duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Na całym Śląsku i nie tylko euforia grzybowa, a ja postanowiłem wyluzować i pojechać z rodziną na wycieczkę w górki. Może się ktoś nie zgadzać, ale trochę mnie to zaczęło męczyć, cały ten hałas i zamieszanie, setki doniesień i setki prawdziwków. A góry mają to do siebie, że są szlaki zalane turystami i są nie-szlaki, gdzie nie uświadczysz żywego ducha. I tak było dzisiaj w Beskidzie Małym, ogólnie wycieczka szlakiem, ale powrót do auta na skróty. Dwie godziny bezmiernego szczęścia, błoto, krzaki, zadyszka i zmęczenie, w koszu rozmaitości, a nie tylko prawdziwki przysypane prawdziwkami.
Mniej więcej po tyle samo (10-13 sztuk) prawdziwków, ceglasi, podgrzybków różnych gatunków, kolczaków rudawych i 3 kanie z łąki. Na łące kwitną już dziewięćsiły, ale nie zrobiłem fotki, nie było ładnych. Ludzie, którzy wybrali się stricto na grzyby, mieli pełne kosze.