Doniesienia z ostatnich 5 dni w promieniu 60km od pierwszego na liście

czwartek 15.KWI
Stanisław
doniesień: 108 / 14🏆
(0/h) Dziś eksploracja nowej miejscówki w chaszczach (na początku olsze i klon, potem jakieś robinie?) nie dała żadnego efektu poza samotną czarką na zdjęciu. Ale doniesienie nawet zerowe trza zrobić, żeby statystyki się zgadzały.
piątek 14.MAJ
Stanisław
doniesień: 128 / 14🏆
(7/h) Ostatnia tegoroczna wizyta na stanowisku smardzów (zadrzewienia głogowe, topole, brzozy), które jeszcze nie zostały zaraportowane. Naliczyłem 11 smardzów półwolnych, trochę już sfatygowanych przez pogodę i ślimaki.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Po przedwczorajszej wizycie wśród smardzów półwolnych, które zostały niemalże ugrillowane przez pogodę, dziś miałem obawy, że ze stanowiska smardzów półwolnych, które widziałem w niedzielę (5 dni bez deszczu i gorąco), zostały zwłoki. Okazało się, że nie jest tak źle - na Wysoczyźnie jest trochę chłodniej, a stanowisko mocno zacienione, więc półwolne tylko trochę podeschły - za to dobrały się już do nich ślimaki (chyba wiedzą, co dobre).

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #128 · Te same smardze 5 dni temu i dziś: 14.5 21:10
    • Stanisław #128 · I kilka pozostałych... 14.5 21:12
    • Stanisław #128 · Piestrzenica olbrzymia, którą zostawiłem do "podrośnięcia" i badań mikro... nie takiego skutku się spodziewałem... 14.5 21:15
    • Stanisław #128 · Za to niektóre piestrzenice kasztanowate mimo gorąca mają się znakomicie: 14.5 21:17
    • Stanisław #128 · I kwiat dzikiej czereśni (chyba?). Z pozdrowieniem:) 14.5 21:18
    • Jarek.N #9 · A te złotówki to tam już były. Fajne porównanie. Gratki 14.5 21:28
    • Muchos #53 · Smardzów zmierzch, ja już ich nie szukam. Teraz na celowniku żagwie, żółciaki i rurkowce. Pozdrawiam! 14.5 21:29
    • Yaga #38 · Pewnie to już końcówka smardzowatych.Szkoda tej olbrzymiej:( Ale nie ma co narzekać,cel prawie osiągnąłeś:)Teraz czas ruszyć po żółciaki,żagwie no i rurkowce:)
      Wczoraj przy okazji wyjazdu odwiedziłam moje drzewo z żółciakiem siarkowym,niestety nic jeszcze nie wyrosło,a dąb w całkiem dobrej kondycji.Pozdrawiam:) 14.5 22:39
    • Nika #92 · Widziałam wpisy o kurkach, krasnoborowiku ceglastoporym i maślakach. Niedługo ruszamy z koszykami. Żałuję tylko jednego, że nie skusiłam się na mitrówki, które rosły pod blokiem, ale obawiałam się bytności piesków w celach wiadomo jakich. Ale i tak się cieszę, bo na żywo zobaczyłam grzyby, które widziałam tylko na zdjęciach, no i przede wszystkim znalazłam moje wytęsknione czarki 😊. Ciekawe co nam przyniesie tzw.sezon na rurkowce? 15.5 10:42
    • Chytra Merry #152 · Tylko złotówkę za smardza, dałabym 5 zł, ale nie znalazłam. 15.5 11:00
    • Nina #62 · Po pięciu dniach - smutny widok piestrzenicy. Ale tak to jest z grzybami, zwłaszcza jak jest sucho i gorąco. 15.5 12:05
    • Zapaleniec S-c #81 · Stanisław opisz jak te grzybki smakują polskiemu organizmowi . ? 15.5 19:46
przedwczoraj
Stanisław
doniesień: 130 / 14🏆
(0/h) Wstrzeliłem się w półgodzinne okienko między kolejnymi falami ulewy (cała "wycieczka" zajęła mi dokładnie 23 min.:), żeby zebrać resztę żółciaków siarkowych, które namierzyłem wczoraj na czereśni. Wiem, że dubluję trochę wczorajsze doniesienie, ale chciałem się podzielić nowymi spostrzeżeniami, a do dopisków z poprzednich doniesień nikt pewnie nie zagląda.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Uwaga 1: te bestie rosną jak szalone (porównania w dopiskach). Dzięki Wimar za wczorajsze info - gdybym poczekał tydzień (a może nawet 3 dni), to mógłbym zebrać grzyby o konsystencji kartonu:). Uwaga 2: po wczorajszej konsumpcji żółciaków (a zjadłem sporo) ani wczoraj, ani dziś nie zauważyłem żadnych dolegliwości. Uwaga 3: wczoraj pisałem, że zapach żółciaków był dla mnie przyjemny. Dziś jednak zapach surowych był trochę przyjemny, a trochę przykry - nie wiem, czy to kwestia większej ilości, czy tego, że grzyby podrosły i dojrzały.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #130 · 24 godz. różnicy: 16.5 17:29
