Doniesienia z ostatnich 5 dni w promieniu 60km od pierwszego na liście

sobota 25.WRZ
Manowa
doniesień: 11 / 4🏆
(20/h) Znowu moje ulubione lasy w okolicach Makowa Mazowieckiego. I tam dotarło totalne bezgrzybie. 7 godzin chodzenia, sprawdzone 4 miejscówki prawdziwków i 6 miejscówek podgrzybkowych i wszędzie brak grzybów. Uzbieranych 10 prawdziwków w różnym stanie, 4 kozlarze i 40 podgrzybków, w większości starych. Grzybobranie częściowo uratowały kurki. Promyk nadziei daje fakt, że w jednej z miejscówek znalazłem około 10 młodych jędrnych podgrzybków w jednym placu. Miejmy nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
niedziela 17.PAŹ
niszczu
doniesień: 126 / 18🏆
(60/h) "Słowo się rzekło, kobyłka u płota". Wczoraj napisałem, że jak gdzieś sypnie w zasięgu, to jeszcze pojadę, a tu bach - doniesienie @Manowy z Makowa (dzięki za cynk). Nosiłem się z zamiarem odwiedzenia lasów makowskich, ale jakoś nigdy się nie udało (zawsze podgrzybki wysypały gdzieś bliżej). Wczoraj pomyślałem, że jak nie teraz, to kiedy? Więc pojechałem, choć wiedziałem, że bez znajomości lasu będzie ciężko. I rzeczywiście - sporo było chodzenia po lesie gdzie podgrzybki nie rosły. Jednak jak się udało trafić miejscówki, to było ich bardzo wiele. Po selekcji do wiaderka trafiło ponad 300 szt.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Na miejscówkach pełne spektrum wiekowe - maluszki dopiero wychylające łebki z mchu, ładne średniaczki i starsze grzyby (coś co rzadko się widzi w moich zatłoczonych, podwarszawskich lasach). Niestety grzyby raczej II klasy - bardzo wiele, nawet tych malutkich, podjedzonych przez ślimaki. Trafiłem miejscówkę, gdzie podgrzybków było od groma - spory kawałek lasu, gdzie co kilka kroków rosły rodzinki po kilka owocników. Jednak grzyby były tak przeraźliwie atakowane przez ślimaki, że po większość średnich i starszych nie było sensu się schylać. Praktycznie wszystkie małe też podjedzone, wiele już nie do zabrania. Jak dodamy do tego standardowy na ten rok ok. 50% odrzut z powodu zaczerwienia (proporcjonalnie im starsze, tym częściej robaczywe), to z grzybowego eldorado z sennego marzenia grzybiarza zrobił się jakiś koszmarek... Na szczęście nie wszędzie było aż tak źle. Pozdrowienia dla wszystkich. dodaj grzybobranie
    • Manowa #14 · Zgadzam się z oceną zdrowotności grzybów. Ja na szczęście mam 2 miejscówki, gdzie tych ślimaków jest jakoś mniej. W pozostałych miejscach, tak jak w Twoim doniesieniu, ślimaki ostro działają. 17.10 16:24
    • Manowa #14 · PS. Ja też z Makowa nie jestem, jednak mam trochę bliżej, bo z Radzymina. 17.10 16:28
    • Chytra Merry #211 · Co na setki liczycie, a ja dziś też znalaaaaazlam duuuuużo podgrzybków, bo aaaaż jednego. Gratuluję zbioru i pozdrawiam. 17.10 16:35
    • serec #51 · Jak zwykle, porządny zbiór. Dziękuję też za wczorajsze, szczegółowe relacje, bardzo pomogły mi wybrać kierunek dzisiejszej wycieczki. 17.10 16:39
