duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
No cóż , na Śląsku grzybowy Fort Knox – jest tylko jeden – gdzieś tam het het za Gliwicami . A w górach , zwłaszcza w wyższych rejonach skutecznie zadomawia się zima . Beskidzkie lasy nie wydadzą już w tym roku prawdziwkowych czworaczków , owszem jest szansa , że traficie na zimówki ( płomiennice ) czy na takiego pomarańczowego dziwoląga jak na foto ale u nas , w górach to już koniec . Stało się – tazokowy koszyk - uroczyście owinięty stretchem – dzisiaj popołudniu zapadł w sen zimowy . Hibernować będzie tylko koszyk . Tazok niekoniecznie ....
Trudno . Podpadnę . Ale nie mogłem się już doczekać kiedy nadejdzie ten dzień , że powiem „basta” – i odwieszę grzybowy kosz na kołek . Że w końcu nadejdzie ten czas , kiedy oddam się bez reszty temu , co najbardziej mnie fascynuje . Górom . Ich cudnym strumieniom , żyjątkom wokół tych strumieni – pluszczom i pliszkom , salamandrom i traszkom , głowaczom i pstrągom . Górskim lasom , w których żaden boletus czy xerocomus nie rozproszy już mojej uwagi . Styknie . Najbliższe pół roku poświęcę wyłącznie temu co naprawdę jest dla mnie ważne – Beskidzkiej Przyrodzie . Mam teraz czas , aby oddać Beskidom część siebie , tak jak One dają mi od lat – swoją cząstkę . Każdy człowiek powinien być dawcą i odbiorcą. Nie pełniąc tej podwójnej roli , czułbym się jałowy ….. Co rozumiem pod tym pojęciem ? Kto chętny niech zerknie na beskidzkąsalamadrę – link w pierwszym tazokowym dopisku .