno głupi je mają) zanim doczłapałam do wytypowanego miejsca, córka zadzwoniła, że jakiś pan je znalazł (nasz samochód jedyny na parkingu 😁). Jeżeli zaglada na forum, to chciałabym w tym miejscu baaardzo mu podziękować!
Wszystkim, którzy dotrwali do tego miejsca 😂 chciałabym życzyć cudownego-dlugiego, obfitego, ciekawego sezonu. I zdrowia, aby w pełni się nim cieszyć 😊Dosiego roku!
Madziul

Ina
