duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
24 prawdziwki, setka podgrzybków, kilkadziesiąt gąsek, kilkanaście kurek i kilka maślaków zwyczajnych... Wiem, wiem, już zakończyłem sezon grzybowy w zeszłym tygodniu😀. Ale jak tu oprzeć się pokusie i w tak piękny dzień nie pospacerować po pięknych lasach Borów Dolnośląskich. Zaskoczyły po raz kolejny. W zasadzie jak zawsze. Po 8 rano, temperatura na parkingu minus 2 stopnie. Brrr. A prognoza mówiła o 5 na plusie. Ale cóż, tam jest specyficzny mikroklimat i nie był to pierwszy raz, kiedy temperatura zaskoczyła. Ślady tych temperatur widać było na niektórych grzybkach.
Na parkingu pusto. Tylko 3 auta, czyli o jakieś 57 mniej niż 2 tygodnie temu 😂. W lesie cisza, spokój. Praktycznie żadnych ludzi. Momentami było tak cicho, że aż nieswojo się czułem 😀. Ale można było się delektować tymi wspaniałymi widokami. W tym roku, dość przeciętnym borowikowo, miałem na liczniku 380 prawdziwków. Osiągnąć wynik 20 w połowie listopada? Nie zakładałem, żeby było to realne. Przyjąłem jako cel 10 sztuk. Początkowo rzeczywiście było słabo. Ale w końcu dotarłem do lasu, gdzie nie liczyłem na jakieś duże ilości, ale udalo mi się zabrać 8 sztuk (co gorsza, zostawiłem 5 nie nadających się do zabrania, a przecież byłem tam tydzień temu i ich nie zauważyłem). Cel 10 sztuk został zrealizowany, zamarzyło mi się, że może jednak dociągnę do tych 20 dzisiaj i 400 na liczniku w tym roku. Przede mną były jeszcze 2 godziny i kilka lasów, w tym jeden, który w zeszłym tygodniu zaskoczył mnie 7 pięknymi prawdziwkami. Niestety, znalazłem 3 prawdziwki, a w lesie, na który liczyłem, niestety ani jednego. Wracając na parking, po drodze odwiedziłem jeszcze las, moje odkrycie tegoroczne. I w tym lesie nastąpiło cudowne zwieńczenie dnia i tego sezonu. Fantastyczne 6 młodych, zdrowych prawdziwków rosnących koło siebie. To mi zapewniło już 400 sztuk w tym roku. A dokładnie o 15:40 w dniu 15 listopada 2020 roku znalazłem swojego najpóźniejszego prawdziwka w życiu. To już na pewno był koniec tegorocznego sezonu dla mnie. Już nie mogę się doczekać następnego. Dzięki wszystkim, że byliście. Do zobaczenia za rok.