    • Acer #7 · Człowiek cieszy się, że znalazł 50 czy 80 podgrzybków, duma go roznosi że dokonał takiego "wyczynu" w tym bezgrzybnym okresie a tu czyta, że niejaki Niszczu zebrał 300 i od razu cały czar prysł. Ale cóż, trzeba będzie jakoś z tym żyć. A tak na serio to wielkie gratulacje Mistrzu. 17.10 17:16
    • Anik #23 · Ach! Niszczu! Piękne! I tak dużo! Ach!!! 17.10 17:35
    • Tomek G #482 · Niestety ten rok jest pod względem zarobaczywionych bądź poobżeranych 🍄 grzybów wyjątkowy. Gratuluję zdobyczy leśnych i pozdrawiam serdecznie. 17.10 18:25
    • niszczu #126 · Manowa, wiem, wiem. Jakbyś był z Makowa nie wstawałbyś o 5 na grzyby. Miałem na myśli, że doniesienie z Makowa (a raczej spod Makowa). 17.10 19:06
    • niszczu #126 · Merry, my liczymy podgrzybki na setki, Ty w sezonie prawdziwki na setki. Nie można mieć wszystkiego. 😜 17.10 19:07
    • niszczu #126 · Serec, cieszę się, że pomogłem. Dobrze, że nie pojechałeś na południe, bo tam klęska. Koleżanka wczoraj też tam poległa. 17.10 19:09
    • niszczu #126 · Acer, ubawiłem się setnie Twoim komentarzem. 😁🤣 Przepraszam, jeśli rozwiałem aurę sukcesu. 😜 Jednak pod Makowem to Manowa najlepiej kosi. 😉 17.10 19:12
    • Panda111 #5 · Tia. Były już wpisy z makowskich lasów. Kierunek słuszny. Jak bym miał nieco więcej czasu też bym tam uderzał. Gratulacje. 17.10 19:40
    • Gucio #138 · Gratuluje. Super zbiór mazowiecki podróżnik grzybowy. Super że poznajesz nowe miejscówki i często z bardzo dobrym wynikiem. 17.10 21:45
    • Manowa #14 · Ze mnie podróżnik grzybowy też niewątpliwie jest. W tym roku z sukcesami zbierałem już grzyby w pow. limanowskim (prawdziwki i ceglastopore). Wracałem wtedy z Tatr (wędrówki po tatrzańskich szczytach i przełęczach to moja druga pasja). W okolicach Wlodawy (Łącznie 7 wizyt w lesie - podgrzybki, prawdziwki i kurki), tam mamy działkę, grzybów nazbierałem, a podczas jednego z grzybobrań zgubiłem teścia, trafiłem na wysyp podgrzybka. W Borach Tucholskich koło Tucholi, podczas wyjazdu na rocznicę ślubu z żoną, tam głównie koźlarze. W okolicach Warszawy poniosło mnie dwukrotnie w okolice Wilgi, głównie na prawdziwki. Najczęściej buszuję jednak w lasach pod Makowem Mazowieckim, najczęściej podgrzybkowo i maślakowo, rzadziej prawdziwkowo i gaskowo. Najrzadziej, tam gdzie mam najbliżej, czyli okolice Radzymina. Lasy tam tak schodzone, że nie chce się po nich buszować. 17.10 22:03
    • serec #51 · Lepsze drogi zrobiły swoje, coraz więcej grzybiarzy z coraz większym zasięgiem. Maków i okolice ciekawy to kierunek. Może jeszcze za tydzień, może w przyszłym roku. 17.10 22:16
    • Bożka #9 · Widzę że trafiłam na dyskusję grzybiarzy którzy odwiedzają zname mi miejscówki. Także jeżdzę w lasy Makowskie bo w naszych (Legionowo) to tak średnio. 18.10 07:35
    • Nika #120 · Ta, ślimaki coś muszą jeść... Ale czemu akurat te grzyby, na które i my mamy chętkę? A na serio, kosisz wzorcowo i to moje ulubione... Zawsze uważałam, że wycieczki kształcą, a na dodatek bonusy są 😉. Gratki 😊 18.10 07:59
