Doniesienia z ostatnich 5 dni w promieniu 60km od pierwszego na liście

wtorek 20.KWI
Stanisław
doniesień: 112 / 14🏆
(15/h) Dziś "wizyta gospodarska" w miejscówce, gdzie znalazłem pierwsze smardzówki (las brzoza, osika, wierzba). Po tygodniu nie tylko sporo podrosły - co nie dziwi w obecnych sprzyjających warunkach - ale też wyrosło masa nowych. W miejscu, gdzie poprzednio naliczyłem ok. 40, dziś było grubo ponad 200 (!). Dodatkowo oprócz głównego stanowiska znalazłem jeszcze jedno małe (albo "odprysk" głównego), gdzie rosło ich ok. 30. Po drodze kilkanaście piestrzenic olbrzymich i pojedyncze czarki. Do statystyk liczę tylko te 30 z nowego stanowiska (oczywiście wszystko zostało w lesie).
... szerzej o tym grzybobraniu ... Początkowo miałem plan, żeby wszystkie smardzówki czeskie sfotografować w celu policzenia. Ale po zrobieniu dokładnie 188 zdjęć (policzyłem w domu) odpuściłem, bo kręgosłup się buntował...
piątek 14.MAJ
Stanisław
doniesień: 128 / 14🏆
(7/h) Ostatnia tegoroczna wizyta na stanowisku smardzów (zadrzewienia głogowe, topole, brzozy), które jeszcze nie zostały zaraportowane. Naliczyłem 11 smardzów półwolnych, trochę już sfatygowanych przez pogodę i ślimaki.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Po przedwczorajszej wizycie wśród smardzów półwolnych, które zostały niemalże ugrillowane przez pogodę, dziś miałem obawy, że ze stanowiska smardzów półwolnych, które widziałem w niedzielę (5 dni bez deszczu i gorąco), zostały zwłoki. Okazało się, że nie jest tak źle - na Wysoczyźnie jest trochę chłodniej, a stanowisko mocno zacienione, więc półwolne tylko trochę podeschły - za to dobrały się już do nich ślimaki (chyba wiedzą, co dobre).

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #128 · Te same smardze 5 dni temu i dziś: 14.5 21:10
    • Stanisław #128 · I kilka pozostałych... 14.5 21:12
    • Stanisław #128 · Piestrzenica olbrzymia, którą zostawiłem do "podrośnięcia" i badań mikro... nie takiego skutku się spodziewałem... 14.5 21:15
    • Stanisław #128 · Za to niektóre piestrzenice kasztanowate mimo gorąca mają się znakomicie: 14.5 21:17
    • Stanisław #128 · I kwiat dzikiej czereśni (chyba?). Z pozdrowieniem:) 14.5 21:18
    • Jarek.N #9 · A te złotówki to tam już były. Fajne porównanie. Gratki 14.5 21:28
    • Muchos #53 · Smardzów zmierzch, ja już ich nie szukam. Teraz na celowniku żagwie, żółciaki i rurkowce. Pozdrawiam! 14.5 21:29
    • Yaga #38 · Pewnie to już końcówka smardzowatych.Szkoda tej olbrzymiej:( Ale nie ma co narzekać,cel prawie osiągnąłeś:)Teraz czas ruszyć po żółciaki,żagwie no i rurkowce:)
      Wczoraj przy okazji wyjazdu odwiedziłam moje drzewo z żółciakiem siarkowym,niestety nic jeszcze nie wyrosło,a dąb w całkiem dobrej kondycji.Pozdrawiam:) 14.5 22:39
    • Nika #92 · Widziałam wpisy o kurkach, krasnoborowiku ceglastoporym i maślakach. Niedługo ruszamy z koszykami. Żałuję tylko jednego, że nie skusiłam się na mitrówki, które rosły pod blokiem, ale obawiałam się bytności piesków w celach wiadomo jakich. Ale i tak się cieszę, bo na żywo zobaczyłam grzyby, które widziałam tylko na zdjęciach, no i przede wszystkim znalazłam moje wytęsknione czarki 😊. Ciekawe co nam przyniesie tzw.sezon na rurkowce? 15.5 10:42
