duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
To było do przewidzenia. Większość kierunek Tarnowskie G. i Kalety. Jedni nazbierali mniej, drudzy więcej. Jednak wszystkim i każdemu z osobna GRATULUJĘ. Zapału, samozaparcia, wytrwałości. Pogoda nie na grzyby - zimno, mokro, kapuśniaczek. Dlatego też, za radą M.W pozostałem w domowych pielaszach. Powoli mogę powiedzieć pass..z lasu zabrałem mniej grzybów a więcej śmieci. Napotkani grzybiarze szybko rezygnowali. Co nie znaczy, że nie można czegoś wysznupać. 25 podgrzybków, 1 zajączek, 1 prawdziwek za 3 godziny. Nie liczę tych z 2-go koszyka, był w nim np. kozak czerwony i borowik ceglastopory
6.00 rano, budzik..otwieram jedno oko, wystawiam palec za okno..mżawka, brr..od razu otworzyło mi się drugie..za złości, że nigdzie dalej nie nie pojadę (czyt. pojedziemy). Bo do lasu należy się ubrać. Czapka, kapota, spodnie (najlepiej nieprzemakalne) na wierzch gumowców. Grunt to sucha głowa, plecy oraz stopy. Nie tak jak znajomy, od razy wiedziałem, że przy kapuśniaczku zmieniającym się w deszczyk ok. 10-tej za długo nie pozbieramy i wskazana będzie szybka ewakuacja. Podgrzybki miejscowo, po parę sztuk, głównie w mchu..czasem długo nic..Zostawiona podstawka na jajecznicę, reszta oddana. Od czwartku za dużo nie urosły a i młodzieży jakby mniej. Zimne dnie i noce zaczynają być odczuwalne również dla nich. PS. Nawet w ulewny wtorek, deszczowy czwartek pod kapturem miałem sucho..ograniczone za to zostały kąty widzenia :(. Coś za coś. Kapelusz wędkarski z szerokim rondem chętnie przygarnę - czeka przygotowany.