    • Panda111 #5 · Jak się uda i jest po co to pogranicze łódzkie, świętokrzyskie, mazowieckie. Przysucha wiadomo przysucha więc zapędzam się aż w rejony stąporkowskie Janka (tam faktycznie przebiega granica stref opadów i czasem kilka - kilkanaście km dalej są grzyby). Pogranicze łódzkie to już lasy jesienne. Piachy, sosny. Mimo to krzaki mazowieckie najczęściej. Z działki na Rodos i kosz potrafię stargać. Bo to las za płotem i mimo 2,5 tyś działek na ROD wiem kiedy wyjść, znam każde drzewo. A w drodze... wiadomo. Nawet w Czarnogórze w Durmitor piękne ceglastopore w czerwcu się fociło. Wczasy grzybowe... może kiedyś choć bywa w końcówce sierpnia na Mazury. Trzeba nam zmontować ekipę mazowiecką. Niszczu wiesz co w trawie piszczy. Organizuj jak Bóg da... no już w przyszłym sezonie. 18.10 11:25
    • serec #51 · A ten Janek, o którym czytam kolejny raz to jakaś legenda? 18.10 18:24
    • Panda111 #5 · No. :) Facet co w maju potrafił mieć dwa kosze borowików sosnowych... to mniej więcej tyle co znalazłem przez całe życie :) Tak to legenda. Jan Vandahl - administrator na fb w grupie "Świętokrzyscy grzybiarze". Dzięki niemu co drugi grzybiarz dowiedział się jak wygląda borowik ceglastopory. Klasa pasji co Wiesław Kamiński (pierwsza strona grzybiarska w Polsce) ale ma pod nosem najgrzybniejsze lasy. Magiczne 130 letnie nawet jedliny, buczyny. Jedziesz 100 km w maju za ceglastoporymi, masz dwa, cieszysz się jak dziecko a ten wkleja dwa kosze :) W załączeniu zdjęcie Janka z 25.10. 2020 18.10 23:49
    • Panda111 #5 · Oczywiście trzeci z wielkiej trójki. To Pan Marek Snowarski i jego mapa. 18.10 23:57
    • +dopisek (po zalogowaniu)
wczoraj
niszczu
doniesień: 127 / 18🏆
(75/h) 3 godziny w lasach pod Makowem Mazowieckim - w wiaderku 225 podgrzybków + 50 zebrane dodatkowo to tu, to tam, w drodze powrotnej. Niestety zbiór, szczególnie z Makowa, słabej jakości - grzyby starsze i średnie, ponadgryzane przez ślimaki, materiał do suszenia. Kilka razy tyle podgrzybków zostało w lesie z powodu wkładki mięsnej lub zjedzone przez ślimaki. Ogólnie wydaje mi się, że w Makowie jest już po grzybach. Octówek tylko może z 10%, panuje ślimak i robak. Ilość grzybów na osobogodzinę odnosi się do Makowa i jest efektem niewyzbierania grzybów, które wyrosły kilka dni temu.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Za każdym razem jak już mam odstawić koszyk, dzieje się coś, co powoduje, że wciąż ruszam do lasu. Tym razem klient odwołał zaplanowaną wizytę, więc okazało się, że mam wolne. Dzień wolny nie na grzybach, to dzień stracony, więc decyzja była szybka - jadę. Tylko gdzie? Albo lasy otwockie, gdzie ostatnio Madziula szaleje na podgrzybkach, a Anik depcze jej po piętach albo powtórka z niedzieli w lasach makowskich. Za Otwock tylko 45 minut, ale nie znam lasów (szczególnie tych bardziej na południe, za DK50), za Maków 1:30h, ale