    • Stanisław #130 · I kolejne porównanie (to ten sam egzemplarz, co na zdjęciu głównym, ale tam oderwałem korę, która przykrywała grzyba od góry). Swoją drogą, żółciak zapomniał (?), że czereśnia się przewróciła i rośnie tak dziwnie w poprzek... ? 16.5 17:33
    • Stanisław #130 · A tu już wyrastają kolejne "pisklęta":). 16.5 17:34
    • Stanisław #130 · Zbiór - grubo ponad 2 kg. Mam nadzieję, że będą smakować nie gorzej niż wczorajsze. Pozdrawiam. 16.5 17:36
    • Wimar #159 · Fajne porównanie. Gdybyś nie dał rady zjeść wszystkiego od razu, to obgotowane spokojnie możesz zamrozić. Pozdrawiam. 16.5 17:46
    • Stanisław #130 · Dzięki Wimar. Wszystkich na pewno naraz nie zjem:), więc nawet po obdzieleniu chętnych część miałem właśnie zamiar zamrozić. 16.5 18:34
    • bosman #23 · Fajne zbiory i te porównania też a ulew zazdroszczę bo u mnie susza. 16.5 18:52
    • Nika #93 · Ciekawe porównanie. Powiedzenie rosną jak grzyby po deszczu musiało się skądś wziąć. 16.5 21:07
    • Yaga #39 · Dla mnie i młode i starsze woniały czymś,czego mój nos nie lubi. 16.5 21:35
    • Nika #93 · Zrobiłam zdjęcie,, moich boczniaków" , ale wyszło marnie, bo padał deszcz, stałam w pokrzywach i krążyły komary. Wrócę tam przy najbliższej okazji 16.5 21:38
    • Stanisław #130 · @ Yaga - dziś przy kolejnym podejściu stwierdziłem, że na surowo i w czasie gotowania faktycznie po prostu śmierdzą... Ale nie czuję tego po obgotowaniu 20-25 min. @ Nika - na tym zdjęciu wygląda prawie jak boczniak mikołajkowy:), ale to raczej niemożliwe. Sprawdź i zrób dokładne foto.
      Przy okazji kolejne porównanie żółciaka - tym razem różnica 2 dni: 17.5 21:14
    • Nika #93 · Kurczę, rośnie ten kurczak jak szalony. Niesamowita różnica. A mądrzejsi ode mnie stwierdzili, że ów boczniak, to boczniak rowkowanotrzonowy . I niestety muszę poczekać jak odrośnie, bo ktoś go wyzbierał ☹️ 17.5 23:03
sobota 15.MAJ
Stanisław
doniesień: 129 / 14🏆
(7/h) Wczoraj zakończenie sezonu smardzowego, a dziś - zgodnie z planem - polowanie na żółciaka siarkowego. Dodatkowo zachęciły mnie wpisy z portalu, i to nie tylko z regionów południowych. No i cóż - lepiej być chyba nie mogło: 5 kępek żółciaka na 2 drzewach, w tym jedna całkiem obfita. Zebrałem 1 kępkę i fragment tej dużej na spróbowanie (to moje pierwsze spotkanie z nimi).
... szerzej o tym grzybobraniu ... Wszystkie owocniki w świetnej formie, bardzo miękkie i soczyste. Po przekrojeniu wydzielają intensywny zapach, jak dla mnie (wbrew temu, co podają niektóre źródła) - bardzo przyjemny, grzybowy. Chociaż... może aż nazbyt intensywny. Zgodnie z zaleceniami obgotuję w wodzie, a potem usmażę - nie wiem jeszcze w jakiej formie. Dam znać o wrażeniach smakowych.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Stanisław #129 · Na pierwszym stanowisku czereśni tylko resztki zeszłorocznego żółciaka. (O tym, że żółciak lubi wyrastać na czereśni przeczytałem u Łukasza Łuczaja, i u mnie się to potwierdza, bo większość znajdowanych zeszłorocznych rosła na czereśni ptasiej, rzadziej widywałem na dębie). 15.5 15:40
    • Stanisław #129 · Zaledwie po kwadransie, zupełnie w niespodziewanym miejscu (nie rozpoznałem drewna, bo zbyt zbutwiałe) trafił się taki egzemplarz: jeszcze trochę mały, więc zostawiłem. 15.5 15:42
    • Stanisław #129 · Po kolejnym kwadransie, na namierzonej już wcześniej czereśni (złamanej) - kolejne 3 - przynajmniej tak początkowo myślałem... 15.5 15:44
    • Stanisław #129 · Ale gdy w drodze powrotnej zajrzałem pod spód złamanego pnia, ukazał się taki okaz: 15.5 15:46
