duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Wyjątkowo na gościnnym występie na Mazurach w Piszu, z kolegą i lokalną, totalnie grzybniętą przewodniczką. W zasadzie to nie ma o czym Piszać- jak się zna takie miejscówki i ma za drogowskaz taką zagorzałą fankę leśnego runa, to prawusy i czerwonołepki same wskakują setkami do kosza, nie dając żadnej szansy jakimkolwiek innym grzybom po drodze!;-) Nawet nie wiem czy nazwać to można w ogóle grzybobraniem, bardziej żniwami (tym bardziej, że większość grzybów w typowej leśnopaństwowej monokulturze sosnowej i brzozowej), a najbardziej chyba prawdziwkową rzeźnią i masakrą! Rekordy życiowe pobite!