duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Wilgotny las liściasty i mieszany a w nim kapiące wilgocią: - kurki - 25 szt., - koźlarz grabowy - 3 szt., - borowik usiatkowany - 2 szt. (zaczerwione na maxa), - koźlarz czerwony 2 szt. (z czego ten duży został na wysiew) oraz zaobserwowana cała masa muchomorów, żółciak siarkowy, gołąbki, mleczaje i inne drobne blaszaki.
Witajcie. Od tygodnia codziennie pada (nie mogło tak w maju?). Po nocno-rannej burzy ruszyłem w teren (z lekkim dyskomfortem tak jak Marek), wspaniałe uczucie czuć wszechobecną wilgoć, aczkolwiek szkiełkom niekoniecznie się to podobało i musiałem często, teoretycznie przed każdą fotką używać czyścika. A do fotek strasznie się garnęły muchomory wszelkiej maści i rozmiaru, które teoretycznie towarzyszyły mi dzisiaj przy każdym moim kroku. Oprócz muchomorów wystartowała cała masa innych blaszaków, w tym gołąbki i mleczaje, pojawił się w końcu fotogeniczny rulik oraz wykluł się żółciak siarkowy. Wilgoć robi cuda. A jeśli chodzi o cuda przez duże "U", to trafiłem dzisiaj tylko 2 czerwone, przy czym jeden został na dalsze rozmnożenie, a ten atlasowy klasyk oczywiście wylądował w koszyku. Oprócz niego w koszyku wylądowały grabowe, przy czym jeden i w dodatku ten najmniejszy wymagał drobnej korekty ostrego narzędzia tnącego. Wszystko na to wskazuje, że wilgoć jeszcze trochę się utrzyma, a wręcz jest szansa, że się jeszcze większy. Tak więc druga połowa czerwca może być bardzo ciekawa, marzy mi się, że za tydzień, dwa, czerwonych ślicznotek i małych grabowych grubasków będzie tyle, co dzisiaj muchomorów, czyli nie do wyzbierania i nie do policzenia. Pozdrawiam.