
To drugi rok kiedy podsumowanie sezonu jest bardziej zobiektywizowane i z ładnymi obrazkami. To zasługa informacji jakie podawaliści w ciągu roku.
Dziękuję.
Mapka obok przedstawia wszystkie Wasze doniesieniami składane w ciągu roku 2004 - jest ich ponad 1200 - to liczba, która już pozwala na dość dobre przedstawienie faktycznego stanu rzeczy. Analizując poniższe mapki należy mieć na uwadze nierówną gęstość informatorów na terenie kraju. Jest to ewidentnie związane ze stopniem "internetyzacji" społeczeństwa. Są regiony w tym względzie uprzywilejowane - wielkie aglomeracje, ośrodki przemysłowe, po prostu bogatsze, i są regiony które osiągną ten poziom z opóźnieniem. Szczególnie niskie nasycenie informacjami dotyczy Pomorza Zachodniego (poza Szczecinem), Warmi, Mazur (poza rejonami tradycyjnych grzybobrań mieszkańców aglomeracji warszawskiej), Podlasia, generalnie wschodnich krańców Polski, oraz południowo-zachodniego krańca Polski.
Z punktu wiedzenia "normalnego grzybiarza" "grzyby są", gdy na mapce jest doniesienie o wysypie - reprezentowane niebieskim kołem. Zielone koło to doniesienie o występowaniu grzybów jadalnych - raczej nie w satysfakcjonującej ilości. Czerwone koło to doniesienie o braku grzybów.
Rok 2004 był taki sobie, a czasem wręcz niezły. Zwłaszcza w porównaniu z rokiem poprzedającym. W zasadzie na terenie całej Polski były okresy gdy grzyby obrodziły i można było je spokojnie nazbierać - w odpowiednim czasie. Wielu grzybiarzy musiało być jednak zawiedzonych ponieważ tradycyjny jesienny sezon (druga połowa września, pierwsza połowa października) był kiepski na terenie prawie całego kraju. Kto przegapił letnie wysypy grzybów mógł je dozbierać dopiero w drugiej połowie października i na początku listopada.
Gdy będziecie oglądać to zestawienie, pomyślcie, o ile pełniej będzie prezentowany rok 2005 dzięki Waszym informacją.
Przegląd sezonu tygodniami
|
|
|
|
|
|
| Wiosna tradycyjnie smardzami (Morchellaceae) stoi. Na podstawie informacji z tego roku można powiedzieć, że rosną one na terenie całego kraju (sam znalazlem smardza wyniosłego w Juracie!). Tyle, że zwykle je przeoczamy. W maju tradycyjnie pojawiają się majówki wiosenne (Calocybe gambosa) i pierwsze jadalne grzyby rurkowe - borowik usiatkowany (Boletus reticulatus) i nielicznie pierwsze maślaki (Suillus), podgrzybki (Xerocomus). |
|
|
|
|
|
|
| W pierwszej połowie sierpnia w Lubelskim i w południowo-wschodniej Polsce był duży wysyp grzybów - miejscami nawet taki "jakiego najstarsi ludzie nie pamiętają". |
|
|
|
| Na Pomorzu Gdańskim sypnęło na początku września. Przez pewien czas można było wiadrami nosić. |
|
|
|
| Tradycyjny okres grzybobrań przyniósł rozczarowanie większości grzybiarzy. Akurat wtedy było dość sucho. Grzyby nie wysypały. |
|
|
|
| Kto późniejsza jesienią chodzi do lasu mógł nadrobić straty. W okolicy 10 października mrozy objęły na kilka dni północno-wschodnią Polskę - tak pod Warszawę. To wydarzenia zakończyło tam praktycznie sezon. W reszcie Polski wtedy pojawiły się grzyby i można je było zbierać do połowy listopada. |
|
|
|
|
|
|
| Początek zimy był już tradycyjnie ciepły. Na dobre zaczęła się ona w ostatniej dekadzie stycznia 2005. Do tego czasu spokojnie można było poszukiwać zielonek, zimówek i boczniaków. Ale także rosły nielicznie maślaki i nawet kurki. Informacje o tym są słabo odzwierciedlane w doniesieniach, nieco lepiej na forum dyskusyjnym, bo to poza sezonem tradycyjnego zbierania grzybów. |