mam namierzone w niedzielę podgrzybkowe miejscówki. Ostatecznie uznałem, że skoro dochodzi już 8:00 to w lasach otwockich może być więcej ludzi, nawet jeśli będę tam nieco wcześniej, a zaoszczędzone na dojeździe minuty i tak będę musiał przeznaczyć na szukanie miejscówek, więc lepiej będzie pojechać do Makowa. Maków to pewniak - przekonywałem siebie całą drogę - wiem, że rosną, wiem gdzie rosną, wiem, że ludzi tam niewiele. Popadało, zrobiło się cieplej, jak nic muszą rosnąć jak szalone - już mi się gęba cieszyła na dzisiejsze zbiory. Do lasu dojechałem na 9:30. Od razu poleciałem na miejscówkę i... nie wierzę, kicha, pusto, nie ma podgrzybków. Trochę pojedzonych przez ślimaki, kilka młodszych, ale robaczywych. Latam, szukam, pojedyncze sztuki jedynie. Po tych stadkach maluszków z niedzieli zostało tylko wspomnienie. Zebrałem trochę podgryzionych przez ślimory, pociąłem trochę zaczerwionych, myślę - szkoda czasu, lecę sprawdzić drugą miejscówkę. Tam trochę lepiej, jest trochę młodych, ale rosną pojedynczo. Tam gdzie w niedzielę rosła rodzinka, teraz jedna, czasem dwie sztuki. A jeszcze część odpada z robakiem. Ale dałem ciała, myślę sobie, ale pocieszające, że są jakieś młode. Może coś, gdzieś... trzeba jeszcze spróbować. Dobra, otwieram google maps, szybka analiza zdjęcia satelitarnego i wybór kolejnej miejscówki. Podjeżdżam - dobra nasza, ładny, zamszony, nie za stary las sosnowy. Z brzegu nie rośnie za wiele, ale jakieś pojedyncze podgrzybki są. Znowu jednak niemłode, zaczerwione, pojedzone. Trochę głębiej w lesie tych podgrzybków jakoś tak przybywa - o, tu rosną, tam rosną, i tam jeszcze... Rozglądam się szerzej i nie wierzę, gdzie nie spojrzę rosną podgrzybki, normalnie las podgrzybków! Duża część podjedzona przez ślimaki, ale widzę też wiele ładnych kapeluszy. Podgrzybki raczej średnie i starsze, trochę młodych, ale jest ich od groma, rosną wszędzie. Pierwszy raz widzę coś takiego! No to zaczynam kosić. I tu niestety czar pryska - praktycznie jeden robak. Zdrowy może co piąty grzyb, a może nawet nie to... Po 90 minutach cięcia non-stop i przekoszeniu kawałka lasu, gdzie podgrzybki rosły najgęściej, nie wiem już czy jestem bardziej wkurzony, czy zniechęcony, w każdym razie mam dość. Ślimaków, robaków i Makowa. Pewnie jeszcze sporo bym nazbierał, gdybym chodził i ciął dalej - co któryś podgrzybek jednak był do wzięcia. Ale że grzyby słabej jakości, to uznałem, że mi się już nie chce. Za to wróciłem sobie okrężną drogą, na krótko zaglądając do lasów koło Pułtuska, Wyszkowa (2 przystanki), Zawiszyna, Rządzy, Stanisławowa i Okuniewa (2 przystanki). I powiem Wam, że podgrzybki są wszędzie - na każdym przystanku w ciągu 15 minutowego obchodu nieopodal samochodu łapałem podgrzybki (poza Rządzą, gdzie złapałem nie podgrzybki, a zająca na mokrej gałęzi). Szkopuł w tym, że wszędzie jest ich niewiele, rosną z rzadka i są tak samo na bakier ze zdrowotnością... Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie. dodaj grzybobranie
