duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Witam Admina i Leśne Bractwo Grzybów brak przynajmniej jadalnych a Las Strachociński to mieszanka dębów i grabów nad Odrą.
Zaczynałem sezon na zachodnim krańcu naszego miasta w Lesie Mokrzańskim także co szkodziło zakończyć go na wschodnich rubieżach Wrocławia w Lesie Strachocińskim. Pojechałem więc rowerem korzystając z słonecznej choć zimnej soboty. Wystarczyło odjechać tylko kawałek od wału przeciwpowodziowego, którym prowadzi trasa rowerowa żeby uwolnić się od miejskiego zgiełku i cieszyć się ciszą w późnojesiennym lesie. Spacerowałem więc sobie pomiędzy bezlistnymi drzewami gdzieś tam mając nadzieję na drobny chociaż zbiór zimówki aksamitnotrzonowej (aktualnie przemianowanej na płomienicę zimową) ewentualnie boczniaków. W końcu starych powalonych topoli i wierzb nad Odrą nie brakuje. Niestety nic z tego, oprócz jakichś podejrzanych owocników nie spotkałem niczego interesującego. Z drugiej jednak strony sam sobie zadawałem pytanie czy po tak udanym sezonie rzeczywiście potrzebuję płomienic lub boczniaków:) i choćbym je znalazł skończyłoby się na pamiątkowym zdjęciu:) Sezon grzybowy 2019 oficjalnie uznaję za zakończony a na bardziej szczegółowe podsumowanie jeszcze przyjdzie czas. Serdecznie pozdrawiam Admina i Leśne Bractwo:)