    • Chytra Merry #152 · Tylko złotówkę za smardza, dałabym 5 zł, ale nie znalazłam. 15.5 11:00
    • Nina #62 · Po pięciu dniach - smutny widok piestrzenicy. Ale tak to jest z grzybami, zwłaszcza jak jest sucho i gorąco. 15.5 12:05
    • Zapaleniec S-c #81 · Stanisław opisz jak te grzybki smakują polskiemu organizmowi . ? 15.5 19:46
przedwczoraj
Stanisław
doniesień: 130 / 14🏆
(0/h) Wstrzeliłem się w półgodzinne okienko między kolejnymi falami ulewy (cała "wycieczka" zajęła mi dokładnie 23 min.:), żeby zebrać resztę żółciaków siarkowych, które namierzyłem wczoraj na czereśni. Wiem, że dubluję trochę wczorajsze doniesienie, ale chciałem się podzielić nowymi spostrzeżeniami, a do dopisków z poprzednich doniesień nikt pewnie nie zagląda.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Uwaga 1: te bestie rosną jak szalone (porównania w dopiskach). Dzięki Wimar za wczorajsze info - gdybym poczekał tydzień (a może nawet 3 dni), to mógłbym zebrać grzyby o konsystencji kartonu:). Uwaga 2: po wczorajszej konsumpcji żółciaków (a zjadłem sporo) ani wczoraj, ani dziś nie zauważyłem żadnych dolegliwości. Uwaga 3: wczoraj pisałem, że zapach żółciaków był dla mnie przyjemny. Dziś jednak zapach surowych był trochę przyjemny, a trochę przykry - nie wiem, czy to kwestia większej ilości, czy tego, że grzyby podrosły i dojrzały.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #130 · 24 godz. różnicy: 16.5 17:29
    • Stanisław #130 · I kolejne porównanie (to ten sam egzemplarz, co na zdjęciu głównym, ale tam oderwałem korę, która przykrywała grzyba od góry). Swoją drogą, żółciak zapomniał (?), że czereśnia się przewróciła i rośnie tak dziwnie w poprzek... ? 16.5 17:33
    • Stanisław #130 · A tu już wyrastają kolejne "pisklęta":). 16.5 17:34
    • Stanisław #130 · Zbiór - grubo ponad 2 kg. Mam nadzieję, że będą smakować nie gorzej niż wczorajsze. Pozdrawiam. 16.5 17:36
    • Wimar #159 · Fajne porównanie. Gdybyś nie dał rady zjeść wszystkiego od razu, to obgotowane spokojnie możesz zamrozić. Pozdrawiam. 16.5 17:46
    • Stanisław #130 · Dzięki Wimar. Wszystkich na pewno naraz nie zjem:), więc nawet po obdzieleniu chętnych część miałem właśnie zamiar zamrozić. 16.5 18:34
    • bosman #23 · Fajne zbiory i te porównania też a ulew zazdroszczę bo u mnie susza. 16.5 18:52
    • Nika #93 · Ciekawe porównanie. Powiedzenie rosną jak grzyby po deszczu musiało się skądś wziąć. 16.5 21:07
    • Yaga #39 · Dla mnie i młode i starsze woniały czymś,czego mój nos nie lubi. 16.5 21:35
    • Nika #93 · Zrobiłam zdjęcie,, moich boczniaków" , ale wyszło marnie, bo padał deszcz, stałam w pokrzywach i krążyły komary. Wrócę tam przy najbliższej okazji 16.5 21:38
    • Stanisław #130 · @ Yaga - dziś przy kolejnym podejściu stwierdziłem, że na surowo i w czasie gotowania faktycznie po prostu śmierdzą... Ale nie czuję tego po obgotowaniu 20-25 min. @ Nika - na tym zdjęciu wygląda prawie jak boczniak mikołajkowy:), ale to raczej niemożliwe. Sprawdź i zrób dokładne foto.