    • Panda111 #5 · No uderzał bym na Płock... Albo Puławy - tylko tam są jakieś lasy w okolicach Puław? 😂 21.10 21:50
    • Zapaleniec S-c #120 · Zbiór ładny! 21.10 21:51
    • Anik #27 · Super relacja! Uśmiałam się do łez🤣 Pozdrawiam 🤗 21.10 22:35
    • Anik #27 · Zapomniałam dodać, że zbiór bardzo ładny. My z mężem dzisiaj w okolicach Wilgi przez prawie 4 godz ledwo wyrwaliśmy robiłam 100 podgrzybków w opłakanym stanie, wszędzie kicha w tym jesiennym sezonie, za każdy razem mówię, że już po te dziurawce nie będę jeździć, ale mija noc i rano znów mnie gna w knieje, a co tam, spacer też jest super😉 21.10 22:41
    • K a l e t n i K #157 · no buszownik jak się patrzy, a pomyś jak byś był pierwszy od robaka 😂, pikny i gruby buszing odstawiłeś💪🌲👏👏👏🌲 21.10 22:43
    • K a l e t n i K #157 · a i zauwazyłem błąd w twojej ksywie ma być mistrzu oczywiście 😂🙋 21.10 22:44
    • K a l e t n i K #157 · albo miszczu🤫😂 21.10 22:46
    • Nika #121 · Miszczu też może być. Fajnie się czytało 😊, ten rok to faktycznie pogoń za grzybami 😂. A swoją drogą, to ciekawe, czemu jest tyle robali. Nie, żeby w innych latach były same zdrowe grzyby. Co to, to nie. Ale nie było ich w takiej ilości. To samo jest ze strzyżakami - totalny odjazd. Miejmy nadzieję, że będą jeszcze grzyby, i że poprawi się ich zdrowotność 🤔 22.10 06:44
    • serec #51 · Miszczu pasuje dużo lepiej. Przyznaj się, masz jakąś tajemną echosondę lub wszczepionego cyfrala (przyp. Grzędowicz)😁. Może i do suszenia, ale wyglądają bardzo ładnie. Gratulacje👍 22.10 08:30
    • Babeta #61 · Zbiór piękny, a robal 🐛🦠i ślimak 🐌podjada grzyby 🍄we wszystkich lasach🌲🌳🌲. Pozdrawiam. 22.10 08:50
    • Gucio #138 · Gratuluje. Super zbiór z objazdowki po Mazowszu. Ja obserwuje radar opadów, szkoda że szły wczoraj nawet spore opady deszczu ale chmury przewial wiatr na północ a tu na Mazowszu tylko przesuszyl grunt. 22.10 09:03
    • Acer #8 · Matko Boska ile grzybów nazbierałeś. Pan Bóg chyba o mnie zapomniał. 22.10 09:29
    • +dopisek (po zalogowaniu)
wczoraj
Bożka
doniesień: 10
(50/h) Same podgrzybki w dużych ilościach. Rosły całymi rodzinkami. Szkoda tylko że tak dużo robaczywych lub nadgryzionych przez ślimaki. Las typowo podgrzybkowy, wilgotno. Razem z mężem byliśmy około 2 godzin, potem zaczął padać deszcz więc trzeba było wracać. W domu okazało się że mimo przebierania w lesie trzeba jeszcze ogrom wyrzucić. No cóż ja sezon zamykam. Nie chce mi się toczyć walki ze ślimorami. Do następnego roku. Mam nadzieję że będzie lepiej. dodaj grzybobranie
    • niszczu #126 · Hej, też dziś byłem w Makowie. Widziałem jakąś parę, może to Wy?:-) 21.10 19:48
    • Manowa #15 · A ja wybieram się z żoną jutro. Niszczu, jak dzisiaj poszło?. Będę miał jutro co zbierać? A może w sobotę z rana jakieś spotkanko w lesie? 21.10 20:11
    • Babeta #61 · Cześć Bożka. Super zbiór, pozdrowienia dla ciebie i męża. 21.10 21:09