    • Stanisław #129 · Po drodze spotkałem żagiew orzęsioną (niestety łuskowatej nie umiem utrafić...) 15.5 15:48
    • Stanisław #129 · A na koniec taki dziw natury: konar czereśni ptasiej zrósł się z topolą... hm... Pozdrawiam:) 15.5 15:49
    • młody Werter #285 · Kiedyś jadłem bardzo dobre od Wimara, ale poza tym to nie jestem ich fanem. Raz smażyłem, a raz robiłem z nich mielone i raczej średnio mi smakowały, ale to może ja jestem kiepskim kucharzem😂. I ten siarkowy zapach też mi trochę przeszkadza. 15.5 17:50
    • Yaga #38 · Gratki Stanisławie:) i smacznego.Ciekawa jestem Twoich wrażeń smakowych,mi nie podszedł jako kotlet.Ale jak znajdę to ususzę,zmielę i spróbuję użyć jako panierki . 15.5 18:14
    • Stanisław #129 · Młody Werter, to raczej nie słabe kucharzenie, ale indywidualna wrażliwość i gust. Ja jestem świeżo po degustacji - po 20 min. obgotowania usmażone ala schabowe - i naprawdę mi smakowały. Ale też wiem, że w ten sposób przygotowane może być cokolwiek i będzie smakować:). W każdym razie siarkowy zapach mi nie przeszkadzał - może dlatego, że dodałem szczypiorku, a jak wiadomo cebula ma sporo siarki... 15.5 18:21
    • Chytra Merry #152 · Ale ładnie się prezentują, lubię patrzeć na nie, ale jeszcze nie zbierałam. 15.5 18:32
    • Jarek.N #9 · Poproszę relację o doznaniach smakowych. Gratki zbioru 15.5 18:34
    • beetlejuice #32 · Gratki za namierzenie żółciaków, jak spotkam je w tym roku to też spróbuję jak smakują, bo na razie nie miałem przyjemności. Widziałem te grzyby już na żywo jednak jakoś brakowało mi zachęty na ich pozyskanie do konsumpcji. Pozdrawiam :) 15.5 19:02
    • seBapiwko #123 · Bo odpowiedni żółciak do konsumpcji powinien być młody, mięciutki i soczysty. Jak ktoś za pierwszym razem zbierze starszego to łatwo może się zrazić.
      Ja rok temu zrobiłem nuggetsy w różnych papierkach, zwykłej i gyrosowej. Wszyscy się zachwycali 👍😄. 15.5 19:13
    • Fungia #2 · Gratuluję i pozdrawiam. W minionym sezonie robiłam z nich nuggetsy i mielone. Wszystkim bardzo smakowały. 15.5 21:05
    • Wimar #158 · Seba ma rację, muszą być młode. Kilka razy zbyt długo ociągałem się ze zbiorem i już były niesmaczne. Te, które pamięta Młody Werter ze spotkania w Zwardoniu, były panierowane i włożone do zalewy octowej. Było też leczo z żółciakiem zamiast mięsa. Twoje piękne, chyba wrócisz po więcej 😀 15.5 22:10
    • Stanisław #129 · @ Wimar - na pewno wrócę, bo mi posmakowały. Ale pytanie do Ciebie i innych doświadczonych: poczekać z nimi tydzień to nie będzie za długo? podobno rosną bardzo szybko. 15.5 23:05
    • Yaga #38 · Za pierwszym razem jak znalazłam to były faktycznie przerośnięte i łykowate,ale już za kolejnym, jak ścinałam,to żółtawy sok cieķł po rękach.I właśnie takie zebrałam.Coś mi w tych grzybkach nie pasuje,jakiś posmak.A w occie to jak w occie podobnie prawie wszystko smakuje zależy jakich przypraw się doda.A,że resztki grzybowe zawsze wyrzucam pod świerk na podwórku,to mąż po paru dniach ma świetny dodatek do zanęty:),polecam dla wędkarzy:) 15.5 23:58
    • Yaga #38 · Odwiedzaj te grzybki przy każdej okazji nawet dla samych fotek:) 16.5 00:11
    • Wimar #158 · Stanisław, za tydzień to może być za późno, chociaż może coś uda się jeszcze okroić🤔 Yaga, czasem też tak mam ale w mocniej przetworzonych, np. mielonych jest ok. 16.5 00:25
    • Nina #62 · Wyglądają zachęcająco. Może kiedyś spróbuję, ale nie w tym roku 🤗. Życzę miłych doznań smakowych. Pozdrawiam serdecznie. 16.5 07:20
    • Nika #92 · Bardzo lubię czytać Twoje doniesienia, widać, że cieszy Cię rozpoznawanie nowych gatunków, a przy okazji dodajesz info o wrażeniach smakowych. U mnie akurat żagwi łuskowatej sporo, ale w miejscach spacerowych... 16.5 08:26
    • Kikuś #47 · Nigdy nie jadłem tego cuda. I chyba na tym poprzestanę. Ale graty Stanisławie. 16.5 09:50