      Przy okazji kolejne porównanie żółciaka - tym razem różnica 2 dni: 17.5 21:14
    • Nika #93 · Kurczę, rośnie ten kurczak jak szalony. Niesamowita różnica. A mądrzejsi ode mnie stwierdzili, że ów boczniak, to boczniak rowkowanotrzonowy . I niestety muszę poczekać jak odrośnie, bo ktoś go wyzbierał ☹️ 17.5 23:03
sobota 15.MAJ
Stanisław
doniesień: 129 / 14🏆
(7/h) Wczoraj zakończenie sezonu smardzowego, a dziś - zgodnie z planem - polowanie na żółciaka siarkowego. Dodatkowo zachęciły mnie wpisy z portalu, i to nie tylko z regionów południowych. No i cóż - lepiej być chyba nie mogło: 5 kępek żółciaka na 2 drzewach, w tym jedna całkiem obfita. Zebrałem 1 kępkę i fragment tej dużej na spróbowanie (to moje pierwsze spotkanie z nimi).
... szerzej o tym grzybobraniu ... Wszystkie owocniki w świetnej formie, bardzo miękkie i soczyste. Po przekrojeniu wydzielają intensywny zapach, jak dla mnie (wbrew temu, co podają niektóre źródła) - bardzo przyjemny, grzybowy. Chociaż... może aż nazbyt intensywny. Zgodnie z zaleceniami obgotuję w wodzie, a potem usmażę - nie wiem jeszcze w jakiej formie. Dam znać o wrażeniach smakowych.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #129 · Na pierwszym stanowisku czereśni tylko resztki zeszłorocznego żółciaka. (O tym, że żółciak lubi wyrastać na czereśni przeczytałem u Łukasza Łuczaja, i u mnie się to potwierdza, bo większość znajdowanych zeszłorocznych rosła na czereśni ptasiej, rzadziej widywałem na dębie). 15.5 15:40
    • Stanisław #129 · Zaledwie po kwadransie, zupełnie w niespodziewanym miejscu (nie rozpoznałem drewna, bo zbyt zbutwiałe) trafił się taki egzemplarz: jeszcze trochę mały, więc zostawiłem. 15.5 15:42
    • Stanisław #129 · Po kolejnym kwadransie, na namierzonej już wcześniej czereśni (złamanej) - kolejne 3 - przynajmniej tak początkowo myślałem... 15.5 15:44
    • Stanisław #129 · Ale gdy w drodze powrotnej zajrzałem pod spód złamanego pnia, ukazał się taki okaz: 15.5 15:46
    • Stanisław #129 · Po drodze spotkałem żagiew orzęsioną (niestety łuskowatej nie umiem utrafić...) 15.5 15:48
    • Stanisław #129 · A na koniec taki dziw natury: konar czereśni ptasiej zrósł się z topolą... hm... Pozdrawiam:) 15.5 15:49
    • młody Werter #285 · Kiedyś jadłem bardzo dobre od Wimara, ale poza tym to nie jestem ich fanem. Raz smażyłem, a raz robiłem z nich mielone i raczej średnio mi smakowały, ale to może ja jestem kiepskim kucharzem😂. I ten siarkowy zapach też mi trochę przeszkadza. 15.5 17:50
    • Yaga #38 · Gratki Stanisławie:) i smacznego.Ciekawa jestem Twoich wrażeń smakowych,mi nie podszedł jako kotlet.Ale jak znajdę to ususzę,zmielę i spróbuję użyć jako panierki . 15.5 18:14
