© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
DARZ GRZYB! ;) Mój raport jest nieco spóźniony, ale wierzcie mi – ostatnio miałem ręce pełne roboty. Obecnie mam chwilę wytchnienia i śpieszę się z leśnymi wiadomościami. ;-) W piątek 25 lipca pojechałem przede wszystkim obejrzeć lasy pod kątem nawodnienia ponieważ dzień wcześniej nad Dolnym Śląskiem przechodził aktywny front atmosferyczny ze sporą ilością opadów. Im dalej na północ kraju, tym opadów było mniej lub w ogóle. Na Wzgórzach Twardogórskich solidnie popadało, ale to kropla w morzu potrzeb. Przy takich temperaturach, jakie obecnie mamy, ściółka bardzo szybko ulega przesuszeniu. Nasze kochane grzybki są nadal w fazie zaawansowanego strajku a ich postulat jest jeden: obfite opady i temperatura nie przekraczająca 22, 23 stopni ciepła. Dopóki ten postulat nie zostanie spełniony, nie ma co liczyć na wysyp. Zupełnym ewenementem wciąż pozostaje Małopolska, która „leje” Grzybową Brać z innych dzielnic Polski bardziej niż Niemcy Brazylię na Mundialu. ;-) Teraz jakby w woj. mazowieckim coś drgnęło, ale do szału jeszcze bardzo daleko. Ja znalazłem dosłownie kilka sztuk gołąbków i tęgoskórów oraz jednego goryczaka żółciowego, tak zmasakrowanego przez robactwo, że długo musiałem się mu przyglądać, żeby dobrze go zidentyfikować. Z powodu grzybowej posuchy rzuciły się na niego niczym piranie. ;-) W lasach dojrzewają natomiast jeżyny i w najbliższy weekend planuję wycieczkę przede wszystkim na nie. Obejrzałem też kilka stanowisk jagodowych i śmiało mogę napisać i stwierdzić, że ich wielki wysyp z czerwca i początku lipca już za nami. Na upartego można oczywiście coś naskubać, ale o tempie 1,7 litra na godzinę można zdecydowanie zapomnieć. Teraz mogłoby ono wynieść maksymalnie ok. 0,9 litra na godzinę. Oczywiście jest to moje tempo zbioru, które może się znacznie różnić od innych (mniej lub więcej). ;-) Podczas najbliższej wycieczki, odwiedzę też kilka miejsc grzybowych bo to przyjemny i konieczny obowiązek grzybowego zapaleńca! ;-) Zachód Polski czeka zatem nadal na lepsze grzybowo czasy i stabilizację warunków temperaturowych i hydrologicznych. Sytuacja bardzo przypomina zeszły rok, gdzie pierwszy jako taki wysyp miał miejsce po 20 sierpnia. Jak będzie w tym roku? Wkrótce zobaczymy. Pozostaje mieć nadzieję, że braki letnich wysypów grzybów, przełożą się na jesienną kumulację. ;-) Pozdrowienia dla Marka, Grzybiarzy, Leśnych Ludków i uściski dla Argucji, że pamięta o „leśnym fanatyku”, któremu na imię Paweł! ;-) ;-) ;-)