    • Bożka #10 · Niszczu jeżeli miałeś kapelusz to widzieliśmy Ciebie. Pozdrawiam. 21.10 22:13
    • Tuśka #118 · Następny sezon MUSI być lepszy, duuużo lepszy! Ten jest wyjątkowo kiepski i jakiś mega pechowy 😒 Obiecaj, że wiklinowego jeszcze nie schowasz, bo w listopadzie na zakończenie sezonu na Woli Zbrożkowej może się jeszcze przydać 😁 Pozdrowionka 😉 21.10 23:39
    • niszczu #127 · Bożka, tak, ja zawsze w kapeluszu, tym co na zdjęciu profilowym mam. W takim razie macham do Was. 🙋‍♂️😀 22.10 06:13
    • niszczu #127 · Manowa, doniesienie dodałem. Znasz las, może coś wyczarujesz, ale ja optymistą nie jestem. W sobotę się nie wybieram, chyba nie ma po co... Niestety... Ciepło, wilgotno, a mimo to młode grzyby praktycznie przestały wychodzić - jak tu nie wierzyć, że w pełnię nie rosną... 22.10 06:15
    • +dopisek (po zalogowaniu)
przedwczoraj
Manowa
doniesień: 15 / 4🏆
(36/h) W pracy do 16, obiad o 16:30, w lesie o 17. 40-minutowy rekonesans 1 miejscówki w macierzystych radzyminskich lasach. Las duży sosnowy, ustawienie celowników przed weekendem. 21 ładnych, zdrowych małych podgrzybków (kilkadziesiąt większych z robalami zostało w lesie), 2 maslaki pstre (kilkanaście z robalami zostało w lesie) i 4 kurki. Wysoki mech, wilgotno, mnóstwo ogonów po wyciętych podgrzybkach, więc jest coraz lepiej. W weekend wypad na Maków. dodaj grzybobranie
    • Acer #8 · Widzę, że z Ciebie niezły globtroter. Gratuluję wytrwałości i życzę powodzenia w końcówce sezonu. 20.10 19:11
    • serec #51 · Powodzenia, ja zastanawiam się nad weekendowym kierunkiem, dylematy, końcówka sezonu i człowiek chciałby jak najwięcej tego „lasu” złapać na zimę. 20.10 20:15
    • Manowa #15 · W weekend zbieram dla kolegi, a w tej chwili dusi się sosik z dzisiejszego zbioru. 20.10 20:29
    • +dopisek (po zalogowaniu)
przedwczoraj
ARES
doniesień: 12
(5/h) Las mokry, bardzo ciepło. Niestety tylko parę podrzybków. Ja nadziei już nie mam. W tym rejonach wysypu grzybów w tym roku już mi będzie.
przedwczoraj
Leśna skrzatka
doniesień: 1
(30/h) Dziś wypad do lasu. Sprawdzone 3 miejscówki. Okolice Kamieńczyka 1 kurka oraz zaobserwowano kilka saren wyrośniętych których nie zbierałam. Kolejne miejsce Strachówka grzybów brak. Na koniec koło 10.00 znalazłam się w lasach radzymińskich i tu o dziwo pojawiły się młode podgrzybki 60 oraz kilka zielonych gąsek. Było by 3 razy tyle ale niestety w lesie panuje robak. dodaj grzybobranie
niedziela 17.PAŹ
serec
doniesień: 51 / 10🏆
(27/h) Wczoraj jeszcze był dylemat, pożegnalna wycieczka w kolorowych lasach w świętokrzyskiem z pobudką o 4:30 czy południowe zbieranie podgrzybków w podwarszawskich, sosnowych lasach w towarzystwie psiaka. Wyspawszy się, zabrawszy psinę padło na lasy na północ. Zbieranie w stylu jak znajdę jednego grzyba, stawiam koszyk i szukam innych a potem koszyka. Reasumując, grzyby miejscami, po kilka sztuk, 50% robaczywe w tym wszystkie średniaki na grubych nóżkach. Do kosza trafiło 79 kapeluszy podgrzybków i 2 kozaczki, jedna gąska niekształtna. Grzyby raczej w nieco bogatszym runie we mchu i trawie.