duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Las w przewadze sosnowy z dywanami mchu 💚 , trochę brzóz i dębów . Zbiór : 199 borowików , ponad 200 podgrzybków , kilkanaście maślaków pstrych , kilkanaście kozaków brązowych i 3 kurki . W lesie zaczyna być sucho ☹️, na szczęście mało ludzi . Prawdziwki , po wstępnej obróbce , zdawały się mieć zdrowe nogi . Niestety , w wielu swoje kolonie miały robale . I to jakoś tak dziwnie , bo w połowie nogi 🙃. ... Uwielbiam ten moment , gdy gwiazdy mocno jeszcze wiszą na nieboskłonie , a świt zaczyna przepychać się z nocą .
Delikatny blask , barwiący płynące mgły na różowo ... Uwielbiam pierwszego przystojniaka 🍄 wypatrzonego przez okno samochodu . Uwielbiam tę ciszę bladym świtem , kiedy las budzi się powoli ze snu a także przystojniaka , który pierwszy przywitał mnie w lesie . Może nie jest to wysyp , bo grzyby są tylko w niektórych miejscach ( chociaż zaczynają się nieśmiało pojawiać wszędzie ) . Prawdziiwkowa Górka znowu nie zawiodła . Tam prawdziwki mają swój raj , a ja przy okazji też 😊. Uwielbiam też ptaka , który głośno trzepocząc skrzydłami , wydawał dźwięk , który brzmiał : ha ha ha ...🤔 . Usiłowałam odnaleźć nóż , który zgubiłam we wtorek ( w maskujących barwach , moro ) , kusząc św. Antoniego kasą. Ale, albo za mało kasy obiecałam , albo nie lubi czarownic 😉? Przepraszam też wszystkie pająki 🕷️🕸️, którym niechcąco zniszczyłam sieci , nie było to działanie zmierzone 🙄. A najlepsze w tym wszystkim było to , że nie było nikogo w lesie . Dopiero , gdy szliśmy do samochodu przyjechała jakaś para . Cudnie , cicho , relaksująco i grzybowo 💚. Wracając , zatrzymaliśmy się w innej części tego samego lasu - tam koszyczek cudownych , brązowych , ukochanych moich podgrzybków 😍. Potrzeba jeszcze trochę deszczu , albo zimniejszych nocy i rosy , aby grzyby wystartowały pełną gębą , albo kapeluszem - jak kto woli 😊. Słoiczki zrobione , suszarka chodzi , w zamrażarce się ślicznoty mrożą - trochę , szczególnie nóg , pomimo sprawdzania w lesie , odpadło . Na razie stopuję , do następnego razu 😉😘