duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Dziś marny wybór miejscówki - albo brak grzybów, albo przezbierane po weekendzie, nawet chyba gołąbki. Las liściasty - buki, brzozy. Kilkanaście zaledwie gołąbków, duży zgrzybiały podgrzybek, wielki koźlarz pomarańczowy (z wyjedzoną gąbką) i kępka ładnych maślaków. Prawdziwków brak. Jako bonus - 2 "czarcie jaja" sromotnika (już raz jadłem), w tym jedno nadpęknięte, z którego, ku memu zdziwieniu, po ok. godzinie od przewiezienia do domu wykluł się pełnoprawny sromotnik bezwstydny (na zdjęciu). Na razie nie czuję, żeby śmierdział, ale jeść go nie będę, choćby ze względów estetycznych...