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Suche, iglaste podłoże na pusto, gąskowe, sosnowe piaszczyste miejsca też bez grzybów, kilka obiecujących miejsc na koźlarze pomarańczowo żółte też puste. Słowa admina z przed kilku lat: „pełzający wysyp” doskonale oddaje sytuację w lesie. Samochodów kilka było ale grzybiarzy jednak nie spotkałem, może chodziłem w złych kierunkach, pierwszy raz w tym lesie byłem. Wycieczka bardzo przyjemna, bez żadnych oczekiwań, w lżejszym obuwiu (kalosze nie były potrzebne), smycz zgubiona, mój wiecznie głodny pies znalazł ohydne kopyto po jakimś zwierzaku. Za tydzień na pewno jeszcze coś będzie, ja na pewno jeszcze spróbuję. dodaj grzybobranie
    • serec #51 · Maluszki, z reguły zdrowe choć nie wszystkie. 17.10 16:26
    • serec #51 · Średniaczek, prawie wszystkie robaczywe. 17.10 16:26
    • serec #51 · Koszyk z zapełnionym dnem. 17.10 16:27
    • niszczu #126 · Tak, na północ od Warszawy to teraz chyba właściwy kierunek - dzisiaj też pojechałem w tą stronę, tylko nieco dalej, i udało się trafić trochę podgrzybków. Gratki i pozdrowionka dla Ciebie i psiny.;-) Super foty 👍 17.10 16:29
    • whispi #106 · Wychodzi na to, że nieznane w tym sezonie to jest właściwy kierunek 🙂 Udało się świetnie. Gratuluję i pozdrawiam 😁 17.10 17:06
    • Chytra Merry #211 · Nie ma co, piękny zbiór, cieszyłabym się. Gratuluję 17.10 17:15
    • Anik #23 · Pieknotu, gratulacje👍 17.10 17:33
    • Manowa #14 · Niewątpliwie na północ od Warszawy zaczęło się coś dziać. Na fb forum grupy Grzyby Polskich Lasów widziałem post pokazujący fajny zbiór w okolicach Radzymina. 17.10 18:43
    • tazok #162 · Oko się cieszy do takich okazów jak na głównym 🙂 brawo. Nam pozostaje cieszyć oczy beskidzkimi widokami 🙂 Przesyłam zdjęcie "naszych lasów". Poznajemy je od kilkudziesięciu lat i ciągle, niezmiennie nas zadziwiają i zachwycają. To widok z Brennej na dolinę górnej Wisły, na Zielony Kopiec, Magurkę Wiślańską i Baranią Górę. Pozdrowienia 17.10 18:53
    • Duet #66 · Południowy spacer owocny🙂. Nie ma to jak się wyspać 😉 17.10 19:01
    • Villain #167 · Spróbować warto.. Przynajmniej psiak znajdzie nowe kopyta :)) 17.10 19:14
    • Gucio #138 · Serec, naprawdę solidny zbiór. Dobrze wybrałeś kierunek na grzybobranie bo jechać tyle kilometrów w Świętokrzyskie przy cenie za benzynę koło 6 złoty za litr a i w susze to lepiej pojechać koło Warszawy i raczej w te miejsca co ostatnio popadal deszcz. Gratuluje. 17.10 21:42
    • Nika #120 · Ja bez kaloszy nie wejdę do lasu 😱. Jakoś bym się nieswojo czuła... Trochę w koszyku jest, a myślę, że grzyby nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 🙂. Jak w końcu dobrze pójdzie, to we wtorek... 😉 17.10 21:49