    • Stanisław #129 · Młody Werter, to raczej nie słabe kucharzenie, ale indywidualna wrażliwość i gust. Ja jestem świeżo po degustacji - po 20 min. obgotowania usmażone ala schabowe - i naprawdę mi smakowały. Ale też wiem, że w ten sposób przygotowane może być cokolwiek i będzie smakować:). W każdym razie siarkowy zapach mi nie przeszkadzał - może dlatego, że dodałem szczypiorku, a jak wiadomo cebula ma sporo siarki... 15.5 18:21
    • Chytra Merry #152 · Ale ładnie się prezentują, lubię patrzeć na nie, ale jeszcze nie zbierałam. 15.5 18:32
    • Jarek.N #9 · Poproszę relację o doznaniach smakowych. Gratki zbioru 15.5 18:34
    • beetlejuice #32 · Gratki za namierzenie żółciaków, jak spotkam je w tym roku to też spróbuję jak smakują, bo na razie nie miałem przyjemności. Widziałem te grzyby już na żywo jednak jakoś brakowało mi zachęty na ich pozyskanie do konsumpcji. Pozdrawiam :) 15.5 19:02
    • seBapiwko #123 · Bo odpowiedni żółciak do konsumpcji powinien być młody, mięciutki i soczysty. Jak ktoś za pierwszym razem zbierze starszego to łatwo może się zrazić.
      Ja rok temu zrobiłem nuggetsy w różnych papierkach, zwykłej i gyrosowej. Wszyscy się zachwycali 👍😄. 15.5 19:13
    • Fungia #2 · Gratuluję i pozdrawiam. W minionym sezonie robiłam z nich nuggetsy i mielone. Wszystkim bardzo smakowały. 15.5 21:05
    • Wimar #158 · Seba ma rację, muszą być młode. Kilka razy zbyt długo ociągałem się ze zbiorem i już były niesmaczne. Te, które pamięta Młody Werter ze spotkania w Zwardoniu, były panierowane i włożone do zalewy octowej. Było też leczo z żółciakiem zamiast mięsa. Twoje piękne, chyba wrócisz po więcej 😀 15.5 22:10
    • Stanisław #129 · @ Wimar - na pewno wrócę, bo mi posmakowały. Ale pytanie do Ciebie i innych doświadczonych: poczekać z nimi tydzień to nie będzie za długo? podobno rosną bardzo szybko. 15.5 23:05
    • Yaga #38 · Za pierwszym razem jak znalazłam to były faktycznie przerośnięte i łykowate,ale już za kolejnym, jak ścinałam,to żółtawy sok cieķł po rękach.I właśnie takie zebrałam.Coś mi w tych grzybkach nie pasuje,jakiś posmak.A w occie to jak w occie podobnie prawie wszystko smakuje zależy jakich przypraw się doda.A,że resztki grzybowe zawsze wyrzucam pod świerk na podwórku,to mąż po paru dniach ma świetny dodatek do zanęty:),polecam dla wędkarzy:) 15.5 23:58
    • Yaga #38 · Odwiedzaj te grzybki przy każdej okazji nawet dla samych fotek:) 16.5 00:11
    • Wimar #158 · Stanisław, za tydzień to może być za późno, chociaż może coś uda się jeszcze okroić🤔 Yaga, czasem też tak mam ale w mocniej przetworzonych, np. mielonych jest ok. 16.5 00:25
    • Nina #62 · Wyglądają zachęcająco. Może kiedyś spróbuję, ale nie w tym roku 🤗. Życzę miłych doznań smakowych. Pozdrawiam serdecznie. 16.5 07:20
    • Nika #92 · Bardzo lubię czytać Twoje doniesienia, widać, że cieszy Cię rozpoznawanie nowych gatunków, a przy okazji dodajesz info o wrażeniach smakowych. U mnie akurat żagwi łuskowatej sporo, ale w miejscach spacerowych... 16.5 08:26
    • Kikuś #47 · Nigdy nie jadłem tego cuda. I chyba na tym poprzestanę. Ale graty Stanisławie. 16.5 09:50