duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Witam WAS kochane grzyboświrki😁😁😍 życzę wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, aby w Waszych domach zagościła ciepła rodzinna atmosfera, grzybki w grzybowej przyprawiały swym aromatem o zawrót głowy, a w Nowym Roku wszystkiego co najlepsze!! Plus oczywiście, aby las Wam darzył i cieszył Wasze oczy widokiem pięknych grzybów😍
Korzystając z okazji chciałem opisać trochę jak to było w sezonie 2018. Działo się jednak tyle ,że ciężko streścić to w jednym raporcie, dlatego na te zimowe dni dla przeciwwagi załączam część wiosenną i wczesnoletnią, a konkretnie od kwietnia do początku czerwca😁. Sezon rozpocząłem tak naprawdę kończąc jesienny sezon 2017. Pierwszy raz w życiu szukałem grzybów również w zimę i na wiosnę. Pamiętam, że zaskoczyło mnie jak przyjemnie jest o tej porze roku w lesie, przy -5 czułem się świetnie, co dziwne ciepło i rześko😎. W wielu wyprawach towarzyszył mi Arturo i nie tylko. Znalazłem swoje pierwsze uszaki bzowe, zimówki oraz boczniaki, a także kilka innych wynalazków. Wiosna była naprawdę cudowna i niezapomniana😍😍, bardzo wcześnie zrobiło się naprawdę ciepło. Od kilku lat jest taka tendencja, że zima przechodzi prawie od razu w lato. Odkryłem i co gorsza, albo lepsza zjadłem😜, szyszkówki świerkowe, żagiew łuskowatą, gęśnice wiosenne, zwane wcześniej majówkami oraz piękne żółciaki siarkowe. Podziwiałem piękne smardze stożkowe, naparstniczki czeskie, które rosły głównie w miejskich chaszczach i parkach. Długo polowałem na piestrzenice, a jak już wiedziałem gdzie rosną znajdowałem je prawie podczas każdej wyprawy. Jedynie niewdzięczna, ale jakże piękna i pożądana czarka szkarłatna, opierała się i nie chciała zostać znaleziona. Jest więc cel na wiosnę 2019 -odnaleźć czarki😍. Rok temu takim celem było odnalezienie miejsca na usiatki w Jaworznie. Wiedziałem, że te bestie gdzieś tam się kryją😁, oj nie było łatwo. Trafiały się już liczne relacje o usiatkach, a ja ciągle i ciągle szukałem. Podczas jednej wyprawy znalazłem lasek, o którym pomyślałem TO JEST TO MIEJSCE tu muszą być usiatki i co...i jeździłem tam 4 razy znajdowałem drobne kurki i nic. Za piątym razem w końcu moim oczom ukazał się pierwszy usiatek😁😁, radość niesamowita, takie znaleziska smakują najbardziej!! Od tego momentu zaczęło się na dobre😁... ale o tym napiszę w następnej części podsumowania. Do usłyszenia!!!