duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Czy to już dziś wszyscy, można? Zapodaję: rano, stały constans (pozdrawiam bazylię :p), czyli 4 h w lasach podgrzybkowych i po przejściu 15 km, stwierdzam: nie ma najlepiej. Trzeba się nachodzić, aby na mchu czy igliwiu kilka podgrzybków wydłubać. Ilość 25/h na łopatki nie powala, razem ok. 100 szt brunatnego, 2 podgrzybki zajączki, 1 maślak modrzewiowy oraz..1 dorodny prawdziwek :). Po południu w drodze z paczkomatu i po przeczytaniu wpisu dzidka, zahaczyłem godzinkę o "bażoły", zbiór to 30 maślaków zwyczajnych, 15 kozaków brzozowych i 15 pomarańczowych. Maślaki dzielę przez 2, wychodzi 45/h.
Uczciwie, 2 miejsca, 5 godzin, 150 grzybów. Ranny rekonesans w deszczu. Na miejscu ok. 7:30, jechać wcześniej nie ma po co, ciemno jeszcze a z latarką nie będę biegał. I tak jelenie i sarenki straszę o tej porze..gdy po dziurach i kałużach wiadrem klekoczę. Szkoda wikliny w taką pogodę, wiem, że wyschnie, ale jednak..wiadro przykryję reklamówką, koszyk nie bardzo :(. Chyba, że w prezencie otrzymam lawendową nieprzemakalną chustkę :). Zatem przez 4 godziny na mchu i igliwiu, to tu, to tam po parę podgrzybków wrzucałem..Nachodziłem się, nie powiem..ani do kogo gęby otworzyć, ani nic..Śpiewać pod nosem zostało. Kilka grubasków, kilka jasnych kapeluszy, podobnych do podgrzybków, które szprycha wrzuciła..kilka na cienkiej nodze spod świerka..W lodówce miseczka z małymi i podstawka pod wagę ze średniakami, drugą podstawkę z największymi oddałem rodzinie, gdyż na kwarantannie zapobiegawczej. Wiem, wiem..zawsze najładniej wyglądają leśne zdjęcia. Tylko pogoda musi być odpowiednia, nie gdy leje za kołnierz. Po południu miałem do odebrania paczkę z paczkomatu InPost, zatem na rowerze ponownie. Licho mnie pokusiło, paczka z telefonem została zasypana w drodze powrotnej. Czerwony obgryzek, duży "brzozok" nasiąknięty wodą out..zabrane zostały 30 maślaków zwyczajnych z traw, 15 najładniejszych i najsuchszych koźlarzy brzozowych oraz zdrowe, ładne czerwone w ilości 15 szt. Dla rozsiewu drugie tyle, przerośnięte, ponieważ nie sprawdziłem całości wczoraj. Tyle. Pozdrawiam. M. PS. Nie stać mnie dziś na śmieszące komentarze, będą marne - przepraszam :(.