duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Cytując Tazoka😁 "A teraz czas na rzewne opowiastki przy kominku o wrześniowych borowikach i kozakach". W kominku już napalone, kubek z gorącą kawą po prawicy, tylko nastrój nie rzewny, ale raczej dość wesoły😁😁.
No wszystko się zgadza, we wrześniu dominowały głównie kozaki czerwone "u mnie", a na wyjazdach borowiki😊. Na miejscówkę z kozakami trafiłem dzięki uprzejmości, Rafała, który mnie właściwie pokierował. Zastanawiam się, czy sam trafiłbym w to miejsce, byłem kilka razy w okolicy, raz przed tym laskiem, raz z boku raz z tyłu, pewnie w końcu bym odpuścił haha😁. Las taki jak każdy inny, a jednocześnie niezwykły bo skrywał prawdziwe koźlarzowe królestwo😁. Na wstępie będąc tam pierwszy raz znalazłem jedynego w tym sezonie, upragnionego piaskowca modrzaka i już wtedy byłem usatysfakcjonowany nawet jakbym nie znalazł dalej ani jednego grzyba. Po pewnym czasie zaczęły pojawiać się pojedyncze czerwone, aż w pewnym momencie dotarłem do epicentrum, oj klnę się na koźlarza nogę😁 było ich tam naprawdę dużo. Bywałem w tym lesie jeszcze kilka razy i prawie za każdym razem taszczyłem, kosze pełne grzybów, starałem się jednak jeździć w inne miejsca ,żeby za bardzo nie przetrzebić wszystkiego. Z tych innych miejsc na pewno zapamiętam wypad z Dzidkiem😊 do Zakrzowa, bardzo chciałem żeby coś znaleźć, bo jechałem tam pierwszy raz w życiu, a Dzidek zdał się całkowicie na mnie. Na szczęście po kilkunastu minutach spędzonych w lesie już wiedziałem, że miałem nosa. Jeśli chodzi o maślaki i ceglastopore, można było przebierać do woli, pojawiały się też całe rodzinki młodych prawdziwków, do tego pieprzniki ametystowe, koźlarze czerwone, grabowe, a nawet kilka borowików górskich. W załączniku dodam fotkę jednego znalezionego przez Dzidka. Ja nie miałem do nich szczęścia w tym sezonie i jak coś się trafiło to był to raczej brzydal😁😊 nie do zdjęcia. Było też kilka wypadów w nowe dla mnie okolice Olkusz i Bukowna, tam trafiłem piękne koźlarze pomarańczowożółte, trochę podgrzybków i prawdziwków oraz borowce dęte. W tym rejonie grzyby raczej były już wcześniej, a ja przyjechałem spóźniony, ale wiadomo nie wszystko można zwiedzić w jeden sezon. Był też jedyny w tym roku naprawdę grzybny wypad do Gliwic😊, przypomniały mi się piękne grzybobrania z 2017 roku. Wcześniejsze i późniejsze odwiedziny Gliwic nie przynosiły już tak dobrych rezultatów, poza tym miałem nowe kuszące miejsca z kozakami bliżej domu, więc nie musiałem jeździć daleko. Powoli zbliżam się do końca haha. Następne podsumowanie to będzie już dość późna jesień. Pozdrawiam i do usłyszenia😊.