duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Podsumowanie sezonu minionego. Same suche fakty.
Najpierw długo była susza. No to grzyby nie rosły. Później też było raczej sucho, ale grzyby się opamiętały i tam gdzie grzybnia przeżyła, pojawiły się kapelusiki. Gdyby mapa grzybowa była w skali 1:5000 to widać by było, że grzyby tworzyły placki tam gdzie zostały większe kałuże wody (o ile woda w gruncie tworzy kałuże). Mimo to jak już sypnęły to dało się uzbierać na dwóch tylko wypadach kilka wiaderek grzybów, po uduszeniu chyba 24 słoiki, ale wszystkie zgniły już po dwóch tygodniach. Pierwszy raz w życiu widziałem jak grzyby w słoiku gniją (nie fermentują, nie pleśnieją) pomimo sterylności w czasie kuchennych tańców i długiej pasteryzacji. Została tylko garść suszu. Tak na Wigilię. Plus jeden słoiczek w zalewie. Więc co mnie cieszy, to życie, każdy jeden grzyb, długość tego sezonu, że w ogóle potrafię chodzić, grzyby znajdowane jeszcze pod koniec grudnia i te z 1-go stycznia choć wyglądały jakby miały ostrego kaca po Sylwku. Znaczy się, ja już zacząłem nowy sezon, tak z dnia na dzień! Witaj sezonie 2020! I Darz Grzyb!