    • serec #51 · Bardzo wam dziękuję. Gwoli prawdy, w koszyku coś tam jest, rewelacja to nie jest, przynajmniej było za czym pochodzić. Guciu, na grzyby to ja mam specjalny fundusz odłożony, dla mnie to taka forma jesiennego urlopu. A te lasy w świętokrzyskiem są takie ładne, a że w góry nie ma jak wyjechać jesienią (sam nie chcę, żona nauczycielka, nie ma urlopu) to one dają mi oddech. Villain, to co znalazł psiak było takie okropne. Kawałek nogi (sarny?) z kopytem. Oczywiście się oblizywała, dobrze że nie jadła tylko z dumą z tym biegała. 17.10 22:09
    • serec #51 · Nika, ja kaloszy nie mam. Do lasu chadzam w butach w których latam po górach, jak sucho to w takich przed kostkę a jak mokro to w takich cięższych, wiekowych, zimowych. Tak mi dobrze, nie cierpię jak mam luźno w bucie. 17.10 22:12
    • poziomka61 #50 · Świetne podgrzybaski, też się dziś wybieram. A odstawianiem koszyka to mnie rozbawiłeś, bo sama w moim przydomowym lasku kiedyś odstawiłam ciężki od podgrzybków koszyk w chaszczowym miejscu i poszłam szlakiem wystających aksamitnych łebków. I koszyk się zgubił na amen. Zdjęłam biały podkoszulek, powiesiłam na jednym z wiatrołomów pod którym złożyłam trofea i zataczając kręgi po długim czasie znalazłam! 18.10 13:02
    • Katarzyna #59 · Ładnie 🐾🐾🐾🐾🐾 19.10 20:59
    • +dopisek (po zalogowaniu)
przedwczoraj
Batman_NN (bez logowania)
(25/h) Nadspowiedzianie dobrze, ładne podgrzybki.🤩
2021.10.20 17:43
przedwczoraj
anka_NN (bez logowania)
doniesień: ≥5
(30/h) Wypad że tak powiem w 2 osoby na zwiady. Na początku nic, później pojedyncze sztuki a im dalej w las tym więcej. wielkośc od 1gr do wielkości 5 zł, kilkanaście dużych jak dłoń. W niektórych miejscach po 1 -2 szt, a w innych po 10-20 a jeszcze w innych po 50 szt. Ale co z tego jak z tego wszystkiego 1/10 zdrowa, reszta sito!!!! W dwie miałyśmy 7 l wiaderko- z tego w domu jeszcze 1/3 do wyrzucenia. Piękna pogoda, spacer przecudowny ( około 3 godzin) no i obiad całkiem niezly!!! Wynik orientacyjny na osobę w godzinę-tylko zabrane do domu!!!
2021.10.20 21:39
dodaj grzybobranie
niedziela 17.PAŹ
luftwafel
doniesień: 4
(2/h) W lesie pięknie ale sucho. Młodych grzybów brak. A starszym z braku deszczu pękają kapelusze... Jesień niezmiennie zachwyca mnie i zaskakuje. dodaj grzybobranie
niedziela 17.PAŹ
luftwafel
doniesień: 3
(2/h) Dziś na taki duet koźlarzy topolowych się natknąłem. Jesień jest cudowna i zaskakująca. Z braku deszczu większemu popękał kapelusz..
wczoraj
Delek66
doniesień: 18 / 1🏆
(20/h) Tak trochę nietypowo, bo we czwartek i do tego w deszczu pojechałem na grzyby do lasów nad Bugiem. Ostatnio w tej okolicy praktycznie nie było grzybów w ogóle. Coś zaczyna się ruszać, ale jak na październik "mizerota". Znalazłem w zasadzie 2 miejsca, gdzie było około setki ładnych młodych podgrzybków, ale 3/4 robaczywe. Z całego zbioru zostało ok 40 sztuk do słoików.
W lesie jest mokro, pogoda całkiem niezła jak na październik, a zbiory słabe. Zobaczymy co dalej, ale jesień ubiegłego roku chyba nie powtórzy się.