duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Podgrzybki, kurki, maslaki pstre. I jeden (!) prawy. Z jadalnych zauważone nieliczne już sarniaki, gąski nieksztaltne, wodnichy.
Już pożegnałam Brzeziny w tym roku. Jednak coś w tym "nigdy nie mów nigdy" jest. Życie trochę mnie w domu przystopowało, ale tęsknica za leśną włóczęgą szarpała serce. Kiedy więc słonko przyswieciło, za Scarlett OHara powiedziałam sobie "Pomyślę o tym jutro", chwyciłam jedną ręką koszyk w drugą telefon, nie dałam swojej leśnej koleżance szans odmowy, i w drogę. Moje lasy w tym roku skąpo jesienią darzyły, więc postanowiłyśmy odwiedzić jeszcze raz lasy sosnowe nieopodal Brzezin, z nadzieją, że jakieś niedobitki grzybów umilą spacer. I tu wielkie zaskoczenie! Mimo wielu śladów buszowania innych grzybiarzy i nam udało się jeszcze nieźle uzbierać. I to prowadząc ostrą selekcję, krojąc na miejscu podejrzane grzyby. Oczywiście mnóstwo robaczywych zostało w lesie. Zbiór to głównie podgrzybki od malucha do starszaka. Znaleźć można też bardzo ładne kurki, niestety rosną po 2-3 owocniki. Na deser każda z nas trafiła po prawdziwku. Koleżanki bardzo ładny, młody, mój niestety zapozował tylko do zdjęcia. W lesie prowadzą intensywne wycinki, ludzi w zasadzie nie ma, spotkałyśmy tylko dwie osoby. Grzyby wciąż rosną i mimo wielu robaczywych i splesnialych można jeszcze sporo nazbierać. Kto może, to do lasu 😊