duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Koszyk prawdziwka, koszyk podgrzybka, koszyk sarniakow, koszyk "mieszanki". Powoli kończy się wysyp grzybów, wyrźnie widać , że jest ich mniej jak tydzień temu.
Wybraliśmy się w Borry Dolnośląskie pożegnać jesiennym spacerem po lesie tegoroczny, udany sezon. Wyjazd z Wrocka o 5:30 , na leśnym parkingu w Osiecznicy byliśmy o 7:10. Po drodze w oklicy Legnicy złapał nas deszcz, ale po przyjeżdzie na miejsce okazało się , że jest OK i wzeszło uśmiechnięte słneczko. Pogoda cudowna i mimo że rodzina oraz znajomi obdaroowani już przetworzonymi grzybkami, jak w taki dzień nie dać się skusic grrubonużkowemu pdgrzybkowi czy też prawdziwkowi. W założeniach jechaliśmy tylko na spacer i po koszyk młodych sarniaków, które zostana przerbione na zimę na "paseczkowy półprodukt" do robienia jarskich flaczków (jako stary grubas powiem jedno słowo - PYSZNOŚĆ).Nie dotrzymaliśmy słowa no i wyszły cztery koszyki. Po dwóch godzinach w Osiecznicy "zamiana łowiska" i pojechaliśmy po sarniaki pod Świętoszów. Sarniaków jest w tym roku wyjątkowo dużo i sporo już przerośniętych czasami do wielkości małej miednicy. Bardzo dużo zniszczoonych, szkoda ludzie nie znając tego grzyba niepotrzebnie go niszczą. Inna sprzwa , że jeszcze kilka/kilkanaście lat temu spotykało sie pojedyncze sztuki, teraz sarniak występuje w tych lasach w bardzo dużych ilościach.Tak więc moi drodzy sezon zakończony udanym spacerem po Borach